Lekarz rekordzista pracował 288 godzin bez przerwy. To 12 dób!

NIK wykrył mnóstwo nieprawidłowości
na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Fot. Arch.

NIK skontrolowała 1/4 funkcjonujących na Podkarpaciu szpitali – dwa wojewódzkie w Tarnobrzegu i Przemyślu oraz sześć powiatowych – w Mielcu, Leżajsku, Przeworsku, Strzyżowie, Brzozowie i Lesku. Największe nieprawidłowości dotyczyły pracy lekarzy anestezjologów. Albo znieczulali w dwóch miejscach równocześnie, albo pracowali non stop od kilku do kilkanastu dób.

W większości szpitali (w sześciu na osiem) stwierdzono niezgodne z obowiązującymi standardami przypadki, w których jeden lekarz, w tym samym czasie znieczulał dwóch pacjentów (najwięcej, 5 takich przypadków było w Strzyżowie, 4 w Mielcu). W pięciu lekarze anestezjolodzy zatrudnieni na OAiIT, opuszczali ten oddział, by wykonać znieczulenie na bloku operacyjnym, pozostawiając pacjentów oddziału bez opieki lekarskiej. W dwóch szpitalach świadczeń zdrowotnych z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii udzielali lekarze z I stopniem specjalizacji lub lekarze w trakcie specjalizacji, a ich praca nie była nadzorowana przez lekarza specjalistę anestezjologii i intensywnej terapii. W jednym z kontrolowanych szpitali nadzór nad pracą lekarzy na OAiIT, którzy byli w trakcie specjalizacji, wykonywał lekarz specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, pełniąc dyżur „pod telefonem”.

Jak przetrwać 12-dniowy dyżur?

Niepokojące są także dane dotyczące lekarzy anestezjologów, którzy na OAiIT i na blokach operacyjnych pracowali nawet kilka dni bez przerwy. W skrajnym przypadku, lekarz zatrudniony na kontrakcie pracował nieprzerwanie przez 288 godzin, czyli 12 dób. Pracował i dyżurował na zmianę w szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR), na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii oraz w karetce reanimacyjnej. W podobnej sytuacji znaleźli się także lekarze anestezjolodzy w czterech innych szpitalach – Strzyżowie, Tarnobrzegu, Mielcu i Leżajsku. W niektórych przypadkach pracowali bez przerwy od 78 do 152 godzin, co zdaniem NIK mogło negatywnie wpływać na jakość wykonywanych przez nich zadań oraz stwarzać zagrożenie dla pacjentów i dla samych lekarzy.
Czy lekarz, po którejś tam dobie dyżuru, jest w stanie profesjonalnie zająć się pacjentem i mu nie zaszkodzić? – Normalny lekarz nie jest w stanie wytrzymać trwającego kilkanaście dni dyżuru. 2 doby to maksymalny czas pracy non stop. Będąc na dyżurze jesteśmy cały czas w gotowości. Śpimy (czuwamy) w ubraniu, więc to nie jest relaks czy odpoczynek. Przecież po 4 dobach półspania, człowiek zdradza objawy psychotyczne. Nie chciałbym, żeby mnie znieczulał czy reanimował lekarz będący na dyżurze którąś dobę z rzędu. Wielodniowe dyżury to patologia, którą trzeba ukrócić – mówi anonimowo anestezjolog z Rzeszowa.
Jak to możliwe, że lekarze dyżurują do 288 godzin bez żadnej przerwy? Kontrolowani anestezjolodzy byli zatrudnieni na kontraktach. W ich przypadkach nie miały zastosowania przepisy ustawy o działalności leczniczej, dotyczące norm i wymiaru czasu pracy. Obowiązują one jedynie w stosunku do osób zatrudnionych na etacie.

A to nie koniec nieprawidłowości

Większość skontrolowanych szpitali w Podkarpackiem nie spełniała także obowiązujących wymagań dotyczących liczby łóżek na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii. Tylko jedna placówka (w Przemyślu) miała odpowiednią liczbę oraz rodzaj sprzętu i aparatury medycznej stanowiącej wyposażenie OAiIT i bloków operacyjnych.
NIK ma także zastrzeżenia do sporządzanej dokumentacji medycznej pacjentów. Z kontroli wynika, że w wielu przypadkach była ona prowadzona nierzetelnie. Przede wszystkim brakowało danych personalnych i podpisów lekarzy, którzy udzielali świadczeń w zakresie anestezji i intensywnej terapii. Na oddziale w szpitalu w Lesku, na 30 skontrolowanych kart obserwacji, takich informacji nie zawierała dokumentacja pięciu pacjentów. Danych umożliwiających identyfikację lekarzy brakowało także w 26 na 30 skontrolowanych okołooperacyjnych kart kontrolnych w szpitalu w Strzyżowie. Z kolei w szpitalu w Przemyślu w 14 z 21 skontrolowanych kart przebiegu znieczulenia nie wpisano grupy krwi pacjenta, w 13 wzrostu, w dziesięciu wagi, w trzech grupy ryzyka według skali ASA, w dwóch wieku i rozpoznania.

Anna Moraniec

14 Responses to "Lekarz rekordzista pracował 288 godzin bez przerwy. To 12 dób!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.