
Specjalna komisja powołana przez Zbigniewa Ziobro po brutalnym zabójstwie 39-letniej więziennej psycholożki nie stwierdziła uchybień w działaniach funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Rzeszowie. Kobieta została zamordowana przez aresztanta podczas rutynowej konsultacji psychologicznej. Mężczyzna zadał jej kilkanaście ciosów nożyczkami, funkcjonariuszka zmarła z wykrwawienia.
Do tych tragicznych zdarzeń doszło 22 lutego tego roku w Zakładzie Karnym przy ulicy Załęskiej w Rzeszowie. Przebywający w areszcie tymczasowym 37-letni Artur R. podczas rutynowego spotkania z psycholożką udzielającej mu porady, zadał kobiecie kilkanaście ciosów nożyczkami w głowę i szyję. Do ataku doszło w pokoju, gdzie odbywały się standardowe rozmowy z osadzonymi. Aresztant i funkcjonariuszka przebywali w nim sami, bez nadzoru strażnika. Mimo natychmiastowej pomocy udzielonej przez lekarzy, kobieta zmarła z wykrwawienia.
Funkcjonariuszką była 39-letnia Bogumiła Bieniek-Pasierb. Służbę w Zakładzie Karnym w Rzeszowie pełniła od października 2010 roku, pracowała w oddziale dla tymczasowo aresztowanych z najtrudniejszymi osadzonymi. Artur R. wielokrotnie był u niej na konsultacjach.
Komisja nie stwierdziła uchybień
Michał Woś wiceminister sprawiedliwości podczas wizyty po tragedii w Rzeszowie zapowiedział powołanie specjalnej komisji do zbadania dokładnych okoliczności zdarzenia. Komisja miała m.in. sprawdzić, czy funkcjonariusze ZK w Rzeszowie nie popełnili błędów. Czynności już się zakończyły i jak informuje Biuro Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości „nie stwierdzono uchybień w działaniach funkcjonariuszy, które skutkowałyby wyciągnięciem konsekwencji”.
– Wynikiem prac zespołu było wypracowanie odpowiednich rekomendacji dotyczących zwiększenia bezpieczeństwa funkcjonariuszy, które są już wprowadzane w życie w zakładach karnych i aresztach śledczych w całej Polsce. Wszystkie wprowadzane działania mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej podczas wykonywania przez nich codziennych zadań służbowych – podkreśla resort sprawiedliwości.
Zmiany dotyczą m. in. zapewnienia właściwych warunków technicznych i lokalowych niezbędnych do tego, aby czynności służbowe realizowane były w bezpiecznych miejscach oraz możliwości szerszego stosowania przez funkcjonariuszy środków przymusu bezpośredniego, w tym m.in. kajdanek i miotaczy gazu.
Zmiany systemowe dotyczą m. in. zwiększonej opieki prawnej dla funkcjonariuszy i pracowników, zmiany procedury realizacji uprawnień osadzonych czy też wdrożenia nowego modelu szkolenia kadry więziennej wszystkich szczebli. System szkoleń obejmować ma cykliczne szkolenia praktyczne dla funkcjonariuszy i pracowników, m.in. z zakresu samoobrony, udzielania pierwszej pomocy, wzajemnego ubezpieczania się, rozpoznawania sygnałów agresji czy reagowania w sytuacjach kryzysowych.
Arturowi R. za zabójstwo grozi dożywocie
Śledztwo w sprawie zabójstwa psycholożki prowadzi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Postawiła Arturowi R. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem oraz czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego. Grozi mu za to dożywocie. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, złożył wyjaśnienia.
Artur R. najprawdopodobniej trafi na zamkniętą obserwację psychiatryczną. – Czekamy na opinię biegłych psychiatrów, którzy go badali. Może się okazać, że jednorazowe badanie nie wystarczy aby określić, czy w chwili popełnienia czynu Artur R. był osobą poczytalną, wtedy konieczne będzie skierowanie mężczyzny na obserwację w warunkach zamkniętych – powiedział Super Nowościom prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Ze względu na dobro śledztwa, prokuratura nie udziela żadnych dodatkowych informacji w tej sprawie.
Artur R. decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie od 20 lipca 2020 roku przebywa w areszcie. Trafił tam w związku ze śledztwem, które rzeszowska prokuratura zakończyła 16 września 2021, roku skierowaniem do Sądu Okręgowego w Rzeszowie aktu oskarżenia w sprawie dokonania przez 37-latka trzech brutalnych gwałtów i usiłowanie kolejnego. Ofiary były przez niego więzione, bite i duszone, groził im też śmiercią. Grozi mu za to do 20 lat pozbawienia wolności.
Artur R. mimo oskarżenia o tak brutalne przestępstwa, przed tragicznym zdarzeniem, jakie miało miejsce 22 lutego, nie miał statusu osoby niebezpiecznej. Dopiero po dokonaniu zabójstwa funkcjonariuszki został zakwalifikowany do kategorii osadzonych „stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu”.
Martyna Sokołowska


