
z miesiąca na miesiąc musimy, niestety, głębiej sięgnąć do portfeli. – Inflacja jest bardzo wysoka i to kolejny sygnał mówiący o tym, że polski rząd źle zarządza
gospodarką – przekonuje Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie. Fot. WSIiZ Rzeszów
Według GUS, inflacja w styczniu br. wyniosła aż 9,2 proc! To oznacza, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu z analogicznym miesiącem 2021 r. wzrosły właśnie o tę wartość. To najwyższy wskaźnik od ponad 20 lat, a dokładnie od listopada 2000 r. O tym, że ceny produktów żywnościowych są coraz wyższe, wiedzą dobrze konsumenci, którzy codziennie robią zakupy. Niestety, nie mamy dla nich zbyt dobrych informacji na przyszłość. Niewiele wskazuje bowiem na poprawę sytuacji.
– Według wstępnych danych, w styczniu 2022 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 9,2 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub.r. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1,9 proc. – tak brzmi opublikowany we wtorek komunikat Głównego Urzędu Statystycznego. Najbardziej niepokoi kolejny spory skok cen żywności. Wzrosły one o 9,4 proc. rok do roku i 2,6 proc. miesiąc do miesiąca. O drożyźnie dobrze wiedzą konsumenci, którzy każdego dnia odwiedzają sklepy i targowiska. Polacy coraz więcej pieniędzy wydają m.in. na: pieczywo, nabiał, mięsa, wędliny czy warzywa i owoce. Z danych GUS wynika, że jednak nie tylko żywność zdrożała. Wyższe ceny rok do roku widać także w kategorii utrzymania mieszkania (12 proc.), nośników energii (18,2 proc.) czy paliwa (23,8 proc.). – Inflacja jest bardzo wysoka i to kolejny sygnał mówiący o tym, że polski rząd źle zarządza gospodarką. W naszym kraju wskaźnik jest o około 40 proc. wyższy od średniej inflacyjnej dla wszystkich państw Unii Europejskiej. Powodów takiej sytuacji jest kilka. To m.in. za późne podnoszenie stóp procentowych, drukowanie pustego pieniądza oraz wprowadzanie kolejnych programów socjalnych – ocenia Dominik Łazarz, ekonomista z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Zapłacimy więcej
Rządzący podjęli już kilka prób zahamowania inflacji. Władza liczy, że sytuację poprawi, a przynajmniej częściowo odciąży kieszenie Polaków, m.in. obniżony VAT z 5 do 0 proc. na produkty żywnościowe oraz z 23 proc. na 8 proc. na paliwa. Ponadto Rada Polityki Pieniężnej od października regularnie podnosi stopy procentowe. Wzrosły one przez kilka miesięcy od poziomu 0,1 proc. do 2,75 proc. To najwyższy poziom stóp od 2013 r. Dla osób, które mają kredyty, zła wiadomość jest taka, że to niestety nie koniec wzrostów. Analitycy bankowi nieoficjalnie spekulują, że stopy mogą osiągnąć poziom nawet 4 proc. Wyższy wskaźnik procentowy to wyższe raty kredytów. I tak dziś, za sprawą ostatniej podwyżki stóp o 0,50 pkt. proc. do bazowego poziomu 2,75 proc., miesięczna rata kredytu zaciągniętego na 25 lat na kwotę 300 tys. zł wzrasta o około 90 zł miesięcznie. Jak sytuacja będzie wyglądać w kolejnych miesiącach? Trudno dziś powiedzieć. Tzw. tarcza antyinflacyjna ma działać w Polsce formalnie do końca lipca. Nie wiadomo jednak, jakie będą skutki jej wycofania i nie wiadomo, czy rząd zdecyduje się na taki krok na wakacjach.
Warto odnotować, że z inflacją walczą także inne kraje Europy. Prognozuje się, że Niemcy powinni niedługo spodziewać się 7-procentowego wskaźnika, a w Czechach inflacja wzrosła już w styczniu do aż 9,9 proc.
kl



18 Responses to "9,2 proc. Inflacja nas dobija!"