
Już 24 marca (godz. 18) w Moskwie ma zostać rozegrany barażowy półfinał o awans na mundial w Katarze, w którym zmierzą się reprezentacje Rosji i Polski. Wobec zaogniającej się sytuacji wokół konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, coraz częściej słychać głosy o możliwości zmiany lokalizacji tego spotkania. Co musiałoby się stać i jakie są szanse na to, aby kadra Czesława Michniewicza ostatecznie nie zagrała w stolicy Rosji?
Już wcześniej było wiadomo, że Biało-Czerwoni do minimum skrócą swój pobyt na Wschodzie. Z tego też powodu zrezygnują oni prawdopodobnie z przysługującego im dzień przed meczem oficjalnego treningu na stadionie Dinama Moskwa, gdzie planowane jest rozegranie spotkania. – Plan jest taki, aby środowy trening przeprowadzić w Polsce, a po południu polecieć do Rosji. Dzięki temu w środę będziemy mogli odbyć trening w pełnym tego słowa znaczeniu – zdradzał już jakiś czas temu Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN. Wtedy jednak sytuacja na linii Rosja – Ukraina była jeszcze w miarę spokojna. Wobec wydarzeń z ostatnich dni oraz tego, że dziś trudno przewidzieć, jak będzie ona wyglądała za miesiąc, rozegranie spotkania w Moskwie stanęło pod dużym znakiem zapytania. – Reprezentacja Polski nie powinna jechać do Rosji grać w piłkę. Nie powinna jechać do kraju, który z całym światem gra w coś innego. Chciałbym, żeby to była decyzja organizatorów rozgrywek, a nie nasza – napisał Michał Kołodziejczyk, dyrektor sportowy Canal Plus Sport. W podobnym tonie wypowiada się Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski: – Nie wyobrażam sobie, że miesiąc po tym, jak Rosja de facto wypowiedziała wojnę naszemu sąsiadowi i grozi nam jako państwu jedziemy jak gdyby nigdy nic na mecz do Moskwy. FIFA jest beznadziejną instytucją, przeżartą korupcją, ale tu powinna być jakaś reakcja – napisał w mediach społecznościowych.
Sportowy świat głuchy
Jednoznacznie w tej sprawie wypowiedział się minister sportu, Kamil Bortniczuk. – Nie mam wątpliwości, że sankcje powinny objąć również rosyjski sport, który Putin bezwzględnie wykorzystuje do celów politycznych – napisał w mediach społecznościowych, a później w rozmowie z Polskim Radiem doprecyzował swoją wypowiedź.
– Przed UEFA i FIFA wiele trudnych decyzji do podjęcia, bo jeśli rzeczywiście mamy obejmować Rosję sankcjami, to nie widzę powodu, żeby nie zastosować tu pewnego rodzaju ostracyzmu. Tu jednak będą decyzje wspomnianych federacji. My będziemy zabiegać, żeby w wersji minimum rozegrać ten mecz na terenie neutralnym. Jeżeli nie będzie na to zgody, to będziemy zastanawiać się, co robić. Ja uważam, że w takiej sytuacji polscy sportowcy do Rosji jechać nie powinni, ale to jest moje osobiste zdanie. Trzeba pamiętać, że jednym z głównych sponsorów jest Gazprom, a tajemnicą poliszynela jest, że środki ze sprzedaży surowców finansują również aktywność militarną Rosji, że finał Ligi Mistrzów ma się w tym roku odbyć w Sankt Petersburgu. Uważam, że świat sportowy, świat piłkarski nie powinien w żaden sposób przyklepywać tych praktyk Władimira Putina i Rosji – przyznał Bortniczuk.
Wydaje się jednak, że sportowy świat jest, a przynajmniej był w przeszłości, głuchy na tego typu głosy. Tak było chociażby po przyznaniu Soczi organizacji igrzysk olimpijskich, które miało miejsce już po inwazji Rosji na Gruzję. Z kolei 4 lata po inwazji na Krym, Rosja gościła piłkarski mundial. W tym roku finał piłkarskiej Ligi Mistrzów ma natomiast odbyć się w Petersburgu. – Zupełnie nie wierzę w zawieszenie Rosji. Ta od ośmiu lat okupuje, a dostała MŚ, ME i finał LM (mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy i finał Ligi Mistrzów – przyp. red.). Obyśmy tylko nie uwikłali się w pusty gest, który wzruszy nas lokalnie, a inni machną na niego ręką po minucie – podsumował całą sytuację dziennikarz sportowy Tomasz Włodarczyk.
Moskwa bezpieczna?!
Co zatem musiałoby się stać, aby mecz Rosja – Polska nie został rozegrany w Moskwie i w ogóle na terenie Rosji? Jak informuje TVP, PZPN już na początku lutego badał nieoficjalnymi kanałami w UEFA i FIFA, jakie są możliwości. Usłyszał, że wg europejskiej i światowej federacji piłkarskiej, mecz mógłby zostać więc przeniesiony tylko wtedy, gdyby… w Moskwie było niebezpiecznie. Wygląda zatem na to, że w kwestii lokalizacji barażowego półfinału nic się nie zmieni. No chyba że FIFA i UEFA pójdą po rozum do głowy, albo twardo w tej sprawie postawi się nasza federacja, na co jednak się nie zanosi. – PZPN, jako członek UEFA i FIFA, czeka na decyzję organizatora – wyjaśnia Kwiatkowski, cytowany przez sportowefakty.pl.
Marcin Jeżowski



One Response to "Gdzie mecz Rosja – Polska?"