Diabeł Łańcucki wkracza do akcji

Na Podkarpaciu powstał serial historyczno-przygodowy, którego głównym bohaterem jest Diabeł Łańcucki. Fot. Urszula Nawrot

Od czasu „Ogniem i mieczem” nie było w Polsce takiego przedsięwzięcia filmowego. Nowy serial przygodowo-historyczny, który powstał na Podkarpaciu, przeniesie widzów w czasy, gdy krew była tańsza niż wino, a spory kończono ostrzem szabli. „Diabeł Łańcucki” to nie tylko wciągająca opowieść o ludziach z krwi i kości, ale także fantastyczny wehikuł czasu, dzięki któremu możemy zobaczyć świat, który istniał trzy wieki temu.

Mózgiem całego projektu jest Jacek Komuda – pisarz i historyk, autor powieści i opowiadań historycznych osadzonych głównie w Polsce sarmackiej. Serial, którego pierwszy odcinek zostanie zaprezentowany 19 lutego na zamku w Krasiczynie powstał na podstawie scenariusza opartego na jego książce o tym samym tytule co film. W obsadzie aktorskiej znaleźli się: Radosław Pazura, Piotr Zawadzki, Mateusz Banasiuk, Emilia Sulej, Antoni Sałaj i wielu, wielu innych. Reżyserem filmu jest Maciej Jurewicz.
– „Diabeł Łańcucki” to widowiskowa, pełna intryg, pościgów i pojedynków historia, która przywodzi na myśl znane obrazy spod znaku „płaszcza i szpady”, westerny czy wręcz kino samurajskie – mówi reżyser Maciej Jurewicz. – Projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom widowni, która zna podobne produkcje amerykańskie lub brytyjskie, spragniona jest jednak rodzimej opowieści. I taką historię otrzymuje – bogatą w staropolskie smaki, doprawioną szczyptą magii i niezwykłości.
Większość bohaterów „Diabła Łańcuckiego” to postacie autentyczne, prawdziwi awanturnicy z początków XVII wieku. Stanisław Stadnicki z Łańcuta zapisał się krwawą kartą w dziejach południowo-wschodnich kresów, zajeżdżając szlachtę, Jacek Dydyński z Niewistki był znanym zajezdnikiem. Historia zaś Dwernickich i brata Gedeona to walka drobnej, zaściankowej szlachty – Witoszyńskich z Witoszyniec z Kamockim, administratorem dóbr Anny Mohilanki Czarnkowskiej, która chciała zagarnąć zbrojnie wioskę, zmieniając w chłopów jej mieszkańców w 1639 roku.

Diabeł z… krwi i kości

Tytułowa postać filmu to Stanisław „Diabeł” Stadnicki, dawny rotmistrz, właściciel Łańcuta i okolicznych włości. Jest to postać historyczna. Człowiek o nieokiełznanej ambicji i dumie, przez całe życie toczący bezustanne wojny z sąsiadami – Korniaktami, Ligęzami i starostą leżajskim Łukaszem Opalińskim. „Diabeł” słynął z podstępów – bił i płakał, zajeżdżał sąsiada, aby potem złożyć na niego protestację do sądu. Porywał ludzi i więził w Łańcucie dla okupu, jak Konstantego Korniakta. Gnębił szlachtę, urządzał bójki i awantury, a przeciwnikom posyłał we wrota czarną strzałę jako ostrzeżenie. Dziś możemy powiedzieć, że miał psychozę, która nie pozwalała mu usiedzieć spokojnie. Dlatego każdego sąsiada podejrzewał o zdradliwe knowania i bez końca występował przeciwko nim sądownie i zbrojnie.

Wielkie wyzwanie i bajkowy świat

Ciekawą postacią jest w filmie 28-letni Jacek Dydyński. Postać także autentyczna. To młody porywczy szlachcic, banita i infamis z Niewiastki nad Sanem. Dziś można by powiedzieć, że „szabla do wynajęcia”. Skazany na banicję z Rzeczypospolitej za błąd młodości – zaatakowanie króla na polu bitwy pod Guzowem w czasie rokoszu wojewody Zebrzydowskiego. Zwany Jackiem nad Jackami. Dydyński lekceważy wyroki sądów, nie obawia się potępienia, wynajmując się bogatszym do przeprowadzania zajazdów, zwad i pojedynków. Dydyński hołduje specyficznemu kodeksowi moralnemu. Zabije człowieka, ale nie ciosem w plecy.
Postać tę gra w serialu Mateusz Banasiuk. Jak sam mówi, praca na planie była dla niego największym aktorskim wyzwaniem. Sceny pojedynku w sidle, na szable zapamięta do końca życia.

To niesamowity gość

– Jacek nad Jackami to jest niesamowity gość, który jest niejednoznaczny. Tworzymy tu bajkowy świat, z którym rzadko spotykam się na planie, a właściwie pierwszy raz, bo od czasu „Ogniem i mieczem” chyba taki projekt nie był w Polsce robiony – przyznaje Mateusz Banasiuk. – To jest trudne przedsięwzięcie, bo nie można nas ubrać w sieciówce, inaczej się poruszamy, inaczej mówimy. Tutaj potrzebna jest ogromna wiedza historyczna, różne konwenanse, to jak się ludzie kiedyś zachowywali, jak ze sobą rozmawiali. To jest naprawdę niesamowita przygoda.
W filmie udział wzięli także członkowie wielu grup rekonstrukcyjnych. Można podziwiać na ekranie ich samych, ale także skompletowane przez nich ich prywatne stroje, umiejętność jazdy konnej czy sztukę pojedynków.
Uroczysta premiera filmu, w którym będzie można zobaczyć barwną polską historię unikatowej kultury szlacheckiej z okresu pierwszej Rzeczypospolitej, a także piękno Podkarpacia odbędzie się w sobotę na zamku w Krasiczynie. Przybędą na nią autorzy projektu i odtwórcy głównych ról.

Stary świat, ale te same relacje

– Historia przestawiona w serialu, choć rozgrywa się setki lat temu, jest także ciekawa w sensie relacji międzyludzkich. Przekonujemy się bowiem, że zbyt szybko oceniamy innych. I podobnie jak niektórzy bohaterowie tego serialu, w pogoni za bogactwem czy sławą zapominamy o naprawdę ważnych sprawach, jak ludzka godność, honor czy po prostu uczciwość – mówi reżyser filmu. – Historyczny, awanturniczy miniserial to dla twórcy zarówno przyjemność jak i wyzwanie. Miałem już jednak okazję pracować „z kostiumem”, realizując trudne sceny walk i konnych ewolucji kaskaderskich. Zespół, z którym mam przyjemność tworzyć ten obraz, składa się z profesjonalistów, zarówno filmowców, jak i twórców popularnych gier komputerowych. Dzięki ich połączonym talentom mogę pokazać na ekranie widowiskowe walki na szable, galopady i pościgi, które są esencją tego gatunku.

Małgorzata Rokoszewska

7 Responses to "Diabeł Łańcucki wkracza do akcji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.