
W polskich magazynach leży ponad 25 mln dawek szczepionki przeciwko COVID-19, a wkrótce dotrze do nas zamówione wcześniej 67 mln szczepionek firmy Pfizer. Dziennie szczepi się natomiast po kilka tysięcy osób w kraju (14 kwietnia – 8980), na Podkarpaciu ok. 300 (14. 04. – 355). Istnieje więc ryzyko zmarnowania się dziesiątek milionów dawek. Problem z „nadmiarem” zamówionych wcześniej szczepionek ma jednak nie tylko Polska, o czym pisaliśmy we wtorkowym wydaniu Super Nowości. Przedłużenie terminu ich przechowywania jest więc na rękę wszystkim.
Po co nam tyle szczepionek, skoro szczepi się coraz mniej osób? Po co było w ogóle tak duże zamówienie? Do Polski dotarło już ponad 107 mln dawek, a według spisu powszechnego z 2021 roku, mamy 38 mln 179 tys. mieszkańców, więc trzema dawkami można by zaszczepić wszystkich od noworodków po 100 i więcej latków). Wykorzystać udało się zaś jedynie ponad 54 mln dawek. Część udało nam się sprzedać do innych krajów, część przekazaliśmy w ramach darowizny, a część z różnych względów musiano zutylizować – 788 420 sztuk. Czy Polskę stać na wyrzucanie takich pieniędzy? Co prawda nie do końca wiadomo jakich, bo konkretna cena szczepionek przeciwko COVID-19 w Polsce nigdy nie została podana. Można jednak zacząć od samej ceny poszczególnych preparatów: Pfizera, Moderny, Johnson&Johnson i AstraZeneki. W ich przypadku konkretne kwoty podane zostały w tweecie, opublikowanym przez Evę De Bleeker, belgijską sekretarz stanu ds. budżetu. Dane zostały upublicznione przez pomyłkę i szybko usunięte, jednak pozwalają na dokonanie pewnych szacunków. I tak, z tweeta wynikało, że cena jednej dawki szczepionki AstraZeneki to ok. 8 zł. Jednodawkowy preparat Johnson & Johnson kosztować miał ok. 33 zł. Za Pfizera zapłacić trzeba było ok. 55 zł (zaszczepiło się nią najwięcej osób). Najdroższa w zestawieniu wypadała szczepionka Moderny – koszt na poziomie 70 zł. Jakby nie licząc, to kilka miliardów zł.
Polska domaga się renegocjacji z firmą Pfizer, ws. szczepionek na COVID-19
W sprawie renegocjacji premier Mateusz Morawiecki napisał już do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i firmy Pfizer. Zaproponował kilka rozwiązań: przesunięcie dostaw szczepionek lub rozłożenie ich na 10 lat. W grę wchodzi też zamiana na inne produkty medyczne tej samej firmy. Czy się uda? Nie wiadomo. Firma jeszcze się do prośby nie ustosunkowała. A to właśnie szczepionka Pfizera wymaga bardzo wymagających warunków przechowywania: nieotwarta fiolka – do 9 miesięcy (temp. od -90°C do
-60°C), nieotwarta fiolka
– do 30 dni (temp. 2°-8°C). Okres ważności szczepionki Moderna: nieotwarta fiolka – do 9 miesięcy (temp. od
-25°C do -15°C), nieotwarta fiolka – do 30 dni (temp. 2°
-8°C), nieotwarta fiolka – do 12 godzin (temp. 8°-30°C). Okres ważności szczepionki AstraZeneca: nieotwarta fiolka – do 6 miesięcy (temp. 2°
-8°C). Okres ważności szczepionki Johnson&Johnson: nieotwarta fiolka – do 11 miesięcy (temp. 2°-8°C). Teraz decyzją Komisji Europejskiej przedłużono termin przechowywania szczepionki przeciwko COVID-19 firmy Pfizer, z dotychczasowych 9 do 12 miesięcy.
Anna Moraniec


