Potrzeba systemowej pomocy ze strony rządu

Fot. archiwum

Z Wojciechem Bakunem, prezydentem Przemyśla, rozmawia Monika Kamińska

– Przemyśl od początku wojny jest jednym z pierwszych miejsc, gdzie trafiają tysiące uchodźców z Ukrainy. Radzimy sobie doskonale…
– Radzimy sobie dzięki ludzkiej serdeczności i hojności dla uchodźców. Chciałem wszystkim za to podziękować! Pamiętajmy jednak, że jest to pomoc doraźna, na teraz. W dłuższej perspektywie uchodźcom potrzebna jest systemowa pomoc rządu polskiego.
– Mowa o pomocy długoterminowej?
– Dokładnie. Część uchodźców zostanie w Polsce i będą musieli odnaleźć się na rynku pracy. Ich dzieci muszą się uczyć, musimy więc dostosować nasz system edukacji do tego. Do tego dochodzi likwidowanie bariery językowej dla uczniów i konieczność zapewnienia dzieciom uchodźców zajęć wyrównawczych. Poza tym kwestie mieszkaniowe…
– Rząd będzie wypłacał 1,2 tys. złotych za każdego przyjętego pod swój dach uchodźcę….
– Takie jest założenie i, nie czarujmy się, nie jest to zawrotna kwota, choć niektórym może się tak zdawać. To 40 złotych dziennie. Tak, wiem, są ludzie, którzy mają np. renty w takiej wysokości i muszą z tego żyć. Jednak na dłuższą metę taka kwota na jednego uchodźcę to niewiele. Goszczący u siebie uchodźców muszą nie tylko zapewnić im wyżywienie, ale także, co naturalne, wzrosną u nich koszty utrzymania lokum. Więcej osób w mieszkaniu czy domu, to wyższe rachunki za prąd czy wodę. Do tego, powiedzmy to wprost, nie każde lokum nadaje się do tego, żeby gościć w nim kilka osób przez dłuższy czas. Co innego kilka dni, a co innego kilka miesięcy. Dlatego polskie państwo musi wdrożyć system, który pozwoli uchodźcom na samodzielne mieszkanie.
– Jak mogłoby to wyglądać?
– W każdy mieście są pustostany, są też budynki nie w pełni wykorzystane. Problem polega na tym, że takie miejsca trzeba dostosować tak, by mogli w nich mieszkać ludzie. A to kosztuje i mówimy tu o kwotach milionowych. Żaden samorząd tego nie udźwignie bez rządowych pieniędzy.
Przemyski samorząd jest akurat stawiany za wzór na to, jak radzić sobie z tą sytuacją…
– To miło, że tak jesteśmy postrzegani, ale, powtarzam raz jeszcze, radzimy sobie dzięki ogromnemu zaangażowaniu zwykłych ludzi. To od nich pochodzi pomoc finansowa i rzeczowa dla uchodźców. To oni przyjmują ich pod swoje dachy, karmią, nierzadko też zaopatrują w ubrania, bo część uciekających przed wojną na Ukrainie ma z sobą jedynie niewielki bagaż, albo nie ma go wcale. Dlatego, znów powtórzę: uchodźcom potrzebna jest solidna, systemowa pomoc rządowa. Długoterminowa i przemyślana.
– A rząd zwraca się do samorządów z prośbą o porady, jak pomagać?
– Do nas na razie się nie zwracał, ale jeśli tylko zechce, byśmy pomogli, podpowiedzieli coś, to na pewno nie odmówimy.
– Dziękuję za rozmowę.

Z Wojciechem Bakunem, prezydentem Przemyśla, rozmawiała Monika Kamińska

11 Responses to "Potrzeba systemowej pomocy ze strony rządu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.