Osierocili troje dzieci


Do tragedii w Jadachach doszło 18 kwietnia po godzinie 16 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na tzw. Hermanówce. Fot. KMP w Tarnobrzegu

Potworną tragedią zakończył się wypadek, do którego doszło w wielkanocny poniedziałek na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Jadachach pod Tarnobrzegiem. Audi A3, którym podróżowali młodzi małżonkowie z 14-miesięczną córką zderzyło się tam z szynobusem. Życia rodziców nie udało się uratować. Para osierociła troje dzieci.

– Policjanci i prokurator wyjaśniają okoliczności tragicznego zdarzenia drogowego, do którego doszło w Poniedziałek Wielkanocny w Jadachach pod Tarnobrzegiem. Na przejeździe kolejowym doszło do zderzenia osobowego audi z szynobusem. W wyniku doznanych obrażeń, mimo reanimacji, zmarło małżeństwo, które podróżowało audi – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska – Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej Policji.

Ustalają, jak doszło do tragedii

Z dotychczasowych ustaleń w sprawie wypadku wiadomo, że służby z powiatu tarnobrzeskiego otrzymały informację o zdarzeniu, do którego doszło w Jadachach na tzw. Hermanówce po godzinie 16. Na miejsce przybyły cztery zastępy straży pożarnej, trzy zespoły naziemne ratownictwa medycznego, jeden lotniczy zespół medyczny, a także policjanci i prokurator. Obecni byli także przedstawiciele Polskich Kolei Państwowych.
Osobowym audi prócz rodziców podróżowała także 14-miesięczna dziewczynka. Dziecko nie odniosło obrażeń, zostało jednak przewiezione do szpitala w celu przebadania, gdzie potwierdzono, że jego życiu nic nie zagraża.
W związku z tragedią uruchomione zostały zbiórki pieniędzy. Jedną z nich organizuje brat zmarłej kobiety. Mężczyzna opublikował w Internecie apel z następującą informacją:
„W dniu 18 kwietnia 2022 r. odeszli od nas moja kochana siostra Basia z mężem, Maksymilianem. Zginęli w tragicznym wypadku samochodowym osierocając troje dzieci: Kubusia (12), Bartusia (9) i Lenkę (14 miesięcy). Zbiórka jest przeznaczona na koszty pogrzebu i reszta zebranych pieniędzy zostanie przeznaczona dla dzieci”. Link do zbiórki można odnaleźć na portalu gofundme pod hasłem „Zbiórka na Pogrzeb Basi i Maksymiliana”.

Życia 19-latka także nie udało się uratować

To już kolejny w ostatnich dniach tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym w powiecie tarnobrzeskim. Zaledwie kilka dni wcześniej, w Sobowie w Tarnobrzegu, 27-letni kierujący seatem wjechał wówczas przed nadjeżdżający pociąg techniczny. W wyniku odniesionych w wypadku obrażeń zmarł 19-letni pasażer podróżujący seatem.
– W wyniku zderzenia samochodu z pociągiem, pojazd osobowy stoczył się z nasypu torowiska, wpadł do rowu i przewrócił się na dach – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska – Wrona, oficer prasowy tarnobrzeskiej Policji. – Na miejscu zdarzenia pracowały dwie załogi karetki pogotowia ratunkowego oraz pięć zastępów straży pożarnej. Zadysponowano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ranny 27-letni kierowca został przetransportowany karetką do szpitala w Tarnobrzegu. Pasażer z ciężkimi obrażeniami został zabrany śmigłowcem do szpitala w Rzeszowie, gdzie niestety zmarł. Pojazdem szynowym kierował 54-letni mężczyzna. Był trzeźwy.

Tragiczne statystyki

Każdego roku na polskich torach dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń. Liczby nie zawsze pozwalają zobrazować dramat osób, które są za nimi ukryte, jednak bez nich nie da się pokazać powagi całego zjawiska. Problem wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych i tzw. „dzikich przejściach” to dziesiątki zabitych, setki rannych i milionowe koszty.
Tylko w 2021 roku doszło w Polsce do 194 zdarzeń na przejazdach kolejowych. W ich wyniku śmierć poniosło 49 osób, a 17 zostało ciężko rannych. Od 1 stycznia do 30 marca br. już doszło do 41 wypadków i kolizji na przejazdach kolejowych. 9 osób poniosło w nich śmierć, a 4 zostały ciężko ranne. W marcu 2022 roku doszło już także do 22 wypadków z udziałem pieszych w miejscach niedozwolonych. 20 osób poniosło śmierć, a 1 została ranna. Od początku bieżącego roku odnotowano 64 takie wypadki. W ich wyniku zabitych zostało 55 osób, a 4 zostały ciężko ranne. Dane pochodzą z Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Bezpieczny przejazd – idea kampanii społecznej

Pośpiech, ignorancja, brawura i brak rozsądku to najwięksi zabójcy na torach. Tarczą chroniącą kierowców przed nieszczęściem jest wiedza na temat przepisów i odpowiedzialność za siebie oraz inne osoby. Inicjatorzy akcji „Bezpieczny Przejazd” od lat edukują uczestników ruchu drogowego i walczą o to, co najcenniejsze: ludzkie zdrowie i życie.
– Wypadki na przejazdach kolejowo-drogowych stanowią mniej niż jeden procent wszystkich wypadków komunikacyjnych. To nie zwalnia nas ze starań ograniczenia ich do zera. Za każdym z nich stoi ludzka tragedia. Dla nas stłuczka, kolizja czy potrącenie to nie jest kolejna cyfra do statystyk, tylko człowiek, którego spotkało nieszczęście. Każde tego typu zdarzenie przynosi straty materialne i zaangażowanie służb ratunkowych. W ostatnich latach rocznie dochodzi do ok. 200 wypadków, w których ginie kilkadziesiąt osób. To wciąż o wiele za dużo. Dlatego tak ważne jest ciągłe edukowanie wszystkich uczestników ruchu drogowego – informują inicjatorzy akcji „Bezpieczny Przejazd”.

Kobiecy głos rozsądku

Ci, którzy od lat walczą o bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych, uświadamiają, że kiedy coś kusi, aby zachować się w sposób nierozważny, kluczowe jest, żeby odezwał się głos rozsądku sprowadzający na właściwą drogę.
– Takimi osobami dbającymi o bezpieczeństwo i odpowiednie postępowanie w życiu są najczęściej kobiety: mamy, żony, siostry, babcie czy ciocie. Ich mądrość i odpowiedzialność ratuje ludzkie życie. Kiedy słyszymy „kochanie, zwolnij przed przejazdem” albo „synku, nie baw się na torach”, czasami nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie dostajemy najpiękniejszy prezent, jaki można dać drugiemu człowiekowi. Odrobinę rozsądku, chroniącą nas przed popełnieniem kardynalnego błędu, którego skutków nie da się odwrócić – piszą inicjatorzy kampanii.

Małgorzata Rokoszewska