
Mistrzostwa Polski Juniorów w Bytomiu zakończyły się ogromnym sukcesem klubu bokserskiego Wisłok Rzeszów. Złoty medal zdobył bowiem jego reprezentant, Tymoteusz Jakubowski, który został najlepszym pięściarzem w kategorii wagowej 48 kg. Oprócz 17-latka medal zawisł też na szyi innego zawodnika Wisłoka. Brąz wywalczył jego starszy kolega, walczący w cięższej kategorii, Kacper Sawka.
W Bytomiu absolutną klasę pokazał Tymoteusz Jakubowski. Utalentowany zawodnik Wisłoka świetnie boksował przez całe mistrzostwa, a swoją klasę pokazał szczególnie w walce finałowej z Dawidem Kurowskim reprezentującym BKS Skorpion Szczecin, którą pewnie wygrał. Radości z sukcesu Tymka, jak i brązu Kacpra Sawki nie kryli trener oraz prezes Wisłoka. – Tymek w swojej wadze jest numerem 1. – nie ma wątpliwości Wojciech Lipa, szkoleniowiec mistrza Polski. – Celowaliśmy w złoty lub srebrny medal, bo jego forma jest naprawę wyśmienita. Na mistrzostwach kraju nigdy nie ma lekko. Codziennie trzeba pilnować wagi. To, co człowiek zje, zaraz musi wypocić, aby limit zgadzał się co do grama. Najtrudniejsza była walka finałowa. Rywal postawił wszystko na jedną kartę i ani na trochę nie cofnął się do tyłu. Dzień przed walką ćwiczyliśmy pewne techniczne poprawki, aby wprowadzać je w finale. Pojedynek o złoto był kapitalny. Po końcowym gongu byliśmy pewni wygranej, bo każda runda została jednogłośnie wygrana. Tymek do ostatniej sekundy walczył na 100 proc. – relacjonuje trener, zwracając uwagę na niedosyt równie świetnie przygotowanego Kacpra, który stanął na najniższym stopniu podium w kategorii 75 kg. – Kacper trenuje wiele lat. W tym roku jest to innej klasy zawodnik, potrafi szachować w ringu, boksuje na luzie. Jego rywal w walce o finał, mierzący ponad 2 m Ivan Kucharenko, był bardzo wymagający. Chcieliśmy boksować blisko, przeciwnik uciekał, nie dał wciągnąć się w bijatykę. Walka była wyrównana, a Kacper przegrał minimalnie – mówi Wojciech Lipa, dodając, że oponent Sawki został mistrzem Polski. – Drugi złoty medal i kolejny brązowy krążek w ciągu dwóch lat jest bezwzględnym sukcesem naszego klubu, zwłaszcza biorąc pod uwagę warunki, w jakich trenujemy i gdzie trenujemy. To także spore osiągniecie naszej kadry trenerskiej, a szczególnie Wojtka Lipy – cieszył się prezes RBK Wisłok Rzeszów, Maciej Dziurgot.
lukas


