
– Wstępne wyniki badań nad amantadyną na próbie 149 chorych na COVID-19 przebywających w szpitalu we wczesnej fazie z umiarkowanym bądź ciężkim covidem pokazują, że nie ma różnic pomiędzy grupą osób leczonych amantadyną, a grupą pacjentów przyjmujących placebo – przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej prof. Adam Barczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, koordynator badania nad skutecznością tego leku w walce z koronawirusem. Jednocześnie przekazał, że zwrócił się do prezesa Agencji Badań Medycznych o zaprzestanie rekrutacji pacjentów
i zakończenie badania. Co to oznacza w praktyce?
Jak zaznaczył, badanie było prowadzone w populacji pacjentów ze szpitalnym covidem
– „we wczesnej fazie pacjentów z umiarkowanym bądź ciężkim covidem, czyli u tych, którzy są na początku choroby, ale trafili do szpitala, bo zaczyna się zapalenie płuc, pojawia się desaturacja, niedotlenienie we krwi”. Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski wskazał, że badania kliniczne amantadyny realizowały na mocy umów z Agencją Badań medycznych dwa podmioty – Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie i Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach. Prof. Adam Barczyk – jak wyjaśnił – koordynował badanie w Górnośląskim Centrum Medycznym. Badanie w Lublinie jest jeszcze w toku i dotyczy innej populacji, bo leczonych ambulatoryjnie. Zapowiedział też, że w najbliższym czasie MZ poinformuje o kolejnych wynikach badań. – Obecnie (…) nie ma żadnych rekomendacji, że ten lek jest w jakikolwiek sposób bardziej skuteczny od placebo – stwierdził. Dodał też, że reglamentacja amantadyny jest utrzymana. Viregyt K – na który mamy umowę z podmiotem odpowiedzialnym w ramach refundacji – nadal można stosować wyłącznie u pacjentów, którzy mają te wskazania refundacyjne. W związku z tym jest to: schorzenie neurologiczne i dodatkowo schorzenie off-label – późna dyskineza. Tylko w tych dwóch wskazaniach będzie można lek stosować – powiedział. Przypomnijmy; od 10 grudnia ilość wydawanego na jednego pacjenta w aptece ogólnodostępnej lub punkcie aptecznym produktu leczniczego Viregyt-K (Amantadini hydrochloridum) została ograniczona do nie więcej niż 3 opakowań po 50 kapsułek na 30 dni wyłącznie na chorobę i zespół Parkinsona oraz dyskinezę późną u osób dorosłych – leczenie.
Zakaz dla przychodni w Przemyślu
Rzecznik praw pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec powiedział na tej samej konferencji, że przychodnia lekarska Optima w Przemyślu prowadzona przez doktora Bodnara została objęta zakazem stosowania amantadyny w leczeniu pacjentów z COVID-19. – W świetle tych informacji, którymi dysponujemy, nie ma dowodów naukowych, które potwierdzałyby skuteczność, jeżeli chodzi o leczenie amantadyną przypadków COVID-19. Wydałem decyzję, w której uznałem, że placówka medyczna „Optima” z Przemyśla poprzez stosowanie u pacjentów chorych na COVID-19 amantadyny narusza zbiorowe prawo pacjentów do leczenia, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Chcę wyraźnie podkreślić, że ta decyzja obejmuje zakaz jej stosowania – poinformował Bartłomiej Chmielowiec. Przypomniał też, że amantadyna nie jest zalecana w leczeniu COVID-19 w żadnych rekomendacjach, czy to polskich, czy europejskich, czy również amerykańskich. Wyjaśnił, dlaczego decyzja o zakazie stosowania amantadyny w leczeniu COVID-19 jest tak ważna: – Poza samą nieskutecznością tej terapii ona może nieść ze sobą jedno bardzo ważne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów, mianowicie dawać pewnego rodzaju złudne poczucie skutecznego leczenia, powodując opóźnienie w podjęciu skutecznej terapii. Kierując się troską o bezpieczeństwo pacjentów, nie można było podjąć innej decyzji niż zakaz jej stosowania.
Poproszony o komentarz do całej sprawy dr Bodnar, powiedział tylko: Czy pani spodziewała się czegoś innego, gdy warunkowo dopuszczono inne dużo droższe leki?
Anna Moraniec



11 Responses to "Amantadyna działa na COVID-19 jak placebo"