Kierowcy chcą blokować stacje Orlenu

Już w sobotę (11 czerwca) w całej Polsce odbędą się protesty przeciwko wysokim cenom paliw na stacjach Orlenu. Manifestacje zaplanowano w kilkudziesięciu miastach kraju, w tym także w Rzeszowie. – Płacimy na stacjach rekordowe marże. Orlen nadrabia w ten sposób stratę na kontraktach CO2 – twierdzą organizatorzy akcji. Dziś litr Pb95 to koszt około 8 zł.

Sobota upłynie pod znakiem protestów kierowców na wielu stacjach paliw Orlenu. Manifestacje, to efekt niezwykle wysokich cen paliw, a szczególnie Pb95, która kosztuje nawet 8 zł za litr. Inicjatorzy akcji „Blokujemy Orlen” potwierdzili listę kilkudziesięciu lokalizacji, na których pojawią się kolejki „zepsutych pojazdów”, i które będą blokować wjazdy. Pierwsze tego typu zebranie miało miejsce kilka dni temu w Bielsko-Białej, a teraz demonstracja ma przybrać charakter ogólnopolski. Sztuczna kolejka będzie nadzorowana przez organizatorów, którzy mają sprawdzać czy wszystko odbywa się zgodnie z planem i z zachowaniem kultury oraz spokoju. Protest zaplanowano także w Rzeszowie przy ul. Warszawskiej 75a, od godz. 16 do 18.
Co dokładnie jest powodem manifestacji? – Płacimy na stacjach rekordowe marże. Orlen nadrabia w ten sposób stratę na kontraktach CO2. Niemiec za swoją minimalną pensję kupi 588 litrów E95 lub 630 litrów ON. Polak za swoją minimalną pensję zakupi 310 litrów E95 lub 320 litrów ON. Nie ma żadnych technicznych przeszkód, aby cena benzyny spadła poniżej sześciu złotych – twierdzą organizatorzy protestu. Zdaniem inicjatorów, Orlen nie radzi sobie z problemem wysokich cen paliw, które w niedalekiej przyszłości mogą być… jeszcze wyższe! Analitycy od rynków paliw już dziś wskazują, że benzyna w Polsce może niedługo kosztować nawet 10 zł.
Wiele mówi się także o tym, że problem stanowi polityka marżowa koncernu. Ten niedawno bronił się tłumacząc, że w maju modelowa marża rafineryjna podskoczyła do poziomu 24,3 dolara za baryłkę. W kwietniu miała wynosić „jedynie” 20,5 dolara, a w lutym 2,7 dolara. – Nasze marże na rynku hurtowym i detalicznym to nie są nawet złotówki, to są minimalne grosze – tłumaczył z kolei w środę prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Obecnie około 30 proc. ceny paliwa to podatki, a w tym m.in.: akcyza, opłata paliwowa czy opłaty emisyjna. Zdaniem protestujących, to nie są argumenty, które można przyjąć, a paliwo mogłoby kosztować 6 zł za litr. Do tematu wrócimy.

Kamil Lech