Wizyta warta fortunę

Wizyta Joe Bidena
w Rzeszowie rozsławiła stolicę Podkarpacia na
cały świat. Informacje
o niej dotarły blisko
do 177 mln odbiorców,
zaś ich szacowany zasięg wynosi 2,8 mld osób. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Promowanie miasta jest bardzo podobne do promowania marki. Trzeba do tego pomysłu i nakładów na reklamę. Okazuje się jednak, że przy odrobinie szczęścia i splocie sprzyjających okoliczności miasto może promować się za darmo. Wszystko dzięki wydarzeniom, które mają miejsce na jego terenie lub w najbliższej okolicy. To promocja za miliony złotych, na którą nie trzeba wykładać ani grosza! Tak właśnie było niedawno w przypadku Rzeszowa, gdzie, jak wyliczyli eksperci, medialna wartość zaledwie kilkugodzinnej wizyty prezydenta USA, Joe Bidena, osiągnęła 25 mln zł, zaś informacje o niej trafiły do blisko 200 mln odbiorców na całym świecie.

Badania przeprowadził dr hab. Dariusz Tworzydło, kierownik Katedry Komunikacji Społecznej i Public Relations na Uniwersytecie Warszawskim wraz z PRESS-SERVICE Monitoring Mediów. Jak podała Gazeta Wyborcza, eksperci wyliczyli, że od 18 do 29 marca w polskich mediach ukazało się prawie 6,35 tys. różnych publikacji związanych z wizytą Joe Bidena w Rzeszowie, w tym: 32 artykuły w prasie, niemal 3,5 tys. materiałów w internecie, prawie 290 materiałów w różnych stacjach radiowych i blisko 250 w stacjach telewizyjnych. A poza polskimi mediami o wizycie Bidena w Rzeszowie, gdy odwiedzał stacjonujących tam amerykańskich żołnierzy, informowały szeroko także zagraniczne media. – Wartość szacunkowego AVE, czyli ekwiwalent reklamowy w kontekście połączenia fraz Rzeszów oraz prezydent USA Joe Biden, wyniosła niespełna 25 mln zł – czytamy w wypowiedzi dr. hab. D. Tworzyły dla Gazety Wyborczej. – Informacje dotarły do blisko 177 mln. odbiorców, zaś szacowany zasięg informacji wynosi 2,8 mld odbiorców. Dotarcie liczymy jako oszacowaną realną liczbę kontaktów z pojedynczą publikacją, zasięg zaś jest to wskaźnik obrazujący potencjalną liczbę osób, które zetknęły się z przekazem z danego źródła – wyjaśnia ekspert. – Aby obliczyć globalne wskaźniki, trzeba byłoby dokonać analizy materiałów z monitoringu mediów na świecie. Jestem przekonany, że wartości, które podałem, zostałyby zwielokrotnione – przypomina.

Ciąg dalszy dobrej passy

Rzeszów jest „na fali” informacyjnej w związku z wizytą w stolicy Podkarpacia prezydenta USA w tym roku, ale miał również dobrą passę w tym zakresie w roku ubiegłym. Wtedy to w związku z rezygnacją z funkcji prezydenta wieloletniego włodarza miasta, Tadeusza Ferenca i przedterminowych wyborów prezydenckich stolica Podkarpacia była języczkiem u wagi mediów w całej Polsce. Tym bardziej, że z obecnym prezydentem Rzeszowa, Konradem Fijołkiem o fotel włodarza miasta walczyli wojewoda podkarpacka z PiS, Ewa Leniart i Marcin Warchoł z Solidarnej Polski Ziobry nieoczekiwanie dość popierany przez T. Ferenca. O wyborach w Rzeszowie pisano więc w całej Polsce i to bardzo długo, bo przez ponad trzy miesiące. Jak za ekspertami podaje Gazeta Wyborcza, w tym czasie ukazało się w różnych mediach prawie 360 tys. informacji na temat Rzeszowa. Ważnym czynnikiem jest fakt, że informacje te były pozytywne, albo neutralne.
Wizyta Joe Bidena w stolicy Podkarpacia miała jednak międzynarodowy wymiar i takim też zainteresowaniem się cieszyła. Jak wyliczyli eksperci, zainteresowanie mediów zeszłorocznymi wyborami prezydenckimi w Rzeszowie przyniosło miastu zasięg informacyjny na poziomie 1,5 mld odbiorów, zaś wizyta J. Bidena niemal dwa razy tyle, bo 2,8 mld. – Tym tematem interesowały się w dużej mierze media opiniotwórcze, które mają znacznie większe zasięgi – wyjaśnia dr hab. Dariusz Tworzydło na łamach Gazety Wyborczej.

Rozpoznawalność na świecie

Wg szacunków specjalistów, ekwiwalent reklamowy, czyli kwota, jaką musiałoby wydać miasto na płatną reklamę w mediach, gdyby nie było zeszłorocznych wyborów w Rzeszowie, kosztowałby miasto prawie… 270 mln zł, a gdyby nie było w nim tegorocznej wizyty Joe Bidena, 25 mln zł. – Z pewnością Rzeszów zyskał nie tylko w kategoriach krajowych, ale zbudował rozpoznawalność na całym świecie. Wizyta prezydenta USA w Polsce, w tym w Rzeszowie, była relacjonowana w większości krajów na świecie i w znacznej części najważniejszych światowych mediach. To zainteresowanie było bardzo duże. Oglądając na przykład BBC, CNN i inne media światowe dostrzegamy, że wizyta ta była omawiana w wielu różnych aspektach – podkreśla w wywiadzie dla Gazety Wyborczej D. Tworzydło.
Wbrew temu co się wydaje, miasta czy regiony także potrzebują reklamy i informacje o nich, czy to pozytywne, negatywne czy neutralne, silnie wpływają na ich atrakcyjność oraz promocję. Rzeszów z pewnością sporo zyskał tak na zeszłorocznych wyborach prezydenckich, jak i na tegorocznej wizycie prezydenta USA.

Monika Kamińska