
Nikomu nie wolno tak poniżać kobiet – pielęgniarek – tym bardziej, gdy pomimo wieku emerytalnego swoją pracą ponad siły ratują upadający system ochrony zdrowia w Polsce. W Polsce pracuje zawodowo 63 114 pielęgniarek i położnych w wieku 61 – 70 lat oraz 13 274 pielęgniarki i położne w wieku powyżej 70 lat – możemy przeczytać na oficjalnym profilu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, który nawiązuje do słów prezydenta Andrzeja Dudy.
W czasie zjazdu „Solidarności” w Zakopanem, prezydent Andrzej Duda próbował żartobliwie mówić o wieku emerytalnym. – Gdy byłem w Sejmie, przypomniał mi się taki plakat skierowany do ówczesnego premiera Donalda Tuska: „Panie premierze, czy chciałby pan, żeby cewnik zakładała panu 67-letnia pielęgniarka?” – mówił Duda. I kontynuował: – Miałem wtedy 40 lat, chyba niecałe, cholera. Ale dzisiaj mam 50 lat i mam poważny problem, żeby nawlec sznurówki bez okularów – zażartował.
Co najmniej nie na miejscu
– Żarty z pielęgniarek, z których 30 proc. osiągnęło już wiek emerytalny, ale nadal pracuje, bo nie ma ich kto zastąpić przy łóżkach pacjentów, są co najmniej nie na miejscu, szczególnie w wykonaniu głowy państwa. Skandaliczne jest także przyrównywanie naszych czynności zawodowych do nawlekania sznurówki. Ratowanie ludzkiego zdrowia i życia wymaga znacznie wyższych kompetencji, doświadczenia i umiejętności niż nawleczenie sznurówki – powiedziała Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP. – Pan prezydent w swoim żarcie sugerował, że w wieku 67 lat doświadczona pielęgniarka ma problem, aby prawidłowo wykonać procedurę medyczną. Tymczasem według najnowszego raportu Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) pielęgniarki w wieku emerytalnym stanowią obecnie niemalże 30 procent aktywnych zawodowo pielęgniarek. Obrażanie koleżanek, które uczą wchodzące do zawodu młode pielęgniarki, w obliczu obecnego kryzysu kadrowego, wydaje się dalece nie na miejscu i uraża całą grupę zawodową, która jest jedną z największych w systemie ochrony zdrowia, a szczególnie naszych doświadczonych koleżanek, bez których ciężko wyobrazić sobie nasz system obecnie – mówił z kolei magister pielęgniarstwa Gilbert Kolbe, dodając, że całe środowisko czeka na przeprosiny.
„Ile jeszcze wytrzymamy?”
Trudno się dziwić oburzeniu pielęgniarek. Z raportu rozkład struktury wieku wynika, że za 8 lat aż 65 proc. pielęgniarek oraz 60 proc. położnych będzie w wieku, który uprawnia do świadczeń emerytalnych. Odejście na emerytury osób uprawnionych przełoży się na to, że do 2025 r. brak będzie możliwości funkcjonowania 272 szpitali, a do 2030 r. – 482. W regionie analogicznie 9 i 16. Komu będzie wtedy do śmiechu? Co gorsza, statystyczna pielęgniarka i położna żyje krócej niż statystyczna Polka. Średnia ich wieku w chwili zgonu to tylko 61,5 roku. Są to dane znacznie niższe niż dla całej populacji – średnia wieku kobiet w Polsce to 81,8 lat. – Młodych pielęgniarek, wchodzących do zawodu praktycznie nie ma – mówiła Ewelina Machnica podczas zeszłorocznego protestu w Rzeszowie. – Może i kończą szkoły, ale wyjeżdżają za granicę, gdzie płace są nieporównywalne z polskimi. Zostaje nas garstka. Nie ma przyjęć do pracy. W większości szpitali koleżanki są przerzucane w systemie rotacyjnym z jednego oddziału, na drugi. Zatykają nami dziury. I tak pracujemy od dłuższego czasu. Ile jeszcze wytrzymamy?
Anna Moraniec


