Przebudowa ul. Matysowskiej idzie jak krew z nosa

Przebudowa ul. Matysowskiej obejmuje odcinek 2,5 km długości.
Fot. Wit Hadło

 

W sierpniu ub. r., a później w grudniu, informowaliśmy o przedłużającej się przebudowie ul. Matysowskiej w Rzeszowie. Modernizacja 2,5-kilometrowej drogi polega m.in. na: poszerzeniu jezdni do 6 m, budowie chodnika i kanalizacji deszczowej. Mieszkańcy narzekają na zbyt długo trwające roboty. Jak słyszymy, niewykluczone, że te, potrwają aż do… lata!

Kiedy mieszkańcy Matysówki mieli zostać włączeni do granic Rzeszowa ówczesny prezydent miasta Tadeusz Ferenc obiecywał: przebudujemy i poszerzymy ul. Matysowską. Chodzi o główną drogę obecnego osiedla, która od lat wymagała pilnej modernizacji. Była zbyt wąska, brakowało przy niej chodników, zatok autobusowych czy odwodnienia. Wszystko to, skutkowało utrudnieniami w ruchu i sporym niebezpieczeństwem dla pieszych czy rowerzystów.
W 2018 r. zadecydowano, że droga zyska nowe oblicze, a pierwsze prace rozpoczęły się w 2020 r. Inwestycja polega na modernizacji ul. Matysowskiej na 2,5-kilometrowym odcinku od ul. Wichrowej do skrzyżowania z ul. Pienińską. Zadanie obejmuje m.in. poszerzanie jezdni do 6 metrów, budowę 2-metrowego chodnika, odwodnienia i oświetlenia. Szczególnie ważna jest kwestia kanalizacji deszczowej. W minionych latach wielokrotnie zdarzało się, że w trakcie gwałtownych opadów deszczu jezdnia była nagle zalewana.
Niestety realizacja zadania wiąże się z ciągłymi opóźnieniami, o czym informowali nas mieszkańcy Matysówki. Pierwotnym terminem zakończenia prac miał być 31 sierpnia ub. r. W sierpniu ub. r. ratusz wskazywał jednak, że prace przedłużą się do grudnia, a w grudniu usłyszeliśmy, że przez późne uzyskanie pozwolenia wodno-prawnego od Wód Polskich, potrwają do wiosny br. – Wszystko idzie jak krew z nosa – wskazują rzeszowianie.
Niestety dziś słyszymy w ratuszu o kolejnych opóźnieniach. – Wykonawca ma opóźnienia przez pandemię oraz zdobywanie pozwolenia wodno-prawnego. Część prac znajduje się na zaawansowanym etapie, np. budowa kanalizacji, sieci energetycznych czy sieci teletechnicznych. Do wykonania jest jeszcze m.in. chodnik czy nawierzchnia drogi. Wykonawca wystąpił do miasta z wnioskiem o przedłużenie czasu prac do lata. Wniosek jest analizowany – informuje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Przypomnijmy koszt całej inwestycji to 10,6 mln zł.

Kamil Lech

8 Responses to "Przebudowa ul. Matysowskiej idzie jak krew z nosa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.