
Niespełna tydzień pozostał do meczu barażowego na Stadionie Śląskim w Chorzowie (29 marca, godz. 20.45), w którym reprezentacja Polski będzie walczyć o awans na mundial w Katarze. Wcześniej, bo już jutro (24 marca, godz. 19.45), Biało-Czerwoni, którzy od poniedziałku przebywając na zgrupowaniu w Katowicach, zagrają na wyjeździe towarzysko ze Szkocją.
Pierwotnie, 24 marca, podopieczni Czesława Michniewicza mieli zmierzyć się w Moskwie z Rosją w półfinale baraży o mundial w Katarze. W związku z zawieszeniem „Sbornej” przez FIFA i UEFA, wynik tego spotkania został zweryfikowany jako walkower
3-0 na korzyść Polski. W ten sam dzień w innym półfinale barażowym Szkocja miała podejmować Ukrainę. Spotkanie to, z wiadomych przyczyn, zostało przełożone na czerwiec. Federacje Polski i Szkocji postanowiły wykorzystać wolny termin i właśnie dlatego obie reprezentacje zagrają ze sobą już w najbliższy czwartek. W ten sam dzień Biało-Czerwoni poznają swojego finałowego rywala w barażach. Będzie nim lepszy z pary Szwecja – Czechy.
Tłum na zgrupowaniu minus dwóch
Reprezentacja Polski w poniedziałek rozpoczęła oficjalnie przygotowania do decydującej batalii o awans na mundial w Katarze. Nowy selekcjoner, który przed barażami zastąpił na stanowisku Paulo Sousę, powołał na zgrupowanie łącznie aż 33 piłkarzy. – Włosi, którzy też grają o mundial, powołali tylu zawodników. Nic zdrożnego w tym nie widzę, a niektórzy robili z tego problem. Przygotujemy dwie jedenastki na mecz ze Szkocją. Ci, którzy nie będą brani pod uwagę na to spotkanie, będą odtwarzać zachowanie Szkotów. Podobnie będzie przed finałem baraży. Mamy świetne warunki do treningów, a w razie potrzeby przeniesiemy się na stadion Ruchu Chorzów – wyjaśnia selekcjoner. Z grona powołanych przez niego zawodników ubył kontuzjowany Karol Świderski, a także Maciej Rybus, który otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. – Żałuję, że Rybusa nie ma z nami. Mam nadzieję, że wróci szybko do zdrowia i będzie grał na wysokim poziomie. Dzisiaj rozmawiałem z jego menedżerem, widziałem wyniki jego testów. Oba były pozytywne. Nie ma tutaj drugiego dna – mówi Michniewicz o piłkarzu rosyjskiego Lokomotiwu Moskwa. Wśród pozostałych powołanych graczy jest kilka niespodzianek. Do kadry wrócił m.in. Sebastian Szymański i Kamil Grosicki, zaś szansę na pierwszy występ w reprezentacji mogą otrzymać Szymon Żurkowski i Konrad Michalak. Z krajowych zawodników uznanie w oczach selekcjonera znalazł m.in. Patryk Kun z Rakowa Częstochowa. – Gdy planowaliśmy liczbę zawodników, to jeszcze zakładaliśmy grę z Rosją. Musieliśmy zachować terminy dotyczące powołań zawodników z zagranicy, a niektórzy mieli w planach rozegranie jeszcze czterech spotkań. Zawsze jest ryzyko w takiej sytuacji, dlatego chcieliśmy powołać po trzech zawodników na pozycję. Takie było założenie. Potrzebowaliśmy też czterech skrzydłowych, stąd Michalak i Grosicki, żeby nie ograniczać się do jednego ustawienia – wyjaśniał swoje decyzje Michniewicz.
Co, gdzie, kiedy?
Bazą polskiej reprezentacji na trwającym od poniedziałku zgrupowaniu jest Górny Śląsk. Biało-Czerwoni zamieszkali w katowickim hotelu Monopol, zaś trenują na obiekcie Ruchu Chorzów, a także na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Właśnie na nim kadrowicze mieli zajęcia wczoraj i przedwczoraj. Dziś przed południem (godz. 11) kadra odleci do Glasgow, gdzie po południu (godz. 17) będzie trenować na Hampden Park. Jutro na tym obiekcie Biało-Czerwoni zagrają ze Szkocją. Powrót do Katowic zaplanowano na piątek (godz. 15), a jeszcze wcześniej (godz. 10.30) w Glasgow zaplanowano jeden trening. Po powrocie do kraju, w weekend Biało-Czerwoni będą trenować dwukrotnie (sobota, godz. 17 i niedziela, godz. 11). W poniedziałek (godz. 16 lub 17) zaplanowano oficjalną sesję polskiej reprezentacji na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie we wtorek (godz. 20.45) powalczy ona o awans na mistrzostwa świata w Katarze. – Mam świadomość, że czasu na trening i wprowadzanie rozwiązań taktycznych mamy bardzo niewiele. Musimy jak najszybciej znaleźć wspólny język z zawodnikami. Moim marzeniem jest, by po ostatnim gwizdku meczu barażowego polscy kibice zobaczyli uniesione w geście triumfu ręce naszych piłkarzy. Po prostu. To obraz, z którym często zasypiam. Stadion Śląski, na którym zagramy, widział wiele fantastycznych chwil i mam nadzieję, że znów napiszemy kawałek historii. Wracając do „autorskich” rozwiązań, jestem świadom, że zbyt wiele nie zdążymy zrobić. W finale liczy się jednak tylko końcowy wynik. Gdy gra się takie spotkanie – jedno, które zdecyduje o wszystkim – jest to ogromny sprawdzian. Czechom czy Szwedom nie zadrżą nogi, gdy zobaczą stadion wypełniony po brzegi. Oni również widzieli w karierze bardzo wiele, to nie są piłkarze „w studni chowani”
– przekonuje Michniewicz.
KADRA POLSKI
NA MARCOWe MECZE
Bramkarze: B. Drągowski (Fiorentina), K. Grabara (FC Kopenhaga), Ł. Skorupski (Bologna), W. Szczęsny (Juventus Turyn).
Obrońcy: J. Bednarek (Southampton), B. Bereszyński (Sampdoria Genua), M. Cash (Aston Villa Birmingham), K. Glik (Benevento), M. Helik (Barnsley), M. Kamiński (Schalke 04 Gelsenkirchen), T. Kędziora (Dynamo Kijów), T. Puchacz (Trabzonspor), A. Reca (Spezia), M. Wieteska (Legia Warszawa), B. Salamon (Lech Poznań).
Pomocnicy: K. Bielik (Derby County), P. Frankowski (Lens), J. Góralski (Kajrat Ałmaty), G. Krychowiak (AEK Ateny), K. Michalak (Konyaspor), J. Moder (Brighton & Hove Albion), P. Płacheta (Norwich City), S. Szymański (Dynamo Moskwa), P. Zieliński (Napoli), Sz. Żurkowski (Empoli), K. Grosicki (Pogoń Szczecin), P. Kun (Raków Częstochowa).
Napastnicy: A. Buksa (New England Revolution), R. Lewandowski (Bayern Monachium), A. Milik (Olympique Marsylia), K. Piątek (Fiorentina).
Marcin Jeżowski


