Awantura o maszt w Nowej Wsi

Spotkanie w sprawie planowanej budowy masztu telefonii komórkowej zgromadziły tłumy mieszkańców Nowej Wsi. Fot. Paweł Galek

Tłumy mieszkańców przybyły do budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowej Wsi, koło Kolbuszowej, by wyrazić swój zdecydowany sprzeciw wobec proponowanej lokalizacji wieży telefonii komórkowej. – Wybierając takie miejsce, zrobiliście dla nas to, co najgorsze. Nasze domy przez was będą nadawać się do rozbiórki, a działki mocno stracą na wartości – grzmiała w kierunku przedstawiciela inwestora jedna z kobiet.

Plany są takie, że maszt telefonii komórkowej sieci Play ma stanąć na części działki o nr ew. 418/3 w Nowej Wsi. Mieszkańcy nie kryją zaskoczenia. Wielu z nich dopiero co postawiło tam domy, albo mają takie plany. Swoje oburzenie przedstawili przedstawicielowi inwestora na spotkaniu, które odbyło się w piątek (1 bm.) w budynku OSP w Nowej Wsi.

Inwestor tłumaczy

Na wstępie przedstawiciel sieci Play oznajmił, że Urząd Komunikacji Elektronicznej otrzymał informację o braku zasięgu w Nowej Wsi. Następnie UKE powiadomiło o tym operatorów telefonii komórkowych. I jedna z nich, Play, zainteresowała się tym tematem.
– My tego nie robimy po to, żeby utrudnić ludziom życie, bo budowa stacji bazowej to dla nas setki tysięcy złotych. Robimy to dla mieszkańców, chcemy, aby każdy z nich w XXI w. miał dostęp do sieci. Wybraliśmy taką lokalizację, aby możliwie jak najdalej odsunąć inwestycję od zabudowy. Ważne jest dla nas to, żeby stacje bazowe „widziały się ze sobą” w linii prostej. Na każdej wieży są dwie anteny: sektorowa i radioliniowa. Ta druga, odbiera sygnał z innej stacji, dzięki czemu sektorowa ma co rozsyłać – tłumaczył.

Nowa Wieś nie odpuści

Nie przekonało to mieszkańców: – Zrobiliście to, co najgorsze. Nasze domy będą nadawać się do rozbiórki, a działki stracą na wartości – złościła się jedna z kobiet, wskazując inne lokalizacje dla masztu: Jastrzębią Górę, czyli ok. 1 km od proponowanej działki, oraz Gromadzkie Łąki. Oba te miejsca znajdują się na terenach leśnych, daleko od zabudowań.
Głos zabrał również burmistrz, Jan Zuba: – Nie ma mowy o budowie wieży, dopóki mieszkańcy nie zaakceptują jej lokalizacji – podkreślił. – Warto więc wsłuchać się w głos społeczny i potem bez przeszkód inwestycję realizować. Ludzie nie mówią, że nie chcą stacji. Oni jej chcą, ale nie w tym miejscu. I to dla inwestora powinien być podstawowy argument. Inaczej czeka go wiele lat walki w sądach, bo mieszkańcy na pewno nie odpuszczą.

Element humorystyczny

W międzyczasie odbyła się dyskusja na temat szkodliwości wież telefonii. Był tu też element humorystyczny, bo przedstawiciel sieci Play oświadczył, że jeśli ktokolwiek poczuje się, że stacja grozi jego zdrowiu czy życiu, to ma prawo złożenia wniosku do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ale to jest po… wybudowaniu masztu. Koniec końców stanęło na tym, że mieszkańcy w ciągu tygodnia czasu mają zgłosić do Urzędu Miejskiego swoje propozycje lokalizacji stacji. Play ma te propozycje jeszcze raz rozważyć.
– Czy obecna lokalizacja masztu jest przekreślona? Nie jest, dopóki zostanie wybudowana wieża w ewentualnej innej lokalizacji – zastrzegł przedstawiciel inwestora.

Paweł Galek