
Zwycięstwem Bartosza Zmarzlika zakończył się pierwszy z trzech finałowych turniejów Canal+ Online Indywidualnych Mistrzostw Polski, który odbył się w Grudziądzu. To oznacza, że dwukrotny indywidualny mistrz świata, a przy okazji obrońca tytułu IMP już 15 sierpnia (godz. 19) przyjedzie do Krosna w roli lidera cyklu. Medalistów tegorocznej rywalizacji o krajowy prymat poznamy 5 września (godz. 19) w Rzeszowie.
Po 34 latach o podziale medali IMP ponownie nie decyduje tylko jeden turniej. W 1988 r. dwudniowy finał IMP zakończył się triumfem Romana Janowskiego, a przez ponad trzy kolejne dekady żużlowcy rywalizowali w jednodniowym finale. Aż do tego roku, kiedy to postanowiono zorganizować minicykl składający się trzech turniejów. Czy to dobry pomysł? Trudno przesądzać, chociaż patrząc na marną frekwencję podczas inauguracyjny zawodów (mający 6000 miejsc siedzących stadion nie był wypełniony nawet w połowie – przy. red.), raczej nie.
Kontrowersyjne wykluczenia
Zgodnie z tradycją, na torze w Grudziądzu działo się jednak wiele. Najwięcej kontrowersji wywołało wykluczeniu Macieja Janowskiego po kolizji z Januszem Kołodziejem, które, jak się później okazało, pozbawiło „Magica” awansu do barażu.
– Najważniejsze, że Janek jest cały. Tak naprawdę całą prostą jechałem przed nim, więc naturalne wydawało mi się, aby przymknął on gaz i wybrał inną ścieżkę. Ciekaw jestem uzasadnienia decyzji sędziego – mówił przed kamerami C+ o swoim wykluczeniu Janowski. Bezpośredni awans do finału wywalczyło dwóch najlepszych zawodników fazy zasadniczej czyli Bartosz Zmarzlik i Jarosław Hampel. W biegu barażowym, którego stawką były dwa miejsca w wielkim finale, spotkali się natomiast Dominik Kubera, Patryk Dudek, Janusz Kołodziej i Krzysztof Kasprzak. Wygrał Kubera przed Dudkiem i to właśnie ci dwaj zawodnicy uzupełnili stawkę najważniejszego wyścigu wieczoru. Ten padł łupem Zmarzlika, który po nie najlepszym starcie potrzebował zaledwie okrążenia, by „połknąć” Jarosława Hampela. Podium uzupełnił inny lublinianin, Dominik Kubera, zaś Patryk Dudek zakończył finał na zdefektowanym motocyklu. – Wypada tylko żałować, że to nie był finał jednodniowy, bo już bym miał złoty medal (śmiech). Sezon jest jednak długi, jeszcze wiele pracy przed nami. Z dzisiejszego występu jestem jak najbardziej zadowolony i na pewno z uśmiechem wrócę do domu. Obsada świetna, tor świetny, chociaż przed zawodami byłem nieco przestraszony, bo mówię: „Wow, nie pamiętam, jak dawno jeździłem na takim torze”. Ale wraz z ciężką pracą całego teamu udało nam się znaleźć właściwe ustawienia, które później po prostu owocowały – mówił po zawodach Zmarzlik, który do Krosna przyjedzie z 18 punktami na koncie (17 plus 1 punkt za największą liczbę zwycięstw w fazie zasadniczej).
Wilki w akcji
11. miejsce zajął w Grudziądzu jedyny przedstawiciel Cellfast Wilków Krosno, Tobiasz Musielak. Inni krośnianin, Mateusz Szczepaniak w sobotę był rezerwowym i nie miał okazji do wyjazdu na tor. Obu zobaczymy w II turnieju finałowym na torze przy ul. Legionów w Krośnie, bowiem Szczepaniak otrzymał na te zawody dziką kartę.
Wyniki: 1. B. Zmarzlik (Gorzów Wlkp.) 17+1 (3,3,2,3,3,3), 2. J. Hampel (Lublin) 14 (3,3,0,3,3,2), 3. D. Kubera (Lublin) 13 (3,2,2,3,2,1), 4. P. Dudek (Toruń) 9 (0,3,3,0,3,0), 5. J. Kołodziej (Leszno) 11 (2,0,3,3,3), 6. K. Kasprzak (Grudziądz) 8 (2,0,3,2,1), 7. M. Janowski (Wrocław) 8 (3,2,1,w,2), 8. B. Smektała (Częstochowa) 8 (1,3,2,1,1), 9. M. Cierniak (Lublin) 6 (1,0,3,1,1), 10. P. Przedpełski (Toruń) 6 (0,1,1,2,2), 11. T. Musielak (Krosno) 6 (1,1,0,2,2), 12. K. Woryna (Częstochowa) 5 (2,0,1,2,0), 13. J. Miśkowiak (Częstochowa) 5 (2,2,0,1,0), 14. N. Krakowiak (Grudziądz) 5 (0,2,1,1,1), 15. Pr. Pawlicki (Grudziądz) 3 (0,1,2,w,0), 16. G. Zengota (Rybnik) 2 (1,1,0,0,0), 17. K. Buczkowski (Zielona Góra) 0 (0), 18. Ma. Szczepaniak (Krosno) ns.
Baraż: Kubera, Dudek, Kołodziej, Kasprzak (w)
Finał: Zmarzlik, Hampel, Kubera, Dudek
Marcin Jeżowski


