Do końca lutego władze gminy Sędziszów Młp. mają termin na złożenie wniosku do Kuratorium Oświaty o likwidacji Szkoły Podstawowej w Boreczku. O zamknięciu placówki mają zdecydować względy ekonomiczne – zbyt wysokie są koszty utrzymania tej podstawówki. Mieszkańcy Boreczku sprzeciwiają się likwidacji szkoły i złożyli już na ręce radnych oraz burmistrza petycję w tej sprawie. Niestety, z powodów formalnych radni
w ubiegłym tygodniu nie rozpatrzyli jej.
Mieszkańcy Boreczku i rodzice obawiają się, że nierozpatrzenie ich petycji podczas sesji Rady Miejskiej oznacza likwidację Szkoły Podstawowej w Boreczku. To już kolejny sygnał, że mimo protestu z grudnia ub. roku, gdy na zebraniu wiejskim z udziałem 140 osób wszyscy byli przeciwni zamykaniu placówki, władze samorządowe nie słuchają głosu mieszkańców. Pierwszym takim sygnałem było otwarcie w tej szkole pod koniec stycznia br. mieszkania dla niepełnosprawnych. Tym samym – jak mówią rodzice – realizowany jest zamysł Bogusława Kmiecia, burmistrza Sędziszowa Młp., który w Domu Strażaka w Boreczku pod koniec ub. roku zapowiadał, że obiekt szkolny planuje zaadaptować na Centrum Integracji Społecznej dla Osób Wykluczonych. Wówczas dzieci nie uczęszczałyby do tej podstawówki.
Nie było dyskusji radnych
Jaki był przebieg ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej w Sędziszowie Młp.? Nie było dyskusji radnych nad złożoną petycją, w której mieszkańcy Boreczku sprzeciwiają się zamykaniu szkoły w Boreczku. Oczywiście zgadzają się z argumentami władz, że utrzymanie szkoły jest drogie (23,7 tys. zł rocznie na ucznia, a średni taki koszt w podstawówce w Sędziszowie Młp. jest o połowę niższy – 11,9 tys. zł rocznie), ale… Mieszkańcy wyrazili zdanie w petycji, że: „Edukacja naszych dzieci nie może być traktowana w taki sposób, jak sprzedaż gruntów czy remonty dróg”. Przekonywali, że choć szkoła jest mała (45 uczniów i 11 w oddziale przedszkolnym), to uczniowie odnoszą bardzo dobre wyniki w nauce, zwyciężają w konkursach zarówno powiatowych, jak i wojewódzkich. Są nawet lepsi od tych z molochów, jak np. z SP w Sędziszowie Młp., liczącej 400 uczniów.
Mieszkańcy: – Nie „sprzedamy” szkoły
Podczas ubiegłorocznego zebrania, mieszkańcy mówili, że nie sprzedadzą szkoły za propozycję władz gminy – budowę chodników w Boreczku czy domowych oczyszczalni – dofinansowanych w wysokości 10 tys. zł na jedno gospodarstwo. Burmistrz Kmieć informował, że za zgodę na likwidację szkoły przeznaczy 3 mln zł w ciągu pięciu lat na inwestycje w Boreczku.
Radni prawie jednogłośnie (jedna osoba wstrzymała się) zdecydowali, że z powodu uchybień formalnych pozostawiają petycję bez rozpatrzenia. Argumentowali to tym, że dokument podpisali „zaniepokojeni rodzice, pracownicy, przyjaciele i sympatycy Szkoły Podstawowej w Boreczku”, a zdaniem radnych powinny być wskazane w tej petycji osoby reprezentujące podmioty wnoszące petycję i nie podano adresu do korespondencji na 23 kartach z personaliami i podpisami. Mimo że były te podpisy, to nie spełniono wymogów prawnych.
Dla mieszkańców Boreczku likwidacja szkoły będzie równoznaczna z obniżeniem atrakcyjności do osiedlania się w tej miejscowości. W ostatnich latach wybudowano tu sporo nowych domów. Dla mieszkanców szkoła to centrum życia społecznego oraz miejsce spotkań. Jest szansa, że do podstawówki uczęszczałoby więcej dzieci niż obecnie. Wysoki poziom nauki w tej placówce zachęca rodziców z sąsiednich miejscowości do dowożenia do niej swoich dzieci. Już teraz tak się dzieje i połowa uczniów pochodzi z innych miejscowości. Rodzice z Boreczku nie zgadzają się też na dowożenie dzieci do szkoły na osiedlu Borek Wielki w Sędziszowie Młp., oddalonej o 6 km, gdyby podstawówka została zlikwidowana. Jeśli radni opowiedzą się za likwidacją podstawówki, to zamknięta byłaby dla uczniów od 1 września 2023 r.
Mariusz Andres


