
Rada Nadzorcza w piątek oceni pracę zarządu Autosanu; gdy nie udzieli mu absolutorium, może go odwołać. Jeśli tak się stanie, będzie to już szósta zmiana na stanowisku prezesa Sanockiej Fabryki Autobusów, od kiedy Autosan został przejęty przez PIT-Radwar i Hutę Stalowa Wola należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W poniedziałek podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Autosanu zapadną ważne decyzjie dotyczące przyszłości spółki.
O tym, że w sanockim Autosanie nie dzieje się dobrze, pisaliśmy w ostatnim czasie wielokrotnie na łamach Super Nowości. Zakład przynosi straty. W fabryce od lutego trwa spór zbiorowy pracowników fizycznych z zarządem spółki, załoga walczy o 400 zł podwyżki wynagrodzeń. Część z nich, jak mówili w rozmowie z Super Nowościami, zarabia niewiele ponad najniższą krajową. Przy galopującej inflacji i rosnących cenach ciężko im związać koniec z końcem. Brakuje na rachunki i podstawowe potrzeby. – Tak się nie da żyć – mówili nam.
Prezes Autosanu Adam Smoleń obiecał pracownikom podwyżki, wynagrodzenia miały wzrosnąć od czerwca. Ale jak się okazało, słowa nie dotrzymał. – Zostaliśmy z niczym, prezes wycofał się z wszystkich wcześniejszych obietnic – mówił nam jeden z pracowników Sanockiej Fabryki Autobusów.
Rozmowy wstrzymane
Aktualnie w Autosanie trwają rozmowy w procedurze sporu zbiorowego. Odbyły się już dwa spotkania, żadna ze stron nie wycofała się ze swoich postulatów: pracownicy chcą podwyżek, prezes Smoleń tłumaczy, że zakład nie ma na to pieniędzy. Tak przebieg rozmów relacjonują biorący w nich udział związkowcy. – Po dwóch spotkaniach z prezesem jesteśmy w punkcie wyjścia. Nadal słyszymy, że podwyżek nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy – mówi nam Ewa Latusek, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Autosanie.
Rozmowy z prezesem Smoleniem, jak powiedziała w rozmowie z Super Nowościami, na razie zostały wstrzymane. – Czekamy na to, co wydarzy się w przeciągu najbliższych dni. W piątek, 24 czerwca odbędzie się posiedzenie Rady Nadzorczej, która może odwołać dotychczasowego prezesa i zarząd. Jeśli tak się stanie, będzie to już piąta zmiana na tym stanowisku, od kiedy Autosan przejął PIT-Radwar i Huta Stalowa Wola. Nie wiem, czemu to ma służyć, bo na pewno nie dobru fabryki – powiedziała w rozmowie z Super Nowościami Ewa Latusek.
Ważą się losy Autosanu
W poniedziałek odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy Autosanu, podczas którego mają zapaść ważne decyzje na temat przyszłości spółki. – Czekamy na wyniki tych rozmów, bo będzie od nich zależała przyszłość naszego zakładu. Wprawdzie zamknięcia Autosanu nikt się raczej nie spodziewa, ale trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz – dodaje przewodnicząca Solidarności.
Dopiero po tych spotkaniach przedstawiciele związków zawodowych mają wrócić do rozmów z prezesem Autosanu, które toczą się w ramach sporu zbiorowego. – Na obecną chwilę sytuacja się nie zmieniła, każda ze stron obstaje przy swoim, prezes się nie ugiął i nie sądzę aby to nastąpiło. Rozmowy najprawdopodobniej zakończą się podpisaniem protokołu rozbieżności – mówi nam Ewa Latusek.
Kierownictwo Autosanu nie komentuje aktualnej sytuacji w spółce.
Szósty prezes?
Adam Smoleń obowiązki prezesa Autosanu pełni od 19 stycznia 2021 roku. Wcześniej był już związany z Sanocką Fabryką Autobusów. Szefował jej od grudnia 2009 r. do czerwca 2012 r. Jest już piątym prezesem, od kiedy sanocki Autosan w 2016 roku został przejęty przez PIT-Radwar i Hutę Stalowa Wola, należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wcześniej pracą zakładu kierowali: Eugeniusz Szymonik, Michał Stachura, Adam Grzela i Marek Opowicz.
Martyna Sokołowska


