
Donald Tusk podczas wczorajszego wykładu „pt. „Polska – Ukraina – Świat” na Uniwersytecie Rzeszowskim mówił o sytuacji politycznej na świecie i przede wszystkim o wojnie w Ukrainie. – W interpretacji Rosji wojna z Ukrainą jest wojną z całym Zachodem – podkreślił były premier, zwracając się do studentów. – To wszystko dzieje się blisko nas, nie muszę o tym przypominać. W zasięgu wzroku jest linia konfrontacji między potężnymi blokami militarnymi. To też granica między dwoma światami, które różnią się wszystkim.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej swoją wizytę w województwie podkarpackim rozpoczął od wizyty w rzeszowskim ratuszu, gdzie we wtorek rano spotkał się z prezydentem Konradem Fijołkiem. Później miał wykład na Uniwersytecie Rzeszowskim i w programie znalazł się też Jarosław, gdzie rozmawiał z przedsiębiorcą, a po południu z nauczycielami w Mielcu.
Były szef Rady Europejskiej na Uniwersytet Rzeszowski został zaproszony przez Koło Naukowe „Paragraf” i Koło Naukowe Prawa Ustrojowego Porównawczego Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Ukraińcy podczas wojny wykazali się odpornością, elastycznością i sprytem przez duże „S” – mówił w auli uniwersytetu Donald Tusk. – To naród bardziej europejski niż kraje Europy Zachodniej. Oczywiście, żeby wejść do struktur Unii Europejskiej, trzeba spełnić odpowiednie standardy i wymagania, ale tak naprawdę chodzi o wspólne europejskie wartości i Ukraina je już wypełnia. Gdyby Unia Europejska miała się opierać wyłącznie na wymaganiach, to by nie przetrwała.
Tusk dodał, że mówi się często, iż Ukraina to korupcja, ale podczas wojny, którą temu państwu wytoczyła Rosja widać, że to naród, który dąży do wolności i akcesji do Unii Europejskiej i chce się zmienić. – Popatrzmy na Węgry, mimo że ten kraj jest w Unii, to tam dominuje korupcja – stwierdził były premier. – W Budapeszcie stworzono państwowy system korupcyjny. Oczywiście w przypadku Ukrainy, nie ma gwarancji szybkiego wejścia do Unii Europejskiej. Ale mimo zniszczeń wojennych widać, że tam jest już Europa.
Przewodniczący PO podkreślił, że to dobrze, że władze centralne w Polsce nie zajęły się bezpośrednio pomocą uchodźcom Ukraińskim. Lepiej, że podjęli się tego zwykli Polacy i samorządy. – Odczułem w naszym kraju fenomen serdeczności oraz niesamowitej sprawności w pomaganiu naszym sąsiadom, którzy uciekli przed wojną. To polityka najczystszej postawy, bo bezinteresowności – zaznaczył. – Działania te mają poprawić czyjś los – Ukraińców. – Zło nie wygra z dobrem. Jestem o tym przekonany.
Do studentów zwrócił się słowami: – Nie dajcie sobie wmówić, że dobro jest męczące. To ma sens, jeśli chodzi o udzielanie pomocy, zarówno tu w Rzeszowie, Pabianicach czy w Warszawie. Ta pomoc buduje też polską wspólnotę na przyszłość i jednocześnie zabezpieczamy się militarnie, kupując nowoczesną broń. and


