
Już wkrótce bochenek chleba może kosztować nawet 10 zł. To o 100 procent więcej, niż obecnie. Powodem jest wojna w Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję ale też inflacja oraz drogi, gaz, prąd i paliwa. Dodatkowo jeszcze rośnie cena pszenicy, a to właśnie Rosja jest głównym jej eksporterem, sama zaś Ukraina w skali Europy eksportuje obecnie 20 procent tego zboża.
Skutki wojny już odbijają się na światowych rynkach. W górę idą nie tylko ceny paliw czy walut, ale też zbóż. Ukraina to jeden z głównych światowych dostawców pszenicy, jęczmienia, kukurydzy czy oleju słonecznikowego. Rosja także należy do zbożowych potentatów. Wojna wypowiedziana przez Rosję może zagrozić europejskim i światowym dostawcom zbóż. Rosja może wprowadzić zakaz eksportu, by ratować kraj przed głodem. Dodatkowo wiele krajów wprowadza ograniczenia w eksporcie zbóż, które dodatkowo mają destabilizować globalny rynek. – W bardzo krótkim czasie można się spodziewać podwyżek cen za chleb. Będzie on kosztował nawet 10 zł – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. – Na wzrost cen pieczywa ma wpływ kilka czynników. O 400 procent wzrosły ceny nawozów, potrzebne do uprawy zbóż, a o około 100 procent środki ochrony roślin. Więcej też trzeba zapłacić za tonę pszenicy. W ubiegłym roku było to 800 zł, a teraz już 2,5 tys. zł. Wzrosły też znacząco ceny mąki. Do tego trzeba dodać ceny paliwa oraz gazu, który jest potrzebny w piekarniach. Na Podkarpaciu z tego powodu zamknięto część mniejszych piekarni i mogą być likwidowane kolejne. Prezes PIR dodał, że na jesieni może być pod tym względem jeszcze gorzej. Z powodu zmniejszenia zapasów pszenicy na rynku (wpływ ma na to m. in. inwazja Rosji w Ukrainie), mogą być w Polsce wyczerpane krajowe rezerwy zboża i ograniczone będą zasoby pszenicy i żyta. Zdaniem Bartmana za kilka miesięcy żywności wprawdzie nie zabraknie, ale będzie bardzo ograniczona. Podkreśla, że głodu nie będzie, ale sytuacja żywnościowa w Polsce będzie bardzo trudna. To też może się przełożyć na kolejną podwyżkę cen chleba i półkilogramowy bochenek będzie kosztował nawet 12 zł. Obecnie średnio chleb pszenny (450 g) kosztuje 5,95 zł, a chleb żytni 4,50 zł, choć zdarzają się też niższe ceny. Rosną i nadal będą rosnąć także ceny innych podstawowych produktów spożywczych.
Mariusz Andres



11 Responses to "Za chleb zapłacimy 10 zł!"