Bohaterka bez karabinu, a z plakatem

fot-kaminska (1).jpgNie ma wątpliwości, że największym bohaterem Ukrainy jest dziś, nie tylko dla Ukraińców, jej prezydent Wołodymyr Zełenski. To on trwa na swoim posterunku w Kijowie, to on dba o morale ukraińskich żołnierzy, a także wspiera w swoich codziennych orędziach do Ukraińców cywilów. W ostatnim czasie pojawiła się jednak kolejna osoba, która w kilka sekund stała się bohaterem – znów – nie tylko dla Ukraińców. To drobna, szczupła kobieta. Nie walczy, nie strzela, ale uczyniła coś wręcz nieprawdopodobnego i wymagającego ogromnej odwagi. Otóż w poniedziałek podczas serwisu w reżimowej putinowskiej rosyjskiej telewizji Kanał 1. nagle w studiu, tuż za plecami prezenterki pojawiła się wspomniana kobieta. Trzymała w rękach duży plakat antywojenny z napisem „Nie wojnie. Nie wierz w propagandę! Kłamią!”. Wykrzyczała to kilka razy starając się zagłuszyć prezenterkę Katarzynę Andraewę. Trwało to zaledwie kilka sekund, ale było niezwykle ważne! A to dlatego, że Putin i jego ludzie bardzo dbają o to, by ogłupiać zwyczajnych Rosjan wmawiając im, że Rosja nie napadła na Ukrainę, a rosyjscy żołnierze są tam po to, by ratować Ukraińców przed nacjonalistami. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale sporo Rosjan w to wierzy. Kobietą, która zdecydowała się powiedzieć im jaka jest prawda, okazała się być… producentka z Kanału 1., Marina Owsiannikowa. Wcześniej kobieta nagrała filmik, który umieściła w mediach społecznościowych. Na nagraniu słyszymy, jak Owsiannikowa mówi, że jej tato jest Ukraińcem, a mama Rosjanką i o tym, że jej rodzice nigdy nie byli wrogami. Nawołuje do zakończenia rosyjskiej agresji na Ukrainę. – Nawet 10 pokoleń nie zaleczy ran tej bratobójczej wojny. Naród rosyjski jest mądry, tylko razem możemy zakończyć to szaleństwo. Wychodźcie na ulice, niczego się nie bójcie. Wszystkich nas nie zamkną – apeluje kobieta dodając, że: – Niestety od kilku lat pracuję dla Pierwyj Kanał, zajmując się propagandą Kremla. A teraz bardzo mi wstyd
– wyznaje. Jak się można było spodziewać, Owsiannikowa została natychmiast zatrzymana. Niezależny rosyjski portal Meduza podał wczoraj rano, że adwokaci przez 10 godzin nie mogli ustalić, gdzie jest dziennikarka. Nie zdołali zlokalizować jej w żadnym z oddziałów policji w Moskwie. Później pojawiły się na jej koncie w medium społecznościowym wpisy informujące o tym, że została zwolniona do domu i przebywa w areszcie domowym. Nie wiadomo jednak, czy dziennikarka w istocie jest autorką tych postów, czy też ktoś włamał się na jej profil.
– Nie wiem, co się ze mną stanie w najbliższym czasie. Mój prawnik powiedział mi, że zgodnie z kodeksem karnym grozi mi odsiadka od 5 do 10 lat. Nie żałuję. Potrzebuję jednak waszego wsparcia” – miała napisać M. Owsiannikowa dodając, że swój czyn, bez względu na konsekwencje, będzie traktować „jak odznakę honorową”. Tak naprawdę nie wiadomo, co mogli zrobić z dziennikarką siepacze Putina. Możemy mieć tylko nadzieję, że M. Owsiannikowa żyje i, że reżimowe służby nie uczynią jej krzywdy. Jeden z moich wczorajszych rozmówców powiedział, że przydałaby się u nas, w telewizji, która publiczna jest tylko z nazwy, bo stała się tubą rządowej propagandy taka Owsiannikowa. I to jest – co trzeba stwierdzić ze smutkiem – prawda. W cieniu wojny na Ukrainie odbywa się u nas nadal – przy pomocy wspomnianej telewizji – pranie mózgów części Polaków. Tej części, która nie ogląda, nie czyta i nie słucha wolnych mediów, bo wmówiono jej, że to… niepatriotycznie. Ci Polacy wierzą, że rząd pomaga jak może uchodźcom, a za wojnę na Ukrainie odpowiadają UE i Donald Tusk! Taki jest bowiem przekaz mediów rządowych. Rosjanie nie mają dostępu do wolnych mediów, albo mają ten dostęp bardzo utrudniony. My, choć rządzący starali się wyrugować z polskiego rynku niezależne media, mamy możliwość korzystania z różnych źródeł informacji. Mamy wybór i tylko od nas samych zależy czy z niego korzystamy. Pamiętajmy o tym myśląc o bohaterskiej Marinie Owsiannikowej.

Redaktor Monika Kamińska

11 Responses to "Bohaterka bez karabinu, a z plakatem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.