Rycerze z Podkarpacia

Bitwa pod Grunwaldem była jednym z największych rycerskich starć w dziejach średniowiecznej Europy. Fot. Archiwum

Bitwa pod Grunwaldem była jednym z największych zwycięstw polskiego oręża. Walczyło w niej dziesiątki tysięcy rycerzy z całej Europy. Co ciekawe, wielu z nich miało związek z obecnym Podkarpaciem. Byli to m.in. Zawisza Czarny, Spytek Jarosławski czy Zyndram z Maszkowic. Byli tam także Gryfici, założyciele Dębicy.

Wielką wojnę polsko-litewsko-krzyżacką w latach 1409-11 formalnie rozpoczął Zakon zajmując ziemię dobrzyńską i Kujawy. Niemniej jednak od dłuższego czasu po obu stronach gromadzono broń i zapasy żywności. Mistrz krzyżacki uzyskał pomoc rycerstwa z Europy Zachodniej, popierali go również królowie Czech i Węgier. Z kolei Władysław Jagiełło wezwał na wyprawę wojów z Polski i Litwy oraz ochotników z Czech i Moraw.

Chorągiew Przemyska

Całe to rycerstwo starło się z sobą na polach pod Grunwaldem. Najnowsze badania wskazują, iż Krzyżacy dysponowali siłą 15 tys. zbrojnych, Polacy zaś ok. 20 tys. Do tego dochodziły wojska litewskie, które wraz z oddziałami złożonymi z Rusinów, Tatarów i Mołdawian mogły liczyć dodatkowe 10 tys. ludzi. Była to jedna z największych bitew średniowiecznej Europy. Historycy przyjmują, że nawet co piąty uczestnik tego legendarnego starcia z Krzyżakami mógł mieć mniejszy czy większy związek z obecnym Podkarpaciem.
Jan Długosz opisując 51 chorągwi biorących udział w bitwie pod Grunwaldem, wspomina o Chorągwi Przemyskiej z dwugłowym złotym orłem. Henryk Sienkiewicz w „Krzyżakach” pisze o niej tak: „Obok Morawców i Czechów szło pod swymi znakami szesnaście chorągwi ziem polskich, w tych jedna przemyska, jedna lwowska i jedna halicka, i trzy podolskie, a za nimi piechoty tychże ziem, przeważnie zbrojne w rohatyny i w kosy…”
Wśród chorągwi była też ta należąca do Spytka I Jarosławskiego herbu Leliwa. Był on wojewodą sandomierskim, starostą generalnym Rusi, a także właścicielem Jarosławia i Bełżyc i założycielem starostwa w Leżajsku. Wraz ze Spytkiem pod Grunwaldem miał walczyć jego brat Jan, właściciel Tarnowa i Wielowsi. Wśród uczestników bitwy był również Zyndram z Maszkowic. W skład jego włości wchodziły m.in. ziemie obecnego Podkarpacia, w tym okolice Jasła oraz miejscowości: Jaśliska, Zyndranowa, Lubatowa, czy Królików.

Zawisza Czarny i Gryfici

Jednym z bohaterów bitwy pod Grunwaldem był legendarny Zawisza Czarny z Garbowa na Sandomierszczyźnie – jeden z najsłynniejszych rycerzy średniowiecznej Europy. Wedle historyków posiadał on także tereny obecnej gminy Czarna koło Dębicy; która w czasach wojny z Zakonem Krzyżackim (1409-11) była już miastem. Świadczący o tym przywilej lokacyjny z rąk króla Kazimierza Wielkiego w 1359 r. otrzymał Świętosław Gryfita. Wydarzenie to upamiętnia monument, który stoi dziś obok Ratusza.
Dzięki temu Dębica, wcześniej osada, stała się ośrodkiem na prawie niemieckim z możliwością organizowania targów. Gród, położony na szlakach handlowych z Krakowa do Lwowa, rozwijał się gospodarczo i demograficznie. Kiedy królem był Władysław Jagiełło, Dębicą nadal władali Gryfici. Ród ten wziął udział w bitwie pod Grunwaldem. Wskazuje na to Jan Długosz. W jego herbarzu, opisującym znaczenie polskich rodów i herbów, czytamy m.in., że Gryfici – dziedzice Dębicy i okolic – walczyli tam pod swoją chorągwią.
Po wiktorii grunwaldzkiej król Polski z wojskami skierował się pod Malbork, ale nie udało się zdobyć silnie ufortyfikowanej twierdzy. Podpisano układ pokojowy w Toruniu (1411 r.), w którym Polska odzyskała tylko ziemię dobrzyńską, a Litwa Żmudź. Był to też początek końca Wielkiego Zakonu Krzyżackiego. Zanim tak się jednak stało, 10 października 1410 r. doszło do starcia pod Koronowem, które ostatecznie dobiło nieprzyjaciela.

Bohaterski Mikołaj Dębicki

Wydarzenie to było o tyle istotne, że po zwycięstwie pod Grunwaldem i nieudanym oblężeniu Malborka, siły krzyżackie rosły, a siły polsko-litewskie niespodziewanie malały. Przed starciem Polacy wysłali do obozu wroga na zwiady dwóch rycerzy. Jak relacjonuje w swych rocznikach Jan Długosz, byli to: Tomasz Szeliga i Mikołaj Dębicki z rodu Gryfitów.
Obaj wpadli w ręce Krzyżaków. Na torturach zeznali, że polskie oddziały pod Koronowem składają się ze zbieraniny. Skłamali. Wójt Nowej Marchii Michał Küchmeister dał się na to nabrać. Krzyżacy śmiało ruszyli w stronę Koronowa, licząc na rychłą wygraną. Tymczasem ukazał im się widok, którego się nie spodziewali. Miasta nie broniła zbieranina, tylko kwiat polskiego rycerstwa. Ten sam, który tak dzielnie walczył pod Grunwaldem.
Küchmeister nakazał odwrót. Podjęto za nim pościg, który zakończył się bitwą. Polakom udało się zdobyć chorągiew krzyżacką, co wywołało zamęt i ucieczkę przeciwnika. Pewnie nie byłoby tej glorii, gdyby nie bohaterski rycerz – Mikołaj Dębicki Gryfita.
To, że mógł pochodzić z Dębicy lub jej okolic, wskazuje nie tylko jego nazwisko (przydomek). Mówi o tym również dokument z 1489 roku, który wymienia wieś Zwiernik koło Pilzna. Czytamy w nim o śmierci Jana Podegrodzkiego. Wynika z niego, że opiekunami dzieci zmarłego zostali: Mikołaj z Latoszyna i Mikołaj Dębicki z Rzuchowej, należący do rodu Gryfitów, którzy byli założycielami i właścicielami miasta nad Wisłoką.

„To wymaga głębokiej analizy”

– Musimy pamiętać, że w czasach wielkiej bitwy pod Grunwaldem Dębica była małą, prywatną mieścinką – tłumaczy Jacek Dymitrowski, historyk i prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dębickiej. – Swoją siedzibę miał tutaj możny ród Gryfitów, którzy byli właścicielami Dębicy i sporego terenu wokół tego miasta. Owszem, rycerze pieczętujący się tym herbem byli pod Grunwaldem. Ale nie wiadomo, czy faktycznie ktoś z nich mieszkał w Dębicy.
– Owszem, jest u Długosza odnośnik „Dębicki”, ale niektórzy historycy mają co do tego wątpliwości – zaznacza nasz ekspert. – Gdyby ten temat był wnikliwie badany, byłby bardzo kosztowny. Przypuszczam jednak, że nie uzyskalibyśmy do końca pewnej odpowiedzi.
– Sprawa uczestnictwa dębiczan w wielkiej wojnie z Zakonem Krzyżackim wymaga głębokiej analizy i długich lat badań. Koszt tego pewnie byłby niemały, a i tak pewnie nie uzyskalibyśmy do końca jednoznacznej odpowiedzi – uważa prezes Dymitrowski.
Czy w bitwie pod Grunwaldem mogło brać udział także pospólstwo z Dębicy? – Chłopów rekwirowano raczej z Wielkopolski i Mazowsza – odpowiada historyk. – Z naszych terenów w tej bitwie walczyli tzw. włodycy, czyli drobne rycerstwo z mniejszym pocztem. Kto wie, może w takim poczcie znalazł się jakiś człowiek z Dębicy?

Paweł Galek