
Wyspy Węży. Fot. OlenaShyriaeva / Twitter
Od kilku dni znajdujemy się w sytuacji, w jakiej nigdy nie byliśmy. Rosjanie bezpardonowo i brutalnie zaatakowali naszych sąsiadów – Ukraińców. Giną ludzie, w tym cywile, ale duch walki w Ukraińcach nie ginie. Sprzyjają temu też informacje o wspieraniu ich walki przez przedstawicieli innych nacji, a także i te o porażkach Rosjan w starciach z ukraińskimi wojskami, oraz o niskim morale rosyjskich żołnierzy i bohaterskiej postawie broniących ojczyzny Ukraińców. Już na samym początku tej dramatycznej sytuacji furorę w sieci robiło nagranie rozmowy radiowej pomiędzy załogą okrętu wojennego Floty Czarnomorskiej i broniącymi malutkiej ukraińskiej Wyspy Węży na Morzu Czarnym strażnikami granicznymi z Ukrainy. Słychać na nim, jak załoga okrętu wzywa tych ostatnich do poddania się, na co Ukraińcy odpowiadają – niezbyt grzecznie, ale i nic dziwnego – żeby się załoga okrętu „odp….liła”. Wszyscy mieli zginąć, ale jak donoszą obecnie media za ukraińskim wojskiem, najprawdopodobniej przeżyli i trafili do rosyjskiej niewoli. Tak czy owak, nieparlamentarna, ale świadcząca o niebywałej odwadze odpowiedź ukraińskich strażników pokrzepiła serca i to nie tylko serca Ukraińców, ale i tych wszystkich, którzy są przeciwni temu, co Rosja Putina czyni Ukrainie. Podobnie działają krążące w sieci memy, ukazujące na przykład, jak to Finlandia „pozdrawia” Rosję. Niestety, ze względu na pewne jego elementy nie możemy go opublikować, bo gazety codzienne oglądają czasem także dzieci. Nie wiadomo, czy to prawda, że w Chersoni mieszkający tam Romowie ukradli czołg Rosjanom, ale wszyscy chcielibyśmy, żeby tak właśnie było i dlatego krzepi nas i bawi rysunek przedstawiający uśmiechniętego Roma śpiewającego „Ore, ore wywieźliśmy czołg traktorem”, a także filmik pokazujący, jak ukraińscy rolnicy sprzętem rolniczym ciągną rosyjski czołg. Miło się też na sercu robi, czytając o akcji hakerów z całego świata, którzy łamiąc rosyjskie zabezpieczenia na rządowych stronach i kanałach Rosji publikują różne treści – od ukraińskiej muzyki, po polskie disco polo. Czy to prawda? Może tak, a może i nie, ale dla samopoczucia naszego, to jak balsam. Podobnie jak informacja o tym, że zdezorientowani rosyjscy żołnierze, gdy zabrakło im na Ukrainie paliwa udali się… na posterunek policji i zostali zatrzymani. Do tego jeszcze dochodzi krzepiący filmik pokazujący rozmowę załogi rosyjskiego statku z gruzińskim statkiem. Rosjanom zabrakło paliwa i chcieli poprosić Gruzinów o pomoc. Początkowo – jak to na morzu – rozmowa toczy się w języku angielskim, ale wkrótce dowódca gruzińskiej jednostki pyta „Skąd jesteście? Czy jesteście z Rosji?” i uzyskawszy twierdzącą odpowiedź przechodzi na rosyjski: „Nie pomożemy! Idźcie na ch…j okupanci. Sława Ukrainie! Sława Gruzji!”, a towarzyszący mu mężczyzna dodaje „Weźcie się do wioseł!”. Budujące prawda?
Ukraińskie stacje radiowe nadają informacje o bieżących wydarzeniach i często kończą serwisy słowami „Bóg i prawda są po naszej stronie. Zwyciężymy!”. Dla tych, którzy na Ukrainie zostali i walczą, ale też dla tych, którzy musieli z niej uciekać to bardzo ważne, by nie upadać na duchu!
Redaktor Monika Kamińska



13 Responses to "Ku pokrzepieniu serc!"