Gigafabryka w Stalowej Woli zagrozi środowisku?

Fot. UM Stalowej Woli, Wit Hadło

Warta 3 mld zł Fabryka Folii Miedzianej w Stalowej Woli to najbardziej wyczekiwana inwestycja koreańskiego inwestora w mieście. Oprócz nowoczesnej technologii, ma przynieść miastu także liczone w setkach miejsca pracy. Jaki będzie miała jednak wpływ na środowisko? Poseł Lewicy Wiesław Buż uważa, że zły i interpeluje w tej sprawie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

W listopadzie ub.r. odbyła się w Stalowej Woli uroczystość ogłoszenia inwestycji koreańskiej firmy SK Nexilis, która zdecydowała o zainwestowaniu w Stalowej Woli 3 mld zł i budowie Fabryki Folii Miedzianych do baterii aut elektrycznych. W wydarzeniu udział wzięli m.in.: premier RP Mateusz Morawiecki, przedstawiciele firmy SK GROUP, ambasador Republiki Korei, polscy parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele Lasów Państwowych, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz Agencji Rozwoju Przemysłu.
Wan-Jae Lee, prezes SKC, powiedział wówczas, że na Stalową Wolę zdecydowano się dlatego, że to miasto o dużym potencjale, przygotowane na inwestycje, z rozwiniętą infrastrukturą. W związku z tym, że powstaje Euro – Park Stalowa Wola, mający skupiać przemysł związany z elektromobilnością, stając się jego ośrodkiem na całą Europę, SKC bez zastanowienia podjęła decyzję o ulokowaniu tu swojego biznesu.

Miliardy złotych i tony miedzi

– Chcemy dokonać nakładu inwestycyjnego w wysokości 3 miliardów złotych. W pierwszej fazie powstanie zakład produkujący folię miedzianą w liczbie 50 tysięcy ton rocznie, która będzie dostarczana klientom w całej Europie. W kolejnych etapach planujemy podwojenie naszego potencjału produkcyjnego, aby być liderem e-mobility – zaznaczył Wan-Jae Lee. Prezes SKC zadeklarował, że firma będzie stale inwestować w Stalowej Woli i funkcjonować w oparciu o zasadę ESG, co oznacza: środowisko, społeczna odpowiedzialność, ład korporacyjny i korzystanie ze źródeł odnawialnej energii. – Chcemy zainwestować 650 mln euro, utworzyć setki nowych miejsc pracy, współpracować z ośrodkami edukacyjnymi. Ponadto planujemy korzystać w 100 proc. z odnawialnych źródeł energii jako lider realizujący politykę ochrony środowiska – mówił prezes SCK Nexilis Young-Tae Kim.
Planowana inwestycja została przyjęta w Stalowej Woli z otwartymi rękami. Koreański inwestor 18 lutego br. uzyskał decyzję środowiskową na realizację inwestycji w postaci fabryki, a 3 marca br. Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska po uzyskaniu pozytywnej opinii Wiceministra Klimatu i Środowiska przegłosowała jednogłośnie zmianę gruntów Skarbu Państwa położonych w Stalowej Woli na grunty pod zalesienie w Baranowie Sandomierskim. Zmiana ta będzie dotyczyła 103 ha powierzchni objętej planem zagospodarowania przestrzennego, na części której ma być zlokalizowana fabryka.

Ogromne ilości substancji chemicznych

Poseł Lewicy Wiesław Buż dostrzega jednak niebezpieczeństwo złego wpływu na środowisko koreańskiej fabryki. – Fabryka, która zostanie wybudowana, będzie wykorzystywać ogromne ilości substancji chemicznych, m.in.: kwas siarkowy, kwas chlorowodorowy, podchloryn sodu, wodorotlenek wapnia, siarczan glinu, tlenek chromu, wodorotlenek sodu 50 proc. i 25 proc. – informuje poseł Wiesław Buż. – W ciągu jednego roku wykorzystywanych będzie ponad 8000 Mg/rok substancji chemicznych. Ponadto zużywane będzie 6000 m3 wody i około 5000 m3 ścieków dziennie, na co musi zostać wybudowanych 198 zbiorników na wodę, ścieki i wszystkie zużyte chemikalia. Powyższe dane ukazują, jak negatywnie oddziaływujące będą skutki na środowisko oraz na życie i zdrowie pracowników i mieszkańców Stalowej Woli i okolic.
Koreańska fabryka ma być największą inwestycją typu „greenfield” jaka będzie miała miejsce w Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Mówił o tym podczas uroczystości ogłoszenia budowy fabryki wiceprezes Zarządu ARP S.A. Paweł Kolczyński. Zapewniał on wówczas, że wszelkie potrzeby dotyczące mediów czy zaopatrzenia w energię odnawialną będą realizowane w sposób oczekiwany przez inwestora.

Chce zwrócić uwagę na zagrożenia

Poseł Wiesław Buż informację o swojej interpelacji wysłał do wszystkich członków Rady Miasta Stalowej Woli. Ma nadzieję, że upublicznione przez niego informacje wzbudzą dyskusję na temat ewentualnych negatywnych skutków powstania fabryki na Podkarpaciu. – Moim celem jest zwrócenie uwagi na skalę zagrożeń wynikających z planowanej inwestycji i uzyskanie stosownych wyjaśnień z jakimi skutkami zmiany jakości życia i funkcjonowania środowiska muszą się zmierzyć w najbliższej przyszłości wszyscy mieszkańcy Stalowej Woli i okolic.

mrok