Czy Pani Wojewoda podjęła już, a może planuje podjęcie w najbliższym czasie decyzji, o ewentualnym postawieniu w stan gotowości służb ratunkowych (pogotowie, szpitale w regionie), na wypadek potrzeby udzielenia pomocy poszkodowanym z terenu Ukrainy? – zapytaliśmy wczoraj Ewę Leniart, wojewodę podkarpacką. W odpowiedzi Michał Mielniczuk, rzecznik prasowy Wojewody Podkarpackiego przekazał Super Nowościom komunikat wydziału prasowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w którym czytamy: „Polska przygotowuje się na różne scenariusze w związku z napiętą sytuacją pomiędzy Rosją a Ukrainą. Jednym z nich są działania wojewodów związane z ewentualnym napływem uchodźców z Ukrainy, którzy z powodu możliwego konfliktu, mogą szukać w naszym kraju bezpiecznego schronienia.
W MSWiA działa również zespół, który opracowuje rozwiązania kompleksowo uwzględniające rozwój sytuacji w ramach konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Resort prowadzi też „stały monitoring sytuacji”, a „sytuacja jest analizowana na bieżąco w ścisłej współpracy z Komendą Główną Straży Granicznej i innymi służbami, Urzędem do Spraw Cudzoziemców oraz wojewodami”. Natomiast „procedury są przygotowywane zgodnie z Krajowym Planem Zarządzania Kryzysowego, w związku z potencjalnym zwiększeniem ruchów migracyjnych”. Rzecznik wojewody zaznaczył równocześnie, że na wszelkie dodatkowe pytania dotyczące ewentualnej eskalacji konfliktu na Ukrainie, będzie odpowiadał tylko i wyłącznie wydział prasowy MSWiA.
Ale to już było
W styczniu 2014 roku, gdy na kijowskim Majdanie trwały walki, samorząd Podkarpacia zapowiedział, że szpitale wojewódzkie w Przemyślu i oba, nr 1 i 2 w Rzeszowie będą przygotowane do przyjęcia rannych. W gotowości postawiono również Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie, na wypadek, gdyby trzeba było dowozić rannych lub przewozić ich między szpitalami. Do przyjmowania poszkodowanych był gotowy również rzeszowski szpital MSWiA, a później Szpital Miejski w Przemyślu oraz Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu i szpitale w Lubaczowie, Sanoku i Ustrzykach Dolnych. W lutym 2014 r. na przejściach granicznych stanęły punkty medyczne i zaczęto przyjmować rannych. W podkarpackich szpitalach przebywało ponad 20 Ukraińców: byli wśród nich ranni, poparzeni, pobici. Jeden z nich zmarł.
Szpitale mogą być potrzebne także Amerykanom
Na Podkarpaciu przebywa obecnie blisko 5000 żołnierzy amerykańskich, wchodzących w skład 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Są oni rozmieszczeni w trzech tymczasowych bazach w Jasionce, Mielcu i Nowej Dębie. W ostatnich dniach dowództwo dywizji wizytowało dwa największe szpitale w Rzeszowie: Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 1 oraz Kliniczny Szpital Wojewódzki nr 2, pod kątem ich przydatności do udzielania pomocy medycznej, gdyby zaszła taka potrzeba. Ewentualne działania medyczne dotyczyć mają głównie żołnierzy, ale niewykluczone, że do szpitali trafić mogą członkowie korpusu dyplomatycznego i amerykańscy obywatele przebywający na Ukrainie.
W KSW nr 1 Amerykanów interesowała przede wszystkim oferta Kliniki Okulistyki (szpital jest raczej szpitalem onkologicznym, a nie urazowym), inaczej było w KSW nr 2, gdzie oprócz lądowiska dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, gdzie odbyły się już loty szkoleniowe pilotów śmigłowców US Army z podchodzenia do lądowania i startów, zainteresowanie wzbudził szpitalny oddział ratunkowy i centrum urazowe, oraz kliniki zabiegowe: ortopedii, chirurgii, neurochirurgii.
Anna Moraniec



27 Responses to "Czy służby ratunkowe są gotowe na przyjęcie Ukraińców lub Amerykanów?"