
We wtorek (14 czerwca) na sesji nadzwyczajnej przemyska Rada Miejska podjęła uchwałę, w której radni jednomyślne wyrazili opinię na temat planowanej zachodniej obwodnicy miasta. Zgodnie z wolą mieszkańców, godzą się jedynie na drogę obwodową poprowadzoną poza granicami miasta i sfinansowanie jej w całości przez rząd. To twardy orzech do zgryzienia dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która obwodnicę zachodnią Przemyśla najchętniej widziałaby w… mieście. Tę koncepcję swego czasu poparł prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. Teraz raczej poparcia z jego strony dla tej idei nie należy się spodziewać.
Wszystko zaczęło się od rządowego pomysłu na 100 obwodnic w Polsce. Pomysł chwytliwy, ale jak to w przypadku tego rządu, gorzej z realizacją. Tak czy owak, w maju 2020 roku na przemyskim Zniesieniu pojawił się Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, a towarzyszyli mu Marek Kuchciński, posel PiS z Przemyśla, a także wicemarszałek województwa podkarpackiego, Piotr Pilch, również oczywiście z PiS-u. Podpisano wówczas program inwestycji dla obwodnicy Przemyśla w ramach 100 obwodnic. I wtedy mowa była o tym, że będzie ona przebiegała poza granicami miasta z ominięciem Lipowicy – wspomina dziś Jadwiga Żerebiec, jedna z aktywnie protestujących przeciwko obwodnicy mającej przebiegać przez miasto osób. – Taka była umowa społeczna i taką informację przyjęliśmy do wiadomości, co było satysfakcjonującą dla wszystkich – dodaje przemyślanka.
Wszystko było w porządku do czasu, aż w lipcu 2021 roku GDDKiA przeprowadziła pierwsze konsultacje z przemyślanami na temat trasy zachodniej obwodnicy miasta. Wtedy mieszkańcy Przemyśla, nie bez zdumienia dowiedzieli się, że na 6 propozycji trasy obwodnicy aż 4 zakładają, że pobiegnie ona… przez miasto! Do tego okazało się, że za część obwodnicy w granicach miasta jego samorząd ma sobie zapłacić, a także finansować jej utrzymanie. – Władze miasta zdawaly się nie przyjmować tego faktu do wiadomości – podkreślają teraz Jadwiga Żerebiec i Grażyna Korol, członkinie komitetów protestacyjnych. – A tymczasem to wynika wprost z ustawy, bo Przemyśl jest miastem na prawach powiatu grodzkiego – zauważają. To jednak nie jedyne koszty, jakie spadłyby na samorząd Przemyśla w przypadku poprowadzenia obwodnicy zachodniej w granicach miasta. – Do tego doszłyby jeszcze koszty wywłaszczeń, które ponosić miałby samorząd – przypominają Korol i Żerebiec. – A te byłyby ogromne, bo z przebiegu wyrysowanych korytarzy, widać było, jak dużo domów ma być wyburzonych – dodają. Pomysł, by prowadzić obwodnicę przez miasto w dodatku narażając je na ogromne posty zaowocował protestami. Petycję w tej sprawie podpisało ponad tysiąc przemyślan.
W tej sytuacji GDDKiA o opinię w sprawie przebiegu obwodnicy zapytała władze Przemyśla. Prezydent miasta, Wojciech Bakun odpowiedział szybko i zaskakująco. – Ku naszemu zdumieniu pan prezydent odpisał GDDKiA, że koncepcja poprowadzenia obwodnicy przez miasto wydaje się być najlepszą. Dodał co prawda prośbę o uwzględnienie nastrojów społecznych i przeprowadzenie drogi maksymalnie „w obszarach wolnych od zabudowy” – przyznają J. Żerebiec i G. Korol pokazując nam stosowny dokument. GDDKiA znając stanowisko prezydenta pozostawiła do konsultacji tylko 4 z poprzednich 6 wariantów przebiegu obwodnicy. Aż 3 z nich zakładają, że pobiegnie ona przez Przemyśl.
– Przebiegi korytarzowe w przedstawionych wariantach zostały już uzupełnione o całą infrastrukturę drogową: zjazdy, podjazdy, estakadę, tunel, ronda – wyjaśnia G. Korol. – To pociąga za sobą kolejne hektary gruntów, na których stoją kolejne domy i zabudowania także gospodarskie. Kolejni mieszkańcy dowiedzieli się, co ich czeka w związku z planowaną budową obwodnicy. Ci, których nie wyburzą, a mieli spokój, zostaną i mieszkać będą np. między obwodnicą, a drogą techniczną… Płacz i zgrzytanie zębów było słychać na sali. Obwodnica miała wyprowadzić tranzyt z miasta, a wg przedstawionych projektów, zaczyna się i kończy poza miastem, a tranzyt miał być prowadzony przez sypialnię Przemyśla! – podkreśla przemyślanka.
Niechętni takiej obwodnicy przemyślanie protestowali gdzie się da, zażądali też od RM przyjęcia stanowiska, że na obwodnicę biegnącą przez miasto ta się nie godzi. Stanowisko to nie zostało jednak przyjęte, bo część radnych wstrzymała się wówczas od głosu.
Po ostatnich konsultacjach, które odbyły się na początku miesiąca, protestujący zażądali od radnych miejskich uchwały sprzeciwiającej się obwodnicy biegnącej przez miasto. Takie stanowisko zostało przez radnych wypracowane i teraz nikt wątpliwości raczej nie miał. Na wtorkowej sesji nadzwyczajnej przemyska RM przyjęła stanowisko stanowczo przeciwne poprowadzeniu zachodniej obwodnicy Przemyśla przez miasto. I choć nikogo chyba przekonywać do tego nie trzeba było, przed głosowaniem nad rezolucją głos zabrali Tomasz Wikiera i Piotr Krzeszowski, reprezentujący komitety protestacyjne. Obaj stanowczo sprzeciwili się przebiegu obwodnicy w granicach miasta. Jednocześnie Bogusław Świeży, zastępca prezydenta Przemyśla podkreślił, że miasta zwyczajnie nie będzie stać na współfinansowanie inwestycji zaproponowanej przez rząd. Na sesji obecny był poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa. On także wypowiedział się w tej sprawie: – Uważam, że proponowane warianty nie nadają się do dalszych prac planistycznych, gdyż nie rozwiązują realnych problemów komunikacyjnych w gminach Orły i Żurawica oraz w Przemyślu, a mieszkańców gmin Przemyśl i Krasiczyn skazują na ogromne straty i niedogodności – zauważył Rząsa. – Projekty przewidujące przebieg obwodnicy w granicach administracyjnych Przemyśla są nie tylko absurdalne, ale wręcz nielegalne. Jeśli prace nad nimi będą kontynuowane, będzie to niegospodarność i marnotrawienie publicznych środków. Ta obwodnica nigdy nie powstanie – skwitował poseł PO.
Ostatecznie radni zagłosowali jednomyślnie za wariantem 5a, czyli projektem obwodnicy, która całkowicie omija Przemyśl oraz wyrazili oczekiwanie sfinansowania obwodnicy w całości ze środków rządowych.
– Nie byłoby tego zamieszania, gdyby radni i prezydent posłuchali wcześnej ludzi – uważają przeciwni obwodnicy wiodącej przez miasto mieszkańcy. – A tak w ogóle, to ciekawe, kto i dlaczego wpadł na pomysł, by w ogóle rozmawiać o takiej obwodnicy? – zastanawiają się. – Przecież od początku była mowa o obwodnicy okalającej Przemyśl – przypominają. W istocie to ciekawe, skąd taka zmiana koncepcji. – Pytaliśmy o to w GDDKiA, ale nigdy nie dostaliśmy odpowiedzi- podkreślają mieszkańcy miasta.
Monika Kamińska


