Mieszkańcy Jasionki błagają o zmianę planów

Mieszkańcy Jasionki protestują przeciwko budowie łącznic kolejowych, które poszatkują ich miejscowość na mniejsze części i wiążą się z wysiedleniem kilkudziesięciu rodzin i proponują budowę kolei aglomeracyjnej, która pociągnie za sobą o wiele mniejsze koszty, a równie dobrze spełni swoje zadanie. Fot. Archiwum

Wyburzenie około 50 domów, podzielenie miejscowości na kilka części, budowa i dwudziestometrowych nasypów, przy których niewysiedlone rodziny będą musiały dalej żyć. Mieszkańcy Jasionki są zbulwersowani i przerażeni planami budowy łącznic kolejowych Centralnego Portu Komunikacyjnego z lotniskiem w Jasionce i zapowiadają, że zrobią wszystko, by nie dopuścić do ich realizacji.

Około 200 osób wzięło udział w sobotnim proteście przeciwko budowie CPK Jasionka. W mityngu zorganizowanym w centrum miejscowości w minioną sobotę uczestniczyły całe rodziny. Mówiono o dramacie tych, którzy dopiero co wybudowali tu swoje domy, spłacają za nie kredyty, a grozi im wywłaszczenie i zburzenie życiowego dorobku. Przerażeni są młodzi, którzy mieszkają tu od kilku lat, ale i starsi, którzy całe swoje życie zarabiali i inwestowali w domy, które jedną decyzją mogą zostać zrównane z ziemią.
Małgorzata Pokrzywa mówi wprost, że odkąd dowiedziała się o planach budowy CPK na terenie gminy Trzebownisko, nie chce jej się żyć. Mieszkanka Jasionki i jej mąż mają obecnie ponad 60 lat, całe życie poświęcili na to, aby zbudować dom i wychować dzieci. Gdy mieli nadzieję na spokojną emeryturę w Jasionce, nagle okazało się, że ich miejsce na ziemi może przestać istnieć.

My już nowego domu nie zbudujemy

– My już nowego domu nie zbudujemy. Gdzie pójdziemy? Pod most? – pyta Małgorzata Pokrzywa, uczestniczka protestu. – To jest rozpacz. My naprawdę jesteśmy skrajnie wykończeni psychicznie tą sytuację. Nie możemy spać, jeść. Nie chce nam się żyć.
Takich rodzin jak państwo Pokrzywowe jest w Jasionce przynajmniej kilkadziesiąt.
Dom Michała Skiby znalazł się na trasie dwóch proponowanych wariantów budowy linii. Mieszkaniec Jasionki nie wyobraża sobie, że jego dom może zostać zburzony.
– Wiele osób, które tu mieszkają, dopiero co się wprowadziły. Spłacają kredyty za domy – mówi mężczyzna, który zaangażował się w protesty przeciwko budowie łącznic CPK w Jasionce.
Protestujący w sobotę przyszli z hasłami: „Chcemy tu mieszkać i żyć, torów nie może być”, „Jasionka to nie miejsce na kolej”, „Stop dewastacji Jasionki”, „Nie chcemy kolei w centrum Jasionki”.
– Głośne „nie” dla obecnych wariantów linii kolejowej nr 85 Łętownia – Rzeszów mówimy jednym głosem – mówi Sebastian Ożóg, współorganizator sobotniej akcji. – Wszystkie cztery proponowane warianty przebiegu linii oznaczają bowiem dla lokalnej społeczności nieodwracalne zmiany. Najważniejsza z nich to wyburzenie nawet 50 – 60 domów. Te, które zostaną zakwalifikowane do wyburzenia, będą miały za sąsiedztwo wysokie nasypy, jeżdżące pod oknami pociągi, a sama miejscowość zostanie poszatkowana na mniejsze części przez łącznice z lotniskiem.

Nowe domy zbudowane za kredyty

Jak mówili uczestnicy protestu, większość domów, którym grozi wyburzenie to budynki, które powstały w ciągu ostatnich kilku lat.
– To jest w tej sprawie najbardziej bulwersujące, że ludzie dostawali pozwolenia na budowę w miejscach, które teraz są proponowane do przebiegu linii kolejowej. Niektóre domy mają tylko kilka lat. Ludzie spłacają za nie kredyty, urządzają się, a grozi im wywłaszczenie – mówi Sebastian Ożóg, który sam jest w trakcie budowy domu w Jasionce.
O wiele tańszym i mniej inwazyjnym rozwiązaniem jest budowa kolei aglomeracyjnej, która wystarczy mieszkańcom i pracującym w Jasionce mieszkańcom regionu. Mówi o tym wójt gminy Trzebownisko, Lesław Kuźniar. – Taka kolej może łączyć Port Lotniczy w Jasionce z centrum Rzeszowa. Może dojechać do Jasionki w ciągu 10 minut i kursować co 20 minut, dowożąc w te i z powrotem mieszkańców, pracowników i przybyłych pasażerów. Z dworca centralnego można już wsiąść w kolej szybkiego ruchu i dostać się np. do Warszawy – uważa Lesław Kuźniar.
Typowana trasa kolei aglomeracyjnej nie budzi takich emocji jak budowa kolei CPK, bo przebiega inaczej, z drugiej strony Jasionki. Mieszkańcy mają także pomysł na piąty wariant przebiegu linii CPK. – My rozumiemy konieczność połączenia lotniska z koleją, jest opcja wybudowania linii wzdłuż S19, która nie będzie wiązała się z koniecznością wyburzenia domów. Dlaczego proponuje się więc warianty tak bardzo ingerujące w obecną zabudowę. To jest dla nas zupełnie niezrozumiałe – mówi Ożóg.

Błagamy o jakąkolwiek pomoc

Tym samym głosem mówią przedstawiciele lokalnych władz. – Chcemy się rozwijać i funkcjonować jak każde społeczeństwo – mówi Sławomir Porada, zastępca wójta gm. Trzebownisko. – Dlatego prosimy, a wręcz błagamy władze w Warszawie, aby nie dewastować Jasionki przez tę inwestycję i nie budować kolei przez tereny zurbanizowane. Zbulwersowanie społeczne tą inwestycją jest olbrzymie. Mieszkańcy proszą, apelują, błagają o jakąkolwiek pomoc, aby tę inwestycję przeprowadzić po takich terenach, które nie będą kolidowały z zabudową jednorodzinną, aby nie rozwalać tych więzów społecznych, które tu są – mówi Sławomir Porada, zastępca wójta gminy Trzebownisko.

Cięcie Jasionki na kilka części

Sławomir Guzek, sołtys Jasionki także obawia się o przyszłość swojej miejscowości.
– Zaproponowane plany zakładają pocięcie Jasionki na kilka części. Inwestycja wiąże się także z budową ponad 20-metrowych nasypów. To jest wysokość nawet 10 pięter. I część domów ma zostać wyburzonych, a inne zostaną przy tych nasypach i mieszkający w nich ludzie, będą musieli mieszkać przy takiej ścianie. Ja sobie szczerze mówiąc tego nie wyobrażam – mówi Sławomir Guzek. – W Jasionce mamy już lotnisko, gdzie samoloty cały czas startują i lądują, mamy autostradę A4 i drogę ekspresową, teraz chcą kosztem naszych domów wybudować kolej. Nigdy się na to nie zgodzimy. Jeśli będzie trzeba, to sięgniemy po bardziej radykalne środki, aby zwrócić uwagę rządzących że dzieje się nam ogromna krzywda – mówi sołtys.
Sobotni protest nie był pierwszym, który zorganizowali mieszkańcy Jasionki i zapewne nie ostatnim. Sił w walce z planami CPK daje im przykład innych miejscowości, które odparły podobne plany i wymusiły na inwestorach mniej inwazyjne rozwiązania. Tak było m.in. w Świlczy.

Małgorzata Rokoszewska