
Ośrodek w Równi, do którego kierowane były osoby z Ukrainy przekraczające granicę w
Krościenku działał modelowo, ale został zlikwidowany. I to w momencie, kiedy liczba uchodźców
znowu wzrasta. Kto wydał taką decyzję? Bartosz Romowicz, burmistrz gminy Ustrzyki Dolne
twierdzi, że wojewoda, rzecznik wojewody zaprzecza.
Ośrodek w Równi funkcjonował w budynku świetlicy wiejskiej. Mógł pomieścić około 85 osób.
Trafiały tam głównie matki z dziećmi, które uciekły przed wojną w Ukrainie. Jak powiedział Super
Nowościom Leszek Dobosz, sołtys Równi, ośrodek działał modelowo. – Wszystko dobrze
funkcjonowało, wolontariusze i pracownicy wkładali wiele serca w pracę, nie rozumiem decyzji o
likwidacji ośrodka – powiedział nam sołtys.
Bartosz Romowicz, burmistrz miasta i gminy Ustrzyki Dolne twierdzi, że decyzja o likwidacji
ośrodka w Równi zapadła w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. – W poniedziałek 7 marca w
godzinach południowych zadzwonił do mnie pan pułkownik Grzegorz Grzegorzewski z Wojsk
Obrony Terytorialnej, który poinformował mnie, że na posiedzeniu Wojewódzkiego Centrum
Zarządzania Kryzysowego usłyszał decyzję, że ma relokować żołnierzy z ośrodka w Równi, bo ten
ośrodek zostanie zlikwidowany – relacjonuje Super Nowościom Bartosz Romowicz.
– Około godziny 12:45 wojewoda podkarpacki w rozmowie telefonicznej poinformował mnie o
wygaszeniu ośrodka – dodaje burmistrz.
Jak relacjonuje Bartosz Romowicz, pytania o powody tej decyzji wysłał drogą mailową do
dyrektora i zastępcy Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. We wtorek otrzymał
odpowiedź z potwierdzeniem decyzji o wygaszeniu ośrodka w Równi. Jeszcze tego samego dnia
żołnierze WOT i funkcjonariusze zostali wycofani z ośrodka, a osoby, które w nim przebywały
przewiezione do punktu w Łodynie. – Wszystkie decyzje zostały podjęte poza burmistrzem Ustrzyk
Dolnych – podkreśla Bartosz Romowicz.
O powody likwidacji ośrodka w Równi zapytaliśmy rzecznika prasowego wojewody podkarpackiej
Ewy Leniart. – Wojewoda nie wydała decyzji dotyczącej likwidacji ośrodka w Równi –
poinformował Super Nowości Michał Mielniczuk. – Wcześniej nie było także decyzji o
uruchomieniu takiego miejsca. Wojewoda organizuje pracę i prowadzi wspólnie z samorządami
punkty recepcyjne, których w naszym regionie jest sześć – dodał rzecznik.
Burmistrz Romowicz w rozmowie z Super Nowościami twierdzi z kolei, że ma e-maile od
pracowników wojewody, którzy pytają o potrzeby w ośrodkach recepcyjnych w gminie.
Aktualnie uchodźcy z granicy w Krościenku lokowani są w punkcie recepcyjnym w Łodynie. –
Uważam, że ośrodek w Równi powinien funkcjonować. Dodatkowo powinny zostać uruchomione
kolejne takie punkty. Jesteśmy w stanie zabezpieczyć około 500-700 miejsc dla uchodźców w
punktach recepcyjnych, to jest do zrobienia, ale musimy mieć na to zgodę wojewody – mówi
burmistrz Romowicz.
Jak poinformował nas Michał Mielniczuk, wojewoda podkarpacka nie planuje w najbliższym czasie
uruchomienie kolejnych punktów recepcyjnych na Podkarpaciu.
Martyna Sokołowska



7 Responses to "Kto zlikwidował ośrodek dla uchodźców?"