Uciekają nie tylko Ukraińcy

Wczoraj na przemyskim dworcu była spora grupa uchodźców niepochodzących
z Ukrainy. Tacy też znajdują schronienie w naszym kraju. Fot. Mariusz P. Sidor

Wraz z uciekającymi z Ukrainy obywatelkami i obywatelami tego kraju, pojawia się u nas coraz więcej egzotycznych uchodźców. To osoby pochodzące głównie z Afryki i Azji, które na Ukrainie studiowały lub pracowały. Niektórych przemyślan bardzo niepokoi ich obecność w mieście. Tym bardziej że w mediach społecznościowych pojawiają się wpisy, wzywające mieszkańców miasta do pozostawania w domach z powodu rzekomego zagrożenia ze strony uchodźców niebędących Ukraińcami. Służby uspokajają
i wyjaśniają sytuację.

Od wczorajszego ranka na Facebooku pojawiają się powielane potem przez innych wpisy mieszkańców Przemyśla i okolic ostrzegające przed egzotycznymi uchodźcami: – To nie są Ukraińcy, to są… (tu padają obraźliwe określenia na osoby innych niż biała ras przy. autora). Włóczą się po mieście, wysiadują pod kamienicami. Zaraz będą rabować i gwałcić. Zamykajcie swe bramy i domy, nie wychodźcie na ulice miasta, bo nie jest bezpiecznie. Uważajcie na swoje dzieci i kobiety – czytamy w tych „informacjach”. Każdy, kto próbuje dementować te fake newsy, jest hejtowany. Miasto powoli ogarnia panika. – Czy to prawda, że Przemyśl jest sterroryzowany przez tych kolorowych imigrantów? – pyta nas Czytelniczka z Rzeszowa. – Tak słyszałam i martwię się, bo mam tam mamę – wyjaśnia. – Dlaczego Straż Graniczna ich wpuszcza? Nie są przecież Ukraińcami! Nie wypuszczać ich – gorączkuje się w mailu do nas pewien przemyślanin. – Nie czuję się już bezpieczna w moim mieście. Boję się chodzić do pracy. Powinno być więcej patroli policji, a najlepiej to tych imigrantów odsyłać z Przemyśla w głąb Polski i za granicę. Podobno już szukają u nas pracy, a dla Polaków jej nie ma – napisała do nas mieszkanka przemyskiego Zasania.

SG ma swoje procedury

Choć sami, chodząc po mieście dość dużo i w różnych porach, nie odczuwamy zagrożenia ze strony egzotycznych uchodźców, nie ignorujemy tych głosów i staramy się zasięgnąć informacji u właściwych służb. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Straż Graniczna wszystkich uchodźców z Ukrainy traktuje tak samo – tłumaczy ppor. Piotr Zakielarz, rzecznik prasowy komendanta Bieszczadzkiego OSG. – To są osoby opuszczające Ukrainę zaatakowaną przez Rosję, bez względu na to czy są obywatelami Ukrainy, czy innych państw – podkreśla. – Wszyscy uchodźcy wpuszczani przez nas do Polski są poddawani weryfikacji – zapewnia ppor. Zakielarz. – Jeśli czyjaś tożsamość czy przeszłość budzą nasze wątpliwości, taka osoba zostaje poddawana innym procedurom i na pewno nie chodzi sobie ot tak po mieście – uspokaja rzecznik BiOSG.

Lekko nie mają

O uchodźcach niebędących Ukraińcami już pisaliśmy, uwagę na ich problemy zwróciła nam bowiem już kilka dni temu Natalia Kertyczak ze Związku Ukraińców w Polsce. – Są to osoby, które na Ukrainie studiowały czy pracowały i teraz razem z Ukraińcami wyjechały z Ukrainy – wyjaśniała. – To przedstawiciele różnych narodowości i obywatele różnych państw. W tej grupie są m.in. Białorusini, którzy wcześniej uciekli na Ukrainę przed reżimem Łukaszenki, ale też osoby z państw afrykańskich i arabskich. Problem polega na tym, że często nie mogą oni liczyć na taką pomoc, jak uchodźcy ukraińscy. Nie mają na miejscu takiej sieci kontaktów, jak osoby z Ukrainy. Dla osób deklarujących pomoc np. noclegową, obecność takich osób jest zaskoczeniem. My, jako Związek nie potrafimy w pełni im pomóc – podkreślała N. Kertyczak.
– Nierzadko są to osoby, które nie mówią po ukraińsku, ani angielsku i trudno się z nimi porozumieć. Trudno też pozyskać dla nich pomoc prawną, a takowej potrzebują. Nie ma żadnej systemowej pomocy dla nich, a to wszak też są uchodźcy – podkreślała działaczka ZUwP. – Konieczne jest większe systemowe wsparcie, uwzględniające to, że grupa osób uchodźczych jest bardzo zróżnicowana – dodała.

Chcą tu zostać

O to systemowe wsparcie pytamy rzecznika wojewody podkarpackiej, Michała Mielniczuka. – Staramy się takim osobom pomóc w powrotach do ich krajów – mówi rzecznik. – Nawiązujemy kontakty z ambasadami i konsulatami, organizujemy transport do miast, gdzie się one znajdują – wyjaśnia. – Jest to jednak pewien proces i trudno oczekiwać, że ci uchodźcy opuszczą Przemyśl w kilka godzin po przybyciu do miasta – zauważa M. Mielniczuk. Dodać trzeba, że w Przemyślu podstawiane są specjalne pociągi do Krakowa i Warszawy, którymi uchodźcy mogą za darmo wyjechać do tych miast. Problem w tym, że nieukraińscy uchodźcy są kompletnie zdezorientowani, niektórzy nawet nie wiedzą, gdzie się znajdują. Chcą zostać na przemyskim dworcu, bo mają tam zapewnione jedzenie i możliwość ogrzania się. Jak zaobserwował nasz reporter nadal nie ma nad nimi żadnej systemowej opieki. Wczoraj na dworcu była też grupa egzotycznych uchodźców eskortowana przez policję. Najprawdopodobniej były to te osoby, które nie miały dokumentów potwierdzających ich tożsamość i będą one poddawane weryfikacji zgodnie ze stosowanymi przez Straż Graniczną w takich przypadkach procedurami.

Będzie więcej patroli

Dla tych przemyślan, którzy oczekiwaliby, że w związku z tymi egzotycznymi uchodźcami na ulicach ich miasta będzie więcej patroli policji, mamy dobrą wiadomość. – Policjanci z całej Polski są delegowani do nas, by wspierać nasze działania nie tylko w zakresie pomocy uchodźcom, ale także w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w mieście i powiecie – informuje asp. sztab. Małgorzata Czechowska, oficer prasowy przemyskiej KMP.
Zatem proszę państwa, sytuacja jest bardzo trudna. Wszyscy jesteśmy zmęczeni, wystraszeni i przygnębieni sytuacją na Ukrainie… Nie dokładajmy sobie i innym strachu. Nie kolportujmy niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji, budzących niepokój. To nikomu, w tym nam samym, nie pomaga…

Monika Kamińska

12 Responses to "Uciekają nie tylko Ukraińcy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.