Wandale czy bohaterowie?

W Lesie Piątkowskim, koło Mielca, zniszczono dziesięć ambon myśliwskich. To była akcja na szeroką skalę. Sprawców w sieci okrzyknięto bohaterami. Fot. Nadleśnictwo Tuszyma

W Lesie Piątkowskim, koło Mielca, zniszczono dziesięć ambon myśliwskich. To było działanie zakrojone na szeroką skalę. Przy pomocy pilarki nieznani sprawcy bardzo sprawnie, fachowo i bardzo szybko wycięli urządzenia łowieckie, w większości powalając je na ziemię. Straty szacuje się na 30 tys. zł. Nadleśnictwo Tuszyma mówi o „zuchwałym akcie wandalizmu”, internauci natomiast o… bohaterstwie sprawców.

Do zdarzenia doszło w piątek (24 ub.m.), w Lesie Piątkowskim. Z informacji, jakie przedstawiło Nadleśnictwo Tuszyma, które zarządza tym obszarem, wynika, że w godz. 16 – 18 nieznani sprawcy zniszczyli dziesięć ambon, należących do Koła Łowieckiego ŁOŚ z Mielca.

Leśnicy załamują ręce

– Przy pomocy pilarki, sprawnie, fachowo i szybko „wycięli” urządzenia łowieckie, w większości powalając je na ziemię. Poszukiwanie sprawców trwa
– przekazali leśnicy.
Straty szacuje się na 30 tys. zł. Sprawę zgłoszono policji. Jest też podobno nagroda w wysokości 5 tys. zł dla osoby, która wskaże wandali. Łowczy podkreślają, że zniszczenie ambon to nie tylko straty finansowe, ale także uniemożliwienie pracy myśliwych, choćby w walce z Afrykańskim Pomorem Świń czy z dzikami, aby nie dokonywały szkód w uprawach.
Internauci nie wyrażają jednak współczucia wobec myśliwych, a wręcz przeciwnie. Pod postem dotyczącym tej sprawy, który pojawił się w mediach społecznościowych Nadleśnictwa Tuszyma, aż roi się od komentarzy chwalących to, co się stało. Sprawcy nazywani są bohaterami, życząc im powodzenia i „realizowania więcej takich heroicznych akcji”. W jednym z wpisów padła nawet propozycja ufundowania dla nich nagrody.

„Chwała bohaterom!”

– I bardzo dobrze zrobili! Serce rośnie na takie akty nieposłuszeństwa społecznego. Lasów to trzeba bronić przed myśliwymi, a nie przed zwierzyną – komentował Andrzej. – Chwała bohaterom! Czy wy tam w tych nadleśnictwach myślicie?! Przychodzicie do cudzego domu (las jest domem zwierząt), mordujecie je dla własnej krwawej rozrywki, rozstawiacie wieżyczki strzelnicze (które nazywacie ambonami), zwabiacie pod nie mieszkańców lasu i potem do nich strzelacie. Brak słów – irytowała się Agnieszka.
– To nie akt zuchwałego wandalizmu, ale zdecydowany akt sprzeciwu wobec zabijania zwierząt, wobec działalności kół lowieckich – dopowiadała Aneta. – Wszelkich aktów sprzeciwu będzie coraz więcej, bo coraz więcej w nas niezgody na przemoc wobec zwierząt. Coraz bardziej jesteśmy też świadomi swoich praw obywatelskich – dodała.

Paweł Galek