
Prawdopodobnie 1 września w życie wejdą nowe przepisy o kontroli technicznej pojazdów. Co to oznacza? Przede wszystkim więcej obowiązków po stronie diagnosty, a w efekcie większe ryzyko, że nasz samochód nie przejdzie tzw. przeglądu.
Wciąż w miejscu stoi temat możliwej podwyżki opłat za obowiązkowe badanie techniczne pojazdu. Przypomnijmy; Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów od dawna optuje o podwyższenia obecnej kwoty 99 zł do 184,5 zł. Główny argument ma dotyczyć tego, że stacje diagnostyczne ledwo wiążą koniec z końcem. Zanim jednak w tym obszarze zapadną jakiekolwiek decyzje, wcześniej w życie wejdą inne zmiany.
Projekt nowelizacji przepisów o przeglądach pojazdów na początku lutego znalazł się już w Komisji Prawniczej. Po zatwierdzeniu przez rząd trafi do Sejmu. Co zakłada? Jak informuje serwis motoryzacyjny autokult.pl, uszczelnienie systemu, który dziś jest wadliwy. Pierwsza kwestia, to obowiązek wykonywania zdjęć badanego pojazdu. Diagnosta będzie musiał uchwycić bryłę pojazdu wraz z tablicą rejestracyjną, drogomierz oraz informacje dotyczące daty jego kontroli. Zdjęcia mają być przechowywane przez 5 lat. Taki manewr ma wykluczyć proceder podbijania badań pojazdu, które nawet nie przyjechały do stacji.
Nowe przepisy wprowadzą także „ponowne badanie techniczne”. – Z tej procedury będzie mógł skorzystać każdy, według którego badanie techniczne jego pojazdu zostało przeprowadzone niezgodnie z przepisami prawa. W takim przypadku, w ciągu dwóch dni roboczych kierowca będzie mógł wystąpić do dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego o przeprowadzenie ponownego badania
– informuje autokult.pl.
Ostatnia ważna zmiana – pojawi się dodatkowa opłata, dla tych kierowców którzy spóźnią się z badaniem o więcej niż 30 dni. Mowa o dwukrotności kwoty za badanie. Równolegle kierowcy, którzy stawią się na stacji do 30 dni przed wyznaczonym terminem przeglądu, uzyskają pieczątkę w dowodzie z datą kolejnej wizyty, wyznaczoną na rok od poprzednio wyznaczonej daty. W efekcie „nie stracą” np. kilkunastu dni ważności badania.
Kamil Lech



One Response to "Będzie trudniej zrobić badanie techniczne samochodu"