
W niedzielę po blisko trzech dekadach piłkarską batalię na drugim poziomie rozgrywkowym zaczyna Stal Rzeszów. Podopieczni Daniela Myśliwca bezwzględnie zdominowali poprzedni sezon w eWinner II lidze i zainaugurują nowe rozgrywki jako beniaminek z bardzo wysokim potencjałem. Kibice zadają sobie pytanie, czy dotychczasowa jakość biało-niebieskich przełoży się na zaplecze ekstraklasy, które jest znacznie bardziej wymagające. – Chcemy zagrać vabank – przekonuje trener Myśliwiec, który, podobnie jak i jego gracze, nie może doczekać się kolejnego wyzwania.
To nowe wyzwanie Stal Rzeszów rozpocznie od domowego meczu z Chrobrym Głogów. Niedzielni rywale biało-niebieskich to nader dobrze znana ekipa dla każdego, kto uważnie śledził pierwszoligowe rozgrywki w minionym sezonie. Drużyna pod wodzą ówczesnego trenera Ivana Djurdjevicia zakończyła ligowe zmagania na 6. pozycji, co pozwoliło głogowianom zagrać w barażach o ekstraklasę. W pierwszym meczu Chrobry pokonał mocną Arkę Gdynia (2-0), a w bezpośrednim starciu o awans dopiero po dogrywce uległ Koronie Kielce (2-3), tracąc trzeciego gola w samej końcówce drugiej części dogrywki. Można rzec, że promocja była na wyciągnięcie ręki, ale to już historia. Najbliższy przeciwnik rzeszowian to obecnie zgoła inny zespół. Z klubem pożegnało się kilku kluczowych zawodników na czele z trenerem. Do silniejszych klubów odeszli: Dominik Piła (Lechia Gdańsk), Mikołaj Lebedyński (Stal Mielec), Marcel Ziemann (Arka), Michał Rzuchowski i Rafał Leszczyński (Śląsk Wrocław), którzy wybierając nowego pracodawcę poszli w ślad za trenerem Djurdjeviciem. Ich zastępcom, dowodzonym przez trenera Marka Gołębiewskiego, będzie nader ciężko wejść w buty wymienionych graczy. – Po zmianach personalnych i filozofii trenera bardzo trudno jest szukać porównań do Chrobrego z ubiegłego sezonu – ocenia Daniel Myśliwiec, trener Stali.
Atmosfera buduje wyniki
Zespół Chrobrego jest już od dawna rozpracowany przez sztab szkoleniowy biało-niebieskich. – Analizujemy grę rywala od początku okresu przygotowawczego – informuje Daniel Myśliwiec. – Wiemy, że trener Gołębiewski, jeszcze z czasów, kiedy prowadził Skrę Częstochowa i drugą drużynę Legi Warszawa wiele rzeczy, które stosował w tych zespołach, powtarza w tym, co próbuje wdrożyć w Chrobrym – zauważa szkoleniowiec. – Mogę zaznaczyć, że ciężko jest nam wychwycić niuanse taktyczne, które byłyby charakterystyczne do personaliów drużyny z Głogowa. Na pewno nie będziemy skupiać się na detalach – jakichś słabościach czy lukach rywala, tylko podejdziemy bardziej systemowo. Chcemy skonfrontować nasz nowy system i być może, w którymś momencie meczu, wrócić do starego w zależności od tego, jak finalnie rozpocznie grę przeciwnik i jak będzie ją prowadził – analizuje. – Myślę, że najlepiej definiuje to wyrażenie vabank. Chcemy zagrać po swojemu i pokazać od pierwszego meczu, jaką Stal Rzeszów chcielibyśmy w I lidze.
Słowa trenera w pełni podziela kapitan zespołu, Piotr Głowacki. Lewy obrońca „Żurawi”, jak mantrę powtarza, że dla stalowców liczy się wyłącznie każdy kolejny przeciwnik. – Skupiamy się teraz tylko na Chrobrym. Nie ma w szatni rozmów na temat, kto będzie mocny w tej lidze. Do każdego czujemy szacunek, ale nie ma takiej drużyny, której się obawiamy – zapewnia defensor, podkreślając, jak ważna w funkcjonowaniu drużyny jest atmosfera w szatni. – Wykonaliśmy kawał dobrej pracy i bardzo optymistycznie podchodzimy do sezonu. Atmosfera jest zdecydowanie dobra. Oczywiście, czasem, jak to w grupie 25 mężczyzn, są jakieś tarcia, ale mocą naszej szatni jest to, że jesteśmy ze sobą szczerzy i potrafimy ze sobą rozmawiać. Jeżeli coś wychodzi, od razu rozmawiamy i sprawa zostaje wyczyszczona. Dzięki zbudowaniu dobrych relacji, można robić wynik, a on jeszcze ulepsza atmosferę.
Wyważyć drzwi
Biorąc pod uwagę spore zmiany w Chrobrym, rzeszowianie w niedzielnym meczu przy Hetmańskiej będą faworytem. Można spodziewać się, że goście zagrają z dużym respektem dla ofensywnych możliwości Stali. – Spodziewamy się zespołu, który w obronie jest bardziej reaktywny niż aktywny, czyli preferuje średni blok obronny. Raczej będzie to ustawienie: 4-4-2 z mocnym zagęszczeniem i kompaktowym ustawieniem, które ma na celu zepchnąć przeciwnika do boku w ofensywie. To jest przejście do 3-4-3, gdzie jest też przestrzeń preferowana, tzw. półprzestrzeń, czyli miejsce pomiędzy bocznym a środkowym sektorem, którędy prawdopodobnie będą chcieli wyprowadzać ataki. Natomiast chcemy być gotowi na wszystko i spodziewać się niespodziewanego – mówi trener Stali. Jego podopieczni, jak przekonuje Piotr Głowacki, zamierzają z przytupem zacząć rozgrywki. – Chcemy mocno i dobrze zacząć ligę. Nie chcemy wchodzić pukając w okienko, chcemy wyważyć drzwi. Taki jest mój plan i chciałbym, żeby zespół go poparł – podsumowuje kapitan „Żurawi”.
STAL RZ. – CHROBRY
NIEDZIELA, GODZ. 18
Łukasz Szczepanik


