
Już w piątek fanów Apklan Resovii oraz innych piłkarskich kibiców na Podkarpaciu czeka nie lada gratka. Drużyna z Wyspiańskiego 22 zmierzy się bowiem z Wisłą Kraków – 13-krotnym mistrzem Polski, która jeszcze niedawno rywalizowała o punkty w PKO BP Ekstraklasie, a kilkanaście lat temu rządziła i dzieliła na polskim podwórku. Na Stadionie Miejskim szykuje się rekord frekwencji, bo tak renomowanego rywala „Pasiaki” już dawno nie podejmowały.
Wisły Kraków żadnemu z kibiców przedstawiać nie trzeba. Popularna „Biała Gwiazda” oprócz Legii Warszawa i Górnika Zabrze najczęściej wygrywała rozgrywki ligowe na najwyższym szczeblu. Ekipa ze stolicy dokonała tego 15-krotnie, zespół z Zabrza triumfował zaś 14 razy, tyle co Wisła, z tym, że „Biała Gwiazda” puchar za mistrzostwo kraju wznosiła jeden raz mniej. W 1951 r. wiślacy zwyciężyli w lidze, lecz wówczas mistrzem kraju został… Ruch Chorzów, który zdobył Puchar Polski, a w lidze zakończył zmagania na 8. miejscu. To był jedyny przypadek w historii polskiej piłki, że tytuł najlepszej ekipy nie trafił w ręce zwycięzcy ligowej batalii. Z tego też powodu w liczbie zdobytych mistrzostw Ruch, podobnie jak Górnik, ma 14 tytułów mistrzowskich. Wiśle na osłodę w 1951 r. pozostał natomiast tytuł mistrza ligi. Zespół z Grodu Kraka to także kolekcjoner medali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Oprócz 13 złotych medali krakowianie mają w dorobku tyle samo srebrnych krążków oraz 10 brązowych, co w zestawieniu klubów najczęściej zajmujących miejsca na podium. czyni ich to drugim najbardziej utytułowanym klubem za Legią. „Biała Gwiazda” piastuje także 2. miejsce w tabeli wszech czasów ekstraklasy. Wisła ma jeszcze w klubowej gablocie 4 Puchary Polski, Superpuchar oraz Puchar Ligi. Te wszystkie dane tylko potwierdzają, że w piątek w Rzeszowie stawi się nietuzinkowy rywal, którego celem jest powrót do bardzo dobrze sobie znanej ekstraklasy. A jakby tego było mało, za grę i wyniki ekipy spod Wawelu odpowiada były selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek.
Resovia nie zamierza się tylko bronić
O renomie rywala i jego wysokich ambicjach bardzo dobrze wiedzą resoviacy. Mimo uznania dla krakowian „Pasiaki” chcą zagrać ten mecz na swoich warunkach. – Oczywiście, Wisła to znana marka, ale też drużyna, która zobaczyła po pierwszym meczu, że wygrywanie w I lidze nie jest takie łatwe (0-0 z Sandecją – red.) i chwilę to potrwa, zanim zaczną regularnie wygrywać – mówi Tomasz Grzegorczyk, trener Apklan Resovii, przekonując, że nikogo w zespole nie trzeba dodatkowo motywować przed tym spotkaniem, które wiślacy będą chcieli zdominować. – Mamy swoją strategię na ten mecz i określony plan – zdradza szkoleniowiec. To, czy Wisła będzie płynnie operowała piłką, zależy też od drużyny, z którą się mierzy. My na pewno w sposób zorganizowany i ofensywny będziemy chcieli tę piłkę odebrać, a znając trenera Brzęczka, jestem przekonany, że będą chcieli grać ofensywnie – mówił dalej trener Resovii, zwracając uwagę, co będzie kluczowe w poczynaniach jego piłkarzy. – Dużą rolę odegra spokój. W ostatnim meczu było widać sporo nerwowości w poczynaniach Wisły. My ze swojej strony, jeśli będziemy w posiadaniu piłki, to musimy dysponować spokojem i odpowiednio tę piłkę rozprowadzać – uważa opiekun „Pasiaków”. Mecz z utytułowanym rywalem będzie nader szczególny dla Dawida Kubowicza. 34-letni defensor uczył się piłkarskiego rzemiosła w akademii „Białej Gwiazdy”. – Będzie to sentymentalny pojedynek, bo zaczynałem moją przygodę z poważniejszą piłką od Wisły Kraków. Jako zawodnik Górnika Wałbrzych zostałem ściągnięty do internatu w Krakowie i praktycznie Wisła ukształtowała mnie aż do czasu debiutu w seniorskiej piłce. Spędziłem w Wiśle sporo czasu, poznałem wielu ludzi i nie mogę powiedzieć, że cieszę się ze spadku Wisły, bo ich miejsce jest w ekstraklasie – opowiada Dawid Kubowicz, który zapewnia jednak, że wszelkie sentymenty na boisku zostaną odłożone na bok. – Zamierzamy udowodnić swoją wartość i postawić się tej marce – zaznacza piłkarz biało-czerwonych, który zdaje sobie sprawę, że w starciu ze swoim byłym klubem będzie miał masę roboty. – Cała opinia publiczna, która śledzi to, co się dzieje w Wiśle, wie, że są pod dużą presją, aby wygrywać i walczyć o awans. Nie wyobrażam sobie innego nastawienia Wisły, jak zdecydowana gra do przodu i chęć zdominowania spotkania za wszelką cenę. To będzie w ich DNA, ale my mamy swój plan i myślę, że postawimy się i wyjdziemy zwycięsko z tej konfrontacji – podsumowuje doświadczony stoper resoviaków.
Kiedyś uświetnili jubileusz, teraz na jednym froncie
Zapewne każdy sympatyk „Pasiaków” przed piątkowym spotkaniem z Wisłą ma w pamięci obrazek, jak Wisła Kraków 12 lat temu przyjechała na Wyspiańskiego, aby uświetnić 105-lecie Resovii. Ówczesny mistrz Polski, mający w składzie takie tuzy jak: Maciej Żurawski, Piotr Brożek czy Cleber był prawdziwą atrakcją dla resoviaków i ich fanów przychodzących na mecze swojej drużyny w III-lidze. W meczu towarzyskim mistrz Polski wygrał z półamatorską drużyną 2-1, a teraz oba kluby zagrają o ligowe punkty, o czym zapewne nawet wtedy żaden kibic Resovii by nie pomyślał.
APKLAN RESOVIA – WISŁA
PIĄTEK, GODZ. 20.30
TRANSMISJA POLSAT SPORT
Łukasz Szczepanik


