W dzisiejszych czasach nawet przedszkolaki wiedzą, że podstawą dobrej kampanii reklamowej, ale także wyborczej – jest dobre hasło. Przypomnijmy, że w 2015 roku takim hasłem PiS w wyborach parlamentarnych było „Polska w ruinie”- chodziło o ruinę, do której miały, rzekomo, doprowadzić nasze państwo rządy koalicji PO PSL. Jak wiemy, hasło – choć absurdalne – „chwyciło” i teraz od – przypomnijmy dla porządku – ponad 6 lat rządzi u nas Zjednoczona (z nazwy, bo tak naprawdę podzielona, jak chyba żadna koalicja) Prawica, co miało nam gwarantować życie w kraju mlekiem i miodem płynącym… Wskutek tych rządów mamy sytuację, jaką każdy widzi: gigantyczna inflacja, wszechobecna drożyzna, podzielenie społeczeństwa, afera z udziałem władzy goniąca aferę, zero inwestycji, dodrukowywanie pieniędzy, upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości, próby rugowania wolnych mediów itd. Ktoś trafnie zauważył w Internecie, że PiS (wraz z przystawką) bardzo poważnie podeszło do realizowania swego hasła wyborczego z 2015 roku i konsekwentnie prowadzą Polskę do ruiny. Rządzący oczywiście nie rezygnują bynajmniej ze zwalania odpowiedzialności za stan państwa na poprzedników – co już jest nie tak zabawne, jak śmieszne i żałosne, ale mają świadomość, że muszą mieć jednak nowe hasło, bo stare już nie działa, wybory blisko, a większość w Sejmie muszą każdorazowo „kupić” , a kończą się możliwości „handlowania” stołkami. I tak wymyślili nowe hasełko pt. Polski Ład. Skoro ład, to znaczy, że porządnie – pan poseł Suski zapewne myśli, że także ładnie – będzie, a skoro polski ów ład, to wiadomo, że nie poprze go tylko taki, co to patriotą nie jest! Tym Polskim Ładem władza mydliła Polakom oczy i nawijała im makaron na uszy przez dobrych kilka miesięcy, twierdząc, że to klucz do szczęścia i dobrobytu. Tymczasem opozycja i przede wszystkim eksperci ostrzegali – to żaden Polski Ład, tylko bezład, chaos, nieład i nieuchronna katastrofa. Ale – wiadomo – to byli ludzie małej wiary, na pewno nie patrioci, ba – nawet nie Polacy, tylko tacy, co to się nauczyli po polsku mówić, ale serca i myśli mają obce! Z hasłem Polski Ład rządzący – i niestety my wraz z nimi – weszli w nowy, 2022 rok. I co mamy w tym nowo rozpoczętym roku w związku z Polskim Ładem – każdy widzi. Mamy tak niewyobrażalny chaos, że wydaje się to wręcz niemożliwe w cywilizowanym państwie. Zyskać na Polskim Ładzie mieli niemal wszyscy, stracić – jak podkreślał niedawno prezes PiS i wicepremier ds. bezpieczeństwa w jednym, Jarosław Kaczyński – tylko cwaniacy. Rychło jednak okazało się, że stracą na tym nieładzie i chaosie niemal wszyscy, a ten rzekomo dopracowany w najdrobniejszych szczegółach program dla Polski, to zwyczajnie tylko hasło (!) – tyle, że nie wyborcze, ale przed wyborami ratujące rządzących. Co i rusz okazuje się, że kolejne grupy społeczne, które dzięki Polskiemu Ładowi miały mieć więcej pieniędzy i perspektyw, mają ich mniej. Mało tego, nikt – łącznie z tymi, co ów bezład wymyślili, czyli rządzącymi – nie wie, jak prawidłowo należy się rozliczać zgodnie z tym „Polskim Chaosem”. I to już nie chodzi o to, żeby nie stracić – bo i tak się straci – chodzi o to, żeby nie podpadać pod egzekucję „skarbówki”. Tyle że urzędnicy skarbowi też (!) nie wiedzą, jak to trzeba podliczać, rozliczać i wyliczać, żeby było dobrze, bo nikt ich nie przeszkolił, nie przygotował… Za każdym razem, gdy wychodzą kolejne „wałki” związane z Polskim Ładem, będącym tak naprawdę nieładem, wychodzi pan premier Morawiecki na konferencję i nieodmiennie zadowolonym głosem oraz z nieodmiennie nieszczerym i zawsze krzywym uśmieszkiem na twarzy głosi, że wszystko jest pięknie i pod kontrolą, a te przejściowe problemy się załatwi! O tym jak się niby „załatwi” rozmawiali ostatnio w „Faktach po faktach” TVN24 eksperci. Eksperci nie od PR jednak, ale od ekonomii. No i wyszło, że się jednak nie „załatwi”. – Wielu ekonomistów zwraca uwagę, że mamy dwa równoległe systemy podatkowe. Jako człowiekowi kierującemu się zdrowym rozsądkiem, ta sytuacja mi się bardzo nie podoba – zauważył w TVN24 doktor Andrzej Arendarski, prezydent Krajowej Izby Gospodarczej. Natomiast ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, doktor Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek wyraziła prawdę o Polskim Ładzie jeszcze prościej: – Tutaj absurd goni absurd. Rząd próbuje sobie radzić z tym, co jest zgłaszane. Ale przecież w lutym będziemy mieli kolejne problemy, bo podatki zaczną płacić przedsiębiorcy. Wtedy się okaże, jak ten system działa, czy nie działa. To jest przerażające – podkreśliła. Bardzo „dziękujemy” rządzącym za to przerażenie, za stan polskiego państwa i za perfekcyjne realizowanie hasła wyborczego „Polska w ruinie”
Redaktor Monika Kamińska



30 Responses to "Cerowany Polski Ład i dwa systemy podatkowe. Czy rząd wybiera się do „czubków”?"