
„Dancing Queen”, „Mamma Mia”, „SOS”, „Gimme Gimme Gimme”… Kto nie zna tych przebojów?! Po 40 latach przerwy można je znów usłyszeć na koncercie w oryginalnym wykonaniu. Bjorn Ulvaeus (77 l.), Benny Andersson
(75 l.), Agnetha Faltskog (72 l.) i Anni-Frid Lyngstad (76 l.) odmłodnieli. Z pomocą technologii motion-capture powrócili jako… cyfrowe awatary. Cykl rewolucyjnych koncertów odbywa się tylko w stolicy Anglii.
Projekt jest efektem współpracy z 850-osobowym zespołem założonym przez twórcę „Gwiezdnych wojen” George’a Lucasa. Specjalnie wybudowana ABBA Arena znajduje się w Queen Elizabeth Olympic Park w Londynie i jest w stanie pomieścić 3000 widzów. Ceny biletów na koncerty, które odbywają się niemal codziennie, są zróżnicowane. Znajdziemy wejściówki za ok. 140 zł, ale i bilety za które trzeba zapłacić nawet 1600 zł. Jedno jest pewne – koncert jest wart zobaczenia. Przy akompaniamencie zespołu grającego na żywo ABBA-tary wykonują około 20 piosenek podczas 90-minutowego pokazu zatytułowanego „Voyage”. Co ciekawe, podczas występu żartują, a nawet zmieniają kostiumy.
Jak podbijali nie tylko Skandynawię
Historia zespołu ABBA sięga 1972 r., kiedy czterech młodych artystów zdecydowało się postawić pierwsze kroki w świecie muzyki. Zaczęło się od wspólnego albumu studyjnego „Ring Ring”, który ujrzał światło dzienne w 1973 r. W 1974 zespół zwyciężył w barwach Szwecji Eurowizję. Przebój „Waterloo” podbił serca fanów nie tylko w Skandynawii, ale i na całym świecie. Młodzi twórcy z miejsca stali się bohaterami narodowymi. Szybko też zaczęli pojawiać się w blasku fleszy, na łamach gazet i przede wszystkim na koncertowych scenach całego globu.
Przez dekadę ABBA wydała łącznie dziewięć płyt studyjnych i dziesiątki przebojów takich jak „Dancing Queen”, „Mamma Mia”, „SOS”, „Honey, Honey” czy „Gimme Gimme Gimme”. Hitów było mnóstwo, a większość z nich zawsze podbijała listy przebojów.
Artyści sprzedali łącznie ponad 370 milionów krążków i stworzyli kultową markę. W Europie zapanowała prawdziwa „ABBO-mania”. Spodnie dzwony, cekiny i świecące paski w stylu disco
– taki ubiór stanowił przejaw mody, ale i gustu, podobnie jak coverowanie muzyki czy jeżdżenie za zespołem w trasy.
ABBA była puszczana na dyskotekach i na prywatkach, ale także w klasowych restauracjach czy na bankietach. Obrazek pod tytułem „piękni, młodzi oraz niezwykle uzdolnieni” potęgował wątek miłosny w zespole. Związki, a następnie małżeństwa Björna i Agnethy oraz Benny’ego i Fridy były czołowym tematem kolorowej prasy. Dwie zaprzyjaźnione pary w czteroosobowym zespole to historia, której ludzie potrzebowali. Był to wzorzec dla młodzieży, a także duma narodowa Szwecji. Wydawać by się mogło, że ABBA to produkt idealny.
Cienie sławy
Pomimo, że na zewnątrz oba związki wyglądały niemal idealnie, to z czasem małżeństwa zaczęły się wypalać i ostatecznie nie przetrwały. W 1978 r. doszło do rozwodu Björna i Agnethy, a w 1981 r. Benny’ego i Fridy. Tematem mocno żyła szwedzka prasa bulwarowa, która później przez lata przeprowadzała własne „śledztwa” w tej sprawie. W tle zaczęły także pojawiać się oskarżenia ze strony fanów o to, że małżeństwa gwiazd były skrzętnie zaplanowanym zabiegiem marketingowym nastawionym na większe zyski.
Morale zespołu słabło także przez fanatyczne zachowania samych słuchaczy. W 1980 r. pojawiły się głosy o planowanym porwaniu jednego z artystów, przez co grupa odwołała kilka koncertów. Wcześniej członkowie otrzymywali groźby, a w trakcie samych występów „fani” próbowali wielokrotnie przedostać się na scenę. Do tego dochodziło ciągłe prześladowanie muzyków przez media, męczące podróże po niemal każdym zakątku globu oraz ciągła seksualizacja młodej Agnethy. Artystkę przez lata traktowano przedmiotowo, nie zawsze skupiając się na jej talencie muzycznym, co w efekcie doprowadzało u niej do depresji.
Pod koniec lat 70. członkowie grupy zaczęli skupiać się na swoich solowych projektach muzycznych. W 1981 r. ósmy album „The Visitors” był ostatnim wspólnym projektem. Mimo, że artyści nigdy tego oficjalnie nie ogłosili, nastał koniec ABBY. Był 1982 r.
Życie pełne zawirowań
Po rozwiązaniu zespołu Agneth stała się domatorką, która została uwikłana w wiele dziwnych relacji damsko-męskich. Nieudany związek z policjantem Thorbjörnem czy małżeństwo z chirurgiem Tomasem to tylko wierzchołek góry lodowej. Traumatycznym wspomnieniem był romans wokalistki z obsesyjnie zazdrosnym fanem (Holendrem Gertem van der Graafem), który został …zwieńczony interwencją policji, a następnie sprawą sądową.
W 1983 r. na łamach dziennika „Dagens Nyheter” Agnetha publicznie przekazała, że nie chce, aby kolorowa prasa informowała o jej życiu prywatnym. Niedługo później uczestniczyła w wypadku samochodowym, w którym na szczęście nie odniosła obrażeń. Zdarzenie to miało jednak wpłynąć na jej stan psychiczny.
Pod względem zawodowym wokalistka nagrywała nowe utwory przez całe lata 80. We współpracy z Peterem Ceterą stworzyła wyjątkowy album „I Stand Alone” (1987). Jednak już w kolejnej dekadzie wycofała się całkowicie ze sceny i życia publicznego. W 1993 r. dotknęła ją osobista tragedia. Samobójstwo popełniła jej matka. To był olbrzymi cios, który kolejny raz wpłynął na jej postrzeganie świata. Swego rodzaju spowiedzią artystki była wydana w 1996 r. książka autobiograficzna „Som jag är”. To rozliczenie z przeszłością, w której nie zabrakło wątków z życia prywatnego. Ostatnim głośnym akcentem muzycznym Agnethy był 2008 r., kiedy wraz z pozostałymi członkami ABBy wzięła udział w imprezie z okazji premiery kinowego hitu „Mamma Mia!”. W kasowej produkcji wykorzystano kilkanaście przebojów zespołu.
Co działo się z pozostałymi członkami grupy? Björn Ulvaeus zaangażował się w twórczość musicalową oraz teatralną. Przez całe życia mówił głośno o ateizmie. Potrzebę odrzucenia wiary spotęgował u niego zamach z 11 września 2001 r. Ten okres był także początkiem zaangażowania Björna w proateistyczny ruch „Humanisterna” oraz wydawnictwo Fri Tanke, które publikuje ateistyczną literaturę.
Benny Andersson wydał dwa solowe albumy „Klinga mina klockor” (1987) i „November” (1989). Również stawiał na musicale, a w życiu prywatnym walczył z demonami uzależnienia alkoholowego. Anni-Frid Lyngstad zajmowała się muzyką do 1986 r., a następnie skupiła się na rodzinie i działalności charytatywnej. Próbowała swoich sił w fotografii i sztuce. Po rozpadzie małżeństwa związała się przedsiębiorcą Bertilem Hjärtem, a kilka lat później wyszła za Heinricha Ruzzo Reuss von Plauena. Przez całe życie zdecydowanie stroniła od mediów.
Powrót na muzyczne salony
Od momentu rozpadu zespołu ABBA minęło ponad czterdzieści lat. Dziś muzycy są już grubo posiedemdziesiątce i mają pełen bagaż doświadczeń. Prawdziwą petardę artyści „odpalili” jednak trzy lata temu, zapowiadając swój powrót… na estradę! Słowa dotrzymali. Nie był to jednak powrót klasyczny, lecz nietypowa działalność koncertowa, która rozpoczęła się kilka tygodni temu. To był strzał w dziesiątkę. Pierwszy koncert odbył się 26 maja. W czasie „show” prawdziwa ABBA cały czas obserwowała publiczność, a na koniec weszła na scenę, ściskając się i machając do tłumu.
Jak tłumaczyli artyści, uniesione ręce w górę nie były gestem pożegnania, tylko przywitania. ABBA ma cały czas apetyt na życie, a to oznacza, że jeszcze długo będzie cieszyć miłośników muzyki. Oby jak najdłużej!
Kamil Lech


