
Lipy szerokolistne i klony pospolite posadzono we wtorek nad Wisłokiem w rejonie biegnącej tam drogi, która łączy al. Kopisto i ul. Wierzbową. – Do tej pory to ja starałem się zapraszać mieszkańców do wspólnego sadzenia drzew, a tym razem to mieszkańcy zaprosili mnie. Cieszę się z tej inicjatywy młodych, energicznych ludzi – napisał na Facebooku prezydent miasta, Konrad Fijołek.
Pomysłodawcą akcji był Szymon Czechowicz, dla którego ważne jest tworzenie lepszego Rzeszowa. – Drzewa, które dziś posadzimy, są symbolem współpracy młodego pokolenia i tego starszego, bardziej doświadczonego. Chciałbym podziękować panu prezydentowi, Zarządowi Zieleni Miejskiej, pani prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyk i wszystkim innym, którzy zaangażowali się w to przedsięwzięcie – powiedział Szymon Czechowicz. Sam pomysł zrodził się w jego głowie już jakiś czas temu, ale chłopak skupiał się wtedy na maturze. – Bulwary to moja ulubiona część Rzeszowa, którą przejeżdżam codziennie. Wcześniej, przed wybudowaniem nowej drogi, było w tym miejscu bardzo zielono. Stwierdziłem, że trzeba małymi krokami ponownie zazielenić to miejsce – stwierdził Czechowicz. Do działania skłoniły go też opinie rówieśników, którzy wielokrotnie wskazywali na ten problem.
Działanie poparł prezydent Fijołek. – Dziękuję za tę fantastyczną akcję i liczę, że będą pojawiać się kolejne tego typu przedsięwzięcia – napisał na Facebooku. Opinie internautów pod postem są jednak podzielone. – Dobra akcja, 30 lat temu mieszkałam na osiedlu Nowe Miasto. Nie było Millenium Hall i ul. Kopisto, za to były dzikie ogrody, właśnie przy ul. Wierzbowej. Idealne miejsce na spacery z wózkiem – napisała internautka. Pojawiły się też nieprzychylne komentarze i pytania. – Kto to będzie podlewał? – zapytał mężczyzna. – Nie sadzi się drzew w lecie, nawet tych w donicach. Widać, jak męczą się te posadzone w upał, nawet jeśli są podlewane. A ile uschło w mieście! Straty są ogromne. Lepiej poczekać do jesieni, przez zimę drzewo lepiej się ukorzeni i wzmocni – dodał inny.
Kto zadba o drzewa?
Kilka dni temu pisaliśmy o uschniętych drzewkach przy alei gen. Sikorskiego w Rzeszowie. O opinię na temat nowo posadzonych drzew nad Wisłokiem postanowiliśmy zapytać eksperta. – Nie widziałem, w jaki sposób zostało to posadzone i przygotowane, ale jeżeli są to drzewa z doniczek i bryła korzeniowa nie została uszkodzona, to takie rośliny można sadzić przez cały rok, oczywiście prócz mrozów. Na pewno przy obecnych temperaturach potrzebne jest systematyczne podlewanie – powiedział nam ogrodnik z firmy Rembud. – Jeżeli chodzi o dbanie i podlewanie drzew, będą to robiły instytucje miejskie. Mam na uwadze 30-stopniowe upały, dlatego codziennie, kiedy temperatura powietrza spadnie, mam zamiar jeździć na bulwary i sprawdzać stan nawodnienia roślin. W razie niedoboru będę reagować – zapowiedział Szymon. W szkółce, z której pochodzą klony i lipy, Szymona poinformowano, że są one doniczkowe i na tę porę roku najlepsze. – Cieszę się z tej akcji, ponieważ jestem pewny, że w przyszłości przysłużą się mieszkańcom, dając potrzebny w upały cień – dodał.
Kinga Siewierska


