
120 mln zł – tyle ma kosztować budowa Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego w Rzeszowie. Miasto wciąż oczekuje na rozpatrzenie wniosku, który skierowało do Ministerstwa sportu w sprawie dotacji na inwestycje. W tle pojawiają się zarzuty miejskich aktywistów odnośnie tego, że wysłany do resortu dokument jest… niekompletny. Kto ma rację?
Podkarpackie Centrum Lekkoatletyczne ma być sportową infrastrukturą, która powstanie na bazie obecnego stadionu CWKS Resovia przy ul. Wyspiańskiego. Do dyspozycji sportowców ma być m.in. kryta 6-torowa bieżnia, bieżnie rozbiegowe czy strefa siłowni i fizjoterapii, a trybuny pomieszczą prawie 10 tys. kibiców. Wszystko brzmi pięknie, lecz pytanie, kiedy inwestycja dojdzie do skutku? Niestety cały czas pojawiają się problemy.
Spory galimatias
Ruch społeczny Razem dla Rzeszowa twierdzi, że władze ratusza wprowadzają opinię publiczną w błąd w kwestii przygotowań inwestycji. Chodzi o wniosek o dofinansowanie zadania z Ministerstwa Sportu i Turystyki (cała inwestycja ma kosztować 120 mln zł). Jak wskazuje Ruch, podczas ostatniej sesji Rady Miasta Rzeszowa wiceprezydent Dariusz Urbanik miał mówić w sprawie PCL, że „nie mamy żadnych informacji, jeśli chodzi o przekazanie kwoty przez ministerstwo. Kompletny wniosek o przyznanie środków został złożony”. Zdaniem aktywistów, którzy w mediach społecznościowych zamieścili kopię dokumentu z resortu sportu (odpowiedź na pytanie szefa Rady Osiedla Króla Augusta). „Ministerstwo nie otrzymało od Miasta Rzeszowa dokumentów (tj. promesa, uchwała Sejmiku), potwierdzających zapewnienie pozostałej deklarowanej kwoty z Województwa Podkarpackiego”. Mówiąc prościej, przez brak formalnego zapewnienia sfinansowania zadania przez wszystkie strony, resort nie chce przekazać środków. Razem dla Rzeszowa zarzuca także, że jak dotąd miasto nie wydało pozwolenia na budowę PCL. – Dlaczego mieszkańcy Rzeszowa są wprowadzani w błąd i okłamywani? Czy Prezydent i władze miasta Rzeszowa wiedzą w ogóle, co się dzieje w mieście?
– pytają aktywiści.
„Pozwolenie zostało wydane”
Co na to wszystko miasto? – Dysponujemy pozwoleniem na budowę PCL, które zostało wydane we wrześniu 2021 r. Dysponujemy także działkami i projektem zadania. Ostatni krok, to zdobycie środków na inwestycję. Wysłaliśmy do Ministerstwa Sportu kompletną dokumentację, którą posiadaliśmy w danym momencie – odpowiada krótko Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Resort sportu ma dołożyć do inwestycji około 60 mln zł, z kolei miasto i marszałek mają pokryć resztę kwoty (60 mln zł). Sedno problemu dotyczy – zabezpieczenia tych środków. Jakie płyną na dziś wnioski? Niestety końca przepychanek wszystkich stron nie widać, co oznacza, że budowa PCL raczej nie rozpocznie się prędko. Do tematu wrócimy.
Kamil Lech


