
Obecnie w afrykańskich upałach szlifują formę na start rozgrywek, którego początek już w połowie lipca. Fot. Siarka Tarnobrzeg/Facebook
Zaledwie tydzień wolnego mieli piłkarze Siarki Tarnobrzeg, którzy w niedawno zakończonym sezonie wywalczyli promocję do eWinner II Ligi. Szczebel centralny to już znacznie trudniejsze wyzwanie, dlatego tarnobrzeżanie nie zwlekali z treningami, jak i pierwszymi decyzjami personalnymi. Na dniach do zespołu Sławomira Majaka powinni trafić nowi zawodnicy, którzy podniosą jakość drużyny.
– Doszliśmy wspólnie ze sztabem do wniosku, że przerwa będzie tak krótka, iż nasi piłkarze muszą się totalnie zresetować, dlatego nie dostali żadnych wytycznych, jak trenować indywidualnie – mówił przed obiektywem telewizji internetowej iTV WISŁA opiekun Siarki, Sławomir Majak, nawiązując do krótkich urlopów swoich graczy.
– Są momenty euforii i momenty, kiedy kurz opada i trzeba przejść do pracy – mówił zaś prezes klubu Dariusz Dziedzic. Po kilkudniowej regeneracji najlepszy zespół III ligi grupy IV w poniedziałek stawił się na zajęciach. Nim architekci awansu do II ligi rozpoczęli ćwiczenia z piłkami, przeszli testy wydolnościowe. W zajęciach nie wzięło udziału jedenastu piłkarzy. Ośmiu zawodników dostało wolą rękę w poszukiwaniu klubów, są to: Tomasz Skwarek, Leonard Zmarzlik, Piotr Miszczuk, Mateusz Janeczko, Sebastian Duda, Gabriel Skrzypek, Patryk Wdowiak i Dawid Orzechowski. Ponadto zabrakło Ivana Agudo i Dawida Bałdygi, którzy jednak powinni być do dyspozycji trenera na sobotni sparing w Krakowie z miejscową Garbarnią. Ostatnim nieobecnym był Maciej Kowal. 19-letni bramkarz przymierzany jest do Pogoni Szczecin i wiele na to wskazuje, że zmieni barwy klubowe. – Maciej pozytywnie przeszedł testy. Jesteśmy już po rozmowach z Pogonią i czekamy na ostateczną decyzję – informuje włodarz Siarki, Dariusz Dziedzic.
Dwa mecze kontrolne
– Zdajemy sobie sprawę, że przerwy jest tylko trzy tygodnie i musimy wszystko wypośrodkować, aby forma przyszła już na pierwszy mecz, a nie później – wskazuje trener Majak. Jego podopieczni nim staną do gry o stawkę, sprawdzą swoje możliwości na tle solidnych sparingpartnerów. Najpierw siarkowców przetestuje wspomniana Garbarnia, nowy ligowy rywal tarnobrzeżan. Tuż po spotkaniu podkarpacki beniaminek uda się do Wieliczki na krótki obóz, gdzie do wtorku piłkarze nieco mocniej dostaną w kość. 8 lipca naszego jedynego przedstawiciela na trzecim poziomie rozgrywkowym czeka drugi, a zarazem ostatni sparing przed ligą. Rywal będzie z wyższej półki, bo siarkowcy zmierzą się z I-ligową Puszczą Niepołomice również na wyjeździe. Po tym meczu piłkarze dostaną dwa dni wolnego, a od 11 lipca rozpoczną ostani tydzień przed wejściem w ligową karuzelę.
Realny środek tabeli
Oczywiście, prócz ubytków, Siarkę czekają wzmocnienia. – Toczymy rozmowy z kilkoma zawodnikami, na konkretne pozycje. Mam nadzieję, że wszystkie zakończą się do końca tego tygodnia, a jak nie, to do połowy przyszłego – powiedział dla iTV Wisła Sławomir Majak w trakcie poniedziałkowych zajęć. – Idziemy w tym samym kierunku, co wcześniej. To, co się sprawdziło, nie zmieniamy. Nie chcemy kupować ludzi do nauki, chcemy wziąć piłkarzy, którzy dadzą nam jakość – nie ma wątpliwości szkoleniowiec, któremu wtóruje prezes. – W wyższej lidze musimy szukać korekty i tę korektę zapowiadaliśmy wcześniej. Pojawi się od od dwóch do czterech nowych zawodników, którzy mają podnieść wartość drużyny – zapewnia prezes Siarki.
Mimo iż Siarka nie otrzymała żadnej taryfy ulgowej na złapanie oddechu przed kolejnym sezonem, w klubie nikt nie robi problemów z nader szybkiego powrotu do gry o punkty.
– Nie może tak być, żebyśmy jako beniaminek grali do 18 czerwca i za tydzień niemal wchodzili w okres przygotowawczy, a na dodatek jesienią czeka nas 19 kolejek – zauważa Majak.
– Składaliśmy wniosek, żeby przełożyć pierwszą kolejkę. Byliśmy w porozumieniu z wszystkimi beniaminkami, ale PZPN był nieugięty, a my nie chcieliśmy sami przekładać meczu. Pójdziemy siłą rozpędu – mówi coach beniaminka. – Jesteśmy dobrej myśli. Dobrze byliśmy przygotowani do minionej wiosny, co potwierdził awans, teraz tylko musimy podtrzymać naszą dyspozycję, a może dołożyć coś więcej
– uspokaja Bartosz Sulkowski, kapitan Siarki, który zaznacza, że celem minimum będzie utrzymanie. – Beniaminkowie mają swoją specyfikę. Czasami ten optymizm, który nabywa się w momencie awansu, pozwala dalej funkcjonować i na to liczymy. Po uzupełnieniach drużyny nasz zespół powinien być gotowy minimum na środek tabeli – ocenia prezes Dziedzic.
Siarka zainauguruje rozgrywki od domowego meczu ze Zniczem Pruszków (16 lipca). Szkoleniowiec tarnobrzeżan zdaje sobie sprawę, że będzie to naprawdę trudny pojedynek. – Znicz to bardzo doświadczony zespół. Czeka nas nader ciężki mecz i troszkę też niewiadomej kwestii, jak będziemy wyglądali na tle zespołu 2-ligowego – podsumował Sławomir Majak.
Łukasz Szczepanik


