
w kwestii długu gminy Kolbuszowa.
Fot. Paweł Galek
Pod koniec ub.r. zadłużenie gminy Kolbuszowa przekroczyło poziom 42 mln zł. Patrząc na ambitne plany inwestycyjne magistratu na ten rok, należy się spodziewać, że kwota ta jeszcze wzrośnie, i to znacznie. Swoje może zrobić też recesja gospodarcza w kraju, która nie napawa optymizmem. Czy jest się czego bać?
Wysokie zadłużenie gminy niepokoi m.in. radnego miejskiego, Juliana Dragana: – Dług jest bardzo wysoki i w ciągu roku wcale nie zmaleje, wręcz przeciwnie, bo mamy w budżecie ponad sto zadań inwestycyjnych. Chwalimy się, że spora część z nich ma dofinansowanie. Tyle że do tych przysłowiowych 10 mln zł z dotacji trzeba będzie dołożyć 15 mln zł. Z czego? Oczywiście, że z kredytów. Jest to bardzo niepokojące – alarmował. Głos w tej sprawie zabrał również Krzysztof Wójcicki, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej: – Z jednej strony to zadłużenie jest przerażające, z drugiej jednak – jeżeli byśmy czekali aż uzbieramy potrzebną kwotę, to robilibyśmy to w nieskończoność. Dzisiaj bowiem lepiej robić to na kredyt niż walczyć z pędzącą inflacją. Martwi mnie, że nie optymalizujemy pewnym wydatków, choćby w sferze oświatowej. No ale widzę, że nie ma takiej woli – dodał.
Burmistrz Jan Zuba uspokaja: – Można byłoby zrobić połowę mniej, a może w ogóle. Mielibyśmy wtedy święty spokój. Tylko byśmy administrowali i wypełniali zadania bieżące. Tyle że mieszkańcy nie po to jednak nas wybrali, żeby nam było łatwo wygodnie i przyjemnie. Mamy ciężko pracować, biorąc na siebie odpowiedzialność za los tej gminy i za jej dobre perspektywy. Błędem byłoby siedzieć cicho i nic nie robić – podkreślił.
Paweł Galek



One Response to "Kolbuszowa coraz bardziej zadłużona"