
19 stycznia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 30 586 nowych zakażeniach koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarło 375 osób. Na Podkarpaciu odnotowano 1789 nowych przypadków. Kraków, Warszawa, Wrocław i Rzeszów wymieniono zaś jako te miasta, gdzie odnotowuje się największy skok zakażeń koronawirusem. Co można zrobić by zatrzymać rozprzestrzenianie się zakażeń? – Oprócz szczepień i przestrzegania zasad sanitarnych, pozostaje jeszcze wykazanie się rozsądkiem. Nie należy przebywać np. w miejscach, gdzie może być dużo ludzi, typu chociażby galerie. Jeszcze jeden taki „sylwester marzeń” i będzie po wszystkim – mówi Jolanta Kluz-Zawadzka, konsultant wojewódzki ds. epidemiologii.
– Sytuacja jest dramatyczna. Omikron stał się faktem. Stanowi ponad 20 proc. w strukturze badań naszego genomu. Ten udział wiąże się z ogromną dynamiką zakażeń. W przyszłym tygodniu możemy mieć poziom zakażeń o wartości nawet powyżej 50 tys. To sytuacja stanowiąca ogromne ryzyko dla systemu opieki zdrowotnej – mówił w środę Adam Niedzielski, minister zdrowia. Zapowiedział też, że wojsko, szpitale i ratownictwo medyczne przygotowują plany na obsłużenie tysięcy chorych.
Cudu nie będzie
– Nie będzie cudu, Polska nie będzie wyjątkiem na tle reszty Europy. U nas też będzie po 100 tysięcy zakażeń dziennie. Z drogi, na której się znajdujemy, nie da się już zawrócić – mówił WP prof. Andrzej Pławski z Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu, który nie ma wątpliwości, że to Omikron stoi za wzrostem liczby zakażeń. – W miastach ludzie są bardziej mobilni, częściej się spotykają, są tłumy klientów na zakupach. Było jasne, że tu Omikron ma największą szansę na podbój – mówił prof. Pławski. – Rozprzestrzenianie się V fali będzie wolniejsze w populacjach, gdzie jest najwięcej osób zaszczepionych dawką przypominającą i ozdrowieńców po infekcji przebytej jesienią. Organizmy pozostałych osób nie są gotowe na szybką walkę z Omikronem – dodał.
Podobne wnioski płyną z obserwacji mapy przygotowanej przez Piotra Tarnowskiego. Kraków, Warszawa, Wrocław, Rzeszów, a na Śląsku Mikołów (powiat graniczy z Katowicami i Tychami) to pierwsze regiony, które zderzyły się z Omikronem. W Krakowie wskaźnik liczby zakażeń z 7 dni na 100 tys. mieszkańców wynosi już 110, a to więcej niż podczas jesiennej fali zachorowań. Szczególnym miejscem na mapie wzrostów liczby przypadków zakażeń jest Rzeszów z liczącym 75 punktów wskaźnikiem liczby zakażeń na 100 tys. mieszkańców (gdzie w sobotę odbywała się licząca ok. 1000 osób manifestacja przeciwników walki z epidemią). Demonstranci sprzeciwiali się tzw. segregacji sanitarnej, szczepionkom przeciwko COVID-19, niektórzy mówili, że dosyć już noszenia maseczek. – Nie damy się zastraszyć, wyłącz telewizor, włącz myślenie – skandowała jedna zagrzewających tłum organizatorek wydarzenia.
Dużo zachorowań nie tylko w Rzeszowie
Korzystając z mapy przygotowanej przez Tarnowskiego można się pokusić o sprawdzenie sytuacji epidemiologicznej w całym regionie. Nie wygląda to najlepiej, ba, wygląda bardzo niepokojąco. Biorąc pod uwagę dane dotyczące zakażeń z ostatnich 14 dni na 10 tys. mieszkańców, oprócz Rzeszowa bardzo źle jest w pow.: leżajskim – wskaźnik 62,32; sanockim – 60,44; rzeszowskim – 56,7; kolbuszowskim – 55,29; przeworskim – 54,63; leskim – 54,22; dębickim – 47,71; niżańskim – 46,81; jasielskim – 44,57; w Krośnie – 42,88. Warto przy tym pamiętać, że nadal jesteśmy najmniej wyszczepionym województwem. Z mapy widać, że Omikron właśnie u nas zbierze swoje obfite żniwo.
Anna Moraniec



4 Responses to "Omikron zaleje Rzeszów"