Zdrowy, a miesiąc na kwarantannie

Mimo robionych kilkakrotnie, za każdym razem negatywnych wyników testów na COVID-19 i żadnych objawów choroby, 9-letni chłopiec przez kilka tygodni siedział w domu, odizolowany od kolegów, szkoły, ruchu na świeżym powietrzu. Jak do tego doszło? Przez niefortunny zbieg okoliczności. Najpierw trafiły mu się dwie szkolne kwarantanny z kontaktu. Potem dodatni wynik wyszedł jego matce, a po 10 dniach jej izolacji, dodatni wynik wyszedł jego siostrze. On nie miał dodatniego testu ani razu, co z tego jednak, że nie kierowano go na izolację, ale na kwarantannę, jeżeli oznaczało to nie mniej nie więcej, tylko zamknięcie na miesiąc w domu? Nie trzeba chyba tłumaczyć, jak fatalny wpływ mogło to mieć na jego zdrowie i kondycję psychiczną, szczególnie, że w międzyczasie trafił na wyczekiwane przez wszystkie dzieci ferie zimowe. Co prawda rodzice chłopca mieli nadzieję, że syn zostanie zwolniony z kwarantanny po wejściu w życie złagodzonych restrykcji. W sanepidzie usłyszała jednak, że nie ma takiej możliwości. Osoby, które zostały skierowane na kwarantannę lub izolację przed 15 lutego, odbywają ją po staremu. Czemu ma służyć takie nierówne traktowanie? – W naszym przypadku poczucie niesprawiedliwości jest podwójne, bo chodzi o zdrowe dziecko, które jest więźniem we własnym domu, bez wyjścia na basen czy do kolegi – mówiła mama chłopca. Niestety, jak jej powiedziano, prawo nie działa wstecz, więc osoby, które zostały skierowane na kwarantannę lub izolację przed 15 lutego faktycznie obowiązują stare zasady. Kwarantannę udało się dopiero skrócić po negatywnym wyniku siostry, której dzięki temu skrócono izolację. To umożliwiło też skrócenie kwarantanny chłopca. Miał jeszcze oczywiście kontrolny wynik testu, który na szczęście też był negatywny. Tym samym udało się chłopcu uratować chociaż część ferii. – Zobaczę się też z babcią i dziadkiem – nie krył radości chłopiec, który przez blisko miesiąc musiał siedzieć w domu, mimo że nic mu nie dolegało.
To na pewno nie jedyny przypadek, kiedy zdrowa osoba siedziała zupełnie niepotrzebnie na kwarantannie. Może byłoby to mniej szokujące, gdyby dotyczyło osoby dorosłej. W przypadku dziecka to zwykłe barbarzyństwo (chociaż i dorośli wariują w izolacji). Rozumiem oczywiście dbałość o nierozprzestrzenianie się wirusa, ale przecież trzeba wziąć pod uwagę, że on cały czas miał negatywny wynik testu. Nie dziwi więc, że ludzie wolą przetestować się testem kupionym w aptece i w razie pozytywnego testu samemu sobie zastosować izolację, bez zgłaszania do sanepidu osób, które są zdrowe. Dlaczego bliskim mają serwować taki los? Nie darmo prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych mówił, że kwarantanna nie spełnia u nas swego zadania i powinniśmy z niej zrezygnować.

Redaktor Anna Moraniec

5 Responses to "Zdrowy, a miesiąc na kwarantannie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.