Po 6 latach walki społeczników o reaktywację legendarnej linii 102, pojawiła się realna szansa na to. Jest bowiem deklaracja strony ukraińskiej: – Do końca roku wyremontujemy ukraiński odcinek kolejowej linii 102 – poinformował ostatnio Oleksandr Kubrakov, minister infrastruktury Ukrainy. Dodajmy, że linia 102 wiodła kiedyś z Przemyśla do ukraińskiego Chyrowa,
a dalej jako linia 108 przez przejście graniczne w Krościenku do Ustrzyk Dolnych. Wszystko wskazuje na to, że wrócimy do tych kolejowych połączeń.
Od słynnej Siekerezady na linii kolejowej 102, w czasie której miłośnicy kolei oczyścili z samosiejek i zarośli tor kolejowy biegnący w kierunku Ukrainy; a dalej w polskie Bieszczady minęło 6 lat, a 28 od chwili, kiedy przejechał tą trasą ostatni pociąg z Przemyśla do Zagórza. Tą akcją społecznicy z dwóch bliźniaczych organizacji polskiej i ukraińskiej Linii 102, zwrócili po raz pierwszy uwagę polskim i ukraińskim władzom na potencjał turystyczny Pierwszej Węgiersko-Galicyjskej Drogi Żelaznej, linii kolejowej przez Przełęcz Łupkowską, łączącej Galicję z Węgrami, Budapeszt z Twierdzą Przemyśl oraz Lwowem. Ukraińscy społecznicy, w kiedyś ważnej strategicznie i militarnie kolei, dzisiaj upatrują szanse na ożywienie gospodarcze i turystyczne zapomnianych zachodnich regionów Ukrainy. Polacy chcieliby powrotu najszybszego połączenia kolejowego w Bieszczady przez Chyrów i Krościenko. Do przywrócenia ruchu lokalnego na liniach 102 i 108 potrzebne jest uzupełnienie osobowej oferty przewozowej połączeniami międzynarodowymi między Słowacją, Polską i Ukrainą. To warunkuje powodzenie projektu. Świadczą o tym badania przeprowadzone przez ukraińskich społeczników. Rewitalizacja tych linii na kilku odcinkach, zwłaszcza na terytorium Ukrainy wymaga sporych pieniędzy. Polska dawno zgłosiła gotowość do remontu 12 km torów, który w 2018 roku wyceniła na ok. 40 mln złotych. Cztery lata czekano więc na deklarację o wyremontowaniu ukraińskiego odcinka wydaje się być poważna, gdyż padła z ust Oleksandra Kubrakova, ministra infrastruktury Ukrainy, podczas tegorocznej edycji konferencji „Europa Karpat” w Krasiczynie. Trasa ma być wyremontowana do końca bieżącego roku. Po tym, jak Wojciech Bakun, Prezydent Przemyśla zgłosił komunikację kolejową z Ukrainą linią 102, jako ważny dla domknięcia trasy komunikacyjnej południowo-wschodniej części województwa do Programu Rozwoju Transportu Województwa Podkarpackiego element, jest szansa, że wkrótce poznamy szczegóły całego procesu rekonstrukcji i jego harmonogram.
Z deklaracji ministra Kybrakoba cieszy się bardzo Wacław Majka, członek i współzałożyciel znanego już Stowarzyszenia „Linia 102.pl”. – Marzymy o przywróceniu naszej linii od dawna, a teraz to marzenie nabiera już zupełnie realnych kształtów – mówi zadowolony W. Majka. – Czekamy na dzień, gdy nasza kochana 102 ruszy w swoją dawną trasę! – dodaje. Pan Eugeniusz z Przemyśla też na to czeka, bo jak nam mówi, dla niego będzie to powrót do młodości. – Jechałem tym pociągiem nie raz i nie dwa – uśmiecha się. – To było, można powiedzieć, przeżycie za każdym razem – wspomina.
– Gdy wjechał na stronę ZSRR, wsiadali do niego radzieccy żołnierze. Takie sołdaty w mundurach z czapkami szerokimi. Śmialiśmy się, że korytarz na nie powinni poszerzać. Ale śmiesznie to za bardzo nie było, bo mieli broń i surowo zakazywali rozmawiać głośno, za to nakazywali zasłonić okna zasłonami i siedzieć na swoich miejscach. Pod żadnym pozorem nie wolno było otwierać okien, ani odsłaniać zasłon, ale wiadomo, że młodzież, szczególnie studenci, nie słuchali. Raz, pamiętam, jakiś chłopak wyrzucił przez okno puste pudełko po zapałkach. Zorientowali się i zatrzymali pociąg. Stał chyba z 2 godziny w szczerym polu, póki tego pustego pudełka nie odnaleźli – wzdycha pan Eugeniusz. Teraz, gdy stara dobra 102 wróci na swą trasę, takich „atrakcji” już nie będzie i dobrze. Będzie za to fajna, historyczna i szybsza trasa w Bieszczady i na Ukrainę.
emka


