
Bajki
Prawicowe media lubią opowiadać bajki – i nie, nie jest to żart na prima aprilis, choć i takie bywały – np. dowcip, że opozycja tworzy wspólny rząd z Braunem i Frankiem Sterczewskim (boki można zrywać ze śmiechu). Chodzi o te groźniejsze bajki, bo opowiadane z całą powagą i przedstawiane jako prawda. Zresztą posłuchajcie państwo sami:
………………………………………..
1. Rodzice nie mają czasu na wychowywanie dzieci i oczekują, że zrobią to za nich media. Dlatego dorośli oczekują dla dzieci „bajek, które uczyły ich mężności, dojrzałego bycia kobietą, mężczyzną, a mamy totalne zaskoczenie, że …telewizja, programy, nawet bajki poddały się dyktatowi poprawności politycznej i ideologii gender”. Ta ideologia, domagająca się równych praw dla wszystkich to zaburzenie. „Ci ludzie, którzy promują te wszystkie literki LGBTQ itd., nie zwracają właśnie uwagi, że już w swoich postulatach dawno opuścili ludzką naturę, wyszli poza jej granice i tego samego chcą uczyć dzieci” – mówi dr A. Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej w Częstochowie. Dawniej się żartowało: wyjdź z siebie i stań obok. Doktor najwyraźniej uważa, że w niektórych mediach to możliwe. (Źródło: Radio Maryja)
2. „W ciągu 6 lat rządów PiS dochody budżetu wzrosły aż o 206 mld zł, a za PO-PSL tylko o 43 mld zł” – opublikowało ministerstwo finansów, podsumowując 6 lat rządów PiSu. „Wzrost dochodów budżetowych …był więc blisko 5-krotnie wyższy niż podczas podobnego okresu rządów PO-PSL i to mimo tego, że lata 2020-2021 to okres bezprecedensowego kryzysu w gospodarce świata i Europy”. Również niekorzystnie dla PO wypadają porównania wpływów z podatków VAT, PIT i CIT. Dochody zwiększyły także jednostki samorządu terytorialnego (niestety, przez przypadek tylko te, gdzie są pisowskie władze). „Podczas debat z politykami PO-PSL należałoby pytać tylko i wyłącznie o wyjaśnienie tych wręcz szokujących różnic jeżeli chodzi o dochody budżetowe obecnie i podczas ich rządów”. A podczas debat z politykami PiS należy pytać o galopującą inflację, która powoduje, że obecne 200 mld znaczy niewiele więcej niż dawne 43. (Źródło: wPolityce)
3. „Zostaliśmy ukarani za to, że bardzo dobrze wykorzystujemy środki europejskie” – biada minister funduszy i polityki regionalnej Grzegorz Puda. UE musi stworzyć nowy fundusz dla Polski na pomoc Ukrainie. „Ze środków, którymi Polska dysponuje, nie jesteśmy w stanie zapewnić pomocy ponad 2 milionom uchodźców z Ukrainy” – tłumaczy, nie dodając, dlaczego koszty nieudolności rządu muszą wobec tego ponosić obywatele. Kraje, które sobie nie poradziły z unijnymi inwestycjami są nagradzane, a my zostaliśmy ukarani. Szkoda, że nie powie pan za co. (Źródło: FilaryBiznesu)
4. Ziemkiewicz już w sobotę zna wyniki wyborów na Węgrzech: „jutro na Węgrzech wybory, które po raz kolejny wygra Wiktor Orban. …już widać z tego powodu głęboką frustrację środowisk i mediów lewicowo-liberalnych”. Wiadomo, że opozycja przegra, bo pojechał ją wspierać Tusk, a Tusk przecież przynosi pecha. TVN nie zauważył, że strona rządząca w Polsce już nie popiera Orbana: „fakt, że Orbana nie popiera ostatnio także i druga strona polskiego politycznego sporu, nie wpływa na postawę naszych „tefałenowskich” elit”. A co, powinny – Kaczyńskiemu na złość – zacząć go popierać? (Źródło: dorzeczy)
5. „Niemcy dały Rosji przyzwolenie na napaść na Ukrainę” – uważa Dr Tomasz Teluk, prezes fundacji Instytut Globalizacji. Trump o tym dawno wiedział i dlatego nie chciał, aby Niemcy były centralnym punktem NATO. Będzie nim Warszawa, aczkolwiek Joe Biden nie poinformował o tym oficjalnie podczas ostatniej wizyty. „Niemcy już od dawna systematycznie wzmacniają Rosję finansując jej kolejne napaści na suwerenne kraje, a na Ukrainie także zbrodnie wojenne”. Dlatego absolutnie nie powinniśmy się godzić na wspólną tarczę antyrakietową z Niemcami. Należy postawić na powszechną edukację wojskową, jak w Izraelu – przymusowe 2 lata dla młodzieży obu płci. A strzelanie będzie obowiązkowym przedmiotem na maturze. Najlepiej zda ten, kto za jednym pociągnięciem spustu odstrzeli całą komisję egzaminacyjną. (Źródło: fronda)
……………………………
Dla nas szczególnie groźne są PiSowskie bajki ekonomiczne. Niestety, Polacy już raz usłyszeli bajeczkę o drugiej Japonii; skończyło się kartkami na żywność i sklepami z japońska zwanymi „nagiehaki”. Drugą groźną bajeczką jest fałszywa troska o Ukrainę, a zwłaszcza o fundusze pomocowe dla niej – kryje się pod nią chęć przywłaszczenia sobie pomocy. Pomocy, za którą – póki co – płacą zwykli obywatele.
Groźne są także bajki, w których winę za wojnę zrzuca się na wszystkich, tylko nie na Putina. A o współpracę z Putinem oskarża każdego, kto myśli inaczej, niż prezes Kaczyński.
O bajkach, jakie roją się w jego głowie lepiej już w ogóle nie wspominać.
Elżbieta Pytlarz, publicystka


