„Kochanie, bądź sobą! Mama”

Marsz odbył się pod hasłem „Czyńmy miłość, a nie wojnę”. Uczestnicy oprócz tęczowej, nieśli flagę Ukrainy, która od trzech miesięcy walczy z rosyjskim okupantem. Apelowali o pokój i poszanowanie praw wszystkich jednostek. Fot. Martyna Sokołowska

Ulicami Sanoka przeszedł pierwszy w historii miasta Marsz Równości. Odbył się pod hasłem „Czyńmy miłość, a nie wojnę”. Główną ideą było szerzenie tolerancji, akceptacji i pokoju. Nie zabrakło odniesień do trwającej od trzech miesięcy wojny w Ukrainie. Obyło się bez incydentów.

Pierwszy w historii Sanoka Marsz Równości odbył się w sobotę, 4 czerwca. Tęczowy korowód po godzinie 14 wyruszył z sanockich Błoni i przeszedł głównymi ulicami miasta. Wśród około 150 uczestników byli nie tylko miejscowi, ale także osoby z: Rzeszowa, Krakowa i Warszawy, a nawet zza granicy. Wśród nich młodzież, młode małżeństwa oraz starsze osoby. Wszyscy nieśli to samo przesłanie – tolerancji i pokoju.
Cyjan przyjechał z kolegami z Krakowa, reprezentuje środowisko antyfaszystowskie. – Przyjechaliśmy, aby wesprzeć organizatorów i uczestników, bo mamy świadomość, że podczas pierwszych tego typu wydarzeń ludzie boją się wyjść i pokazać, w większych miastach jest inaczej. Pokazaliśmy, że mimo różnic, wspieramy się. Mam nadzieję, że choć część osób, która obserwowała nas dzisiaj z okien i balkonów, dołączy do przyszłorocznego marszu – powiedział Super Nowościom.
– W większych miastach, jak Warszawa czy Kraków, jest większa anonimowość, w mniejszych, tego typu wydarzenia mają konkretną „twarz”, a przecież tęczowi ludzie żyją wszędzie i wszystkim należy się wsparcie
– podkreśla Agnieszka Małgowska, działaczka Stowarzyszenia SISTRUM i współtwórczyni Lesbijskiego Archiwum Wirtualnego, społeczno-kulturalnego projektu dokumentującego kulturę lesbijską, które wsparło sanocki marsz.
Wśród organizacji, stowarzyszeń i fundacji, które na co dzień walczą o prawa osób LGBT, które wsparły sanocki Marsz Równości, był także m.in.: Atlas Nienawiści, Homokomando, Stowarzyszenie Spójnik, Młoda Lewica, partia Razem oraz Stowarzyszenie My Rodzice. To grupa ludzi, która ma za sobą coming outy swoich dzieci i innych członków rodziny, bliskich i przyjaciół. – Jestem góralką, przyjechałam z Zakopanego, tam jest niesamowita homofobia, a ja chcę pokazać, że nie zgadzam się z mową nienawiści. Miłość jest najpiękniejszym uczuciem. Jestem chrześcijanką, a Jezus uczył kochać wszystkich ludzi – powiedziała nam pani Zofia, która podczas marszu niosła transparent z napisem „Kochanie, bądź sobą! Mama”.
– Cieszę się, że ten marsz doszedł do skutku. Zaczęliśmy nową erę w Sanoku, nieważne, jacy jesteśmy – wszyscy jesteśmy normalni – skomentowała Marzena Marczak Dziurawiec, mieszkanka Sanoka, radna powiatu sanockiego, zawodowo nauczycielka jednej z sanockiej szkół średnich. – Wśród naszych uczniów też są tęczowe osoby, to bardzo ważne, aby okazywać im wsparcie – powiedziała.
Organizatorzy Marszu Równości w Sanoku zapowiadają, że będą nadal walczyć o równe prawa dla wszystkich sanoczanek i sanoczan. – Bardzo dziękuję wszystkim, dzięki którym marsz się udał, był piękny i bezpieczny! Pomimo deszczu pokazaliśmy, że miłość zawsze zwycięża. Będziemy dalej pracować nad tym, żeby Sanok był miejscem, w którym każda osoba może się czuć u siebie! – powiedziała Super Nowościom Wiktoria Aleksandra Barańska, jedna z organizatorek marszu.

Martyna Sokołowska