
chce oszczędzać na pacjentach wentylowanych nieinwazyjnie, mogą być oni następną grupą do wprowadzenia oszczędności. Fot. Archiwum stowarzyszenia
Co miesiąc domową wentylacją mechaniczną objętych jest w regionie średnio 350 osób. Życie tych 350 osób stanie się wkrótce gehenną. Będą funkcjonowali ze świadomością, że być może przy następnym ataku duszności nie zdążą dojechać na czas do szpitala. – Grupy, które powinno się chronić w pierwszej kolejności to osoby starsze i z niepełnosprawnością, a decydenci pokazują, że to właśnie na nich chcą najbardziej oszczędzać – tak nie powinno być! To zarządzenie oznacza dla nas wyrok – mówi Aldona Katolik, wiceprezes Stowarzyszenia „Jednym Tchem!”, żona pacjenta wentylowanego mechanicznie. Pacjenci apelują więc do Rzecznika Praw Pacjenta, Ministra Zdrowia i NFZ: – Nie zabierajcie nam prawa do oddechu!
Co dla pacjentów oznacza obcięcie taryf? Po odebraniu środków przez decydentów, świadczeniodawcy nie będą w stanie przyjmować pod swoją opiekę takiej samej liczby pacjentów, jak dotychczas. Związane jest to ze wzrastającą inflacją, wzrostem płac i kosztów utrzymania pracowników. Kolejki na uzyskanie respiratora wydłużą się, część pacjentów będzie zmuszona do pozostania w szpitalu z dala od bliskich lub ciągłych wizyt w oddziale ratunkowym. Szansa na uzyskanie respiratora i wejście do opieki domowej będzie oznaczała śmierć innego chorego. Na Podkarpaciu świadczenie prowadziły cztery NZOZ-y. Dla pacjentów oznacza to po prostu mniejszą dostępność świadczenia (jest ono limitowane) i jeszcze dłuższe kolejki. Niektórzy mogą już nie doczekać dostępu do respiratora i zwyczajnie się udusić.
– Jeszcze do niedawna respiratory były dostępne jedynie w szpitalach. Obecnie, dzięki rozwojowi technologii i medycyny, można je wykorzystywać w domu pacjenta – mówi Elżbieta Szlenk-Czyczerska, wiceprezes Stowarzyszenia „Jednym Tchem!”, pielęgniarka anestezjologiczna. Co istotne, liczne badania wykazują kilku-, a nawet kilkunastoletni okres wydłużenia życia pacjentów wentylowanych w warunkach domowych. Niezależnie od rodzaju prowadzonej wentylacji mechanicznej, korzyści medyczne dla chorego wynikają z braku konieczności przebywania w szpitalu. Pacjent przebywający w domu czuje się bezpieczniej. – Dlatego, przyłączając się do apelu pacjentów, którzy korzystają z respiratora w domu oraz ich bliskich, proszę, zróbmy wszystko, aby mogli przebywać w domu z rodziną! Planowane zmiany w taryfach świadczeń mogą im to skutecznie uniemożliwić – podkreśla Elżbieta Szlenk-Czyczerska.
Pacjentów będzie przybywać
Nie możemy zapominać o długofalowych skutkach, jakie niesie z sobą pandemia COVID-19. Long COVID to zespół objawów dotykający od 10 do 30 proc. zainfekowanych osób, występujący po zakończeniu aktywnej fazy zakażenia. Wiele z nich to osoby po powikłaniach układu oddechowego, które wymagają respiratoterapii. Postawa prezesa NFZ jest niezrozumiała również z tego względu, że długofalowo obniżka taryf oznacza wzrost kosztów opieki nad pacjentami wymagającymi wentylacji nieinwazyjnej, czyli dużo większe obciążenie dla budżetu państwa. Koszt osobodnia w szpitalu jest kilkukrotnie wyższy od osobodnia w domu, a na OIOM-ie nawet kilkadziesiąt razy wyższy. Co więcej, pacjenci przebywający długotrwale w szpitalach będą zajmować łóżka, blokując możliwość przyjęcia innych chorych.
Anna Moraniec


