Powiększenie Sanoka. Sukces czy porażka?

Podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej, która odbyła się w sobotę, 23 lipca, poinformowano, że między samorządami udało się wypracować porozumienie, w ramach którego gmina za opłatą odda miastu fragment Trepczy z ujęciem wody. Fot. Martyna Sokołowska

Burmistrz Sanoka Tomasz Matuszewski i wójt gminy Sanok Anna Hałas podpisali porozumienie, na mocy którego gmina odda miastu fragment Trepczy z oczyszczalnią ścieków i ujęciem wody. Nie zrobi tego jednak za darmo. Miasto będzie musiało zapłacić gminie za przejęte nieruchomości. Tak wygląda finał blisko 2,5-letniej batalii burmistrza o powiększenie Sanoka.

Pomysłem na suburbanizację Sanoka, bo tak fachowo nazywa się proces poszerzania granic miasta, burmistrz Tomasz Matuszewski podzielił się z miejskimi radnymi na początku 2020 r. Plan był ambitny. Zakładał przyłączenie do miasta siedmiu sąsiednich miejscowości z gminy Sanok i jednej z gminy Zagórz. Dzięki temu wzrosnąć miał nie tylko prestiż Grodu Grzegorza, ale także jego powierzchnia oraz liczba mieszkańców, a co za tym idzie – wpływy do miejskiej kasy m.in. z tytułu podatków.
Ciekawy w założeniu pomysł nie znalazł jednak uznania włodarzy ościennym gmin, którzy o ambitnych planach rozwoju Sanoka dowiedzieli się z… mediów.
Przeciwni włączeniu wiosek do miasta byli też ich mieszkańcy. Przez wiele miesięcy organizowali protesty w swoich miejscowościach. Pojechali też do Warszawy, gdzie protestowali przed kancelarią premiera Mateusza Morawieckiego.
Apelowali też do burmistrza Matuszewskiego, aby wycofał się ze swojego pomysłu. Wsparcia szukali także u wojewody podkarpackiej Ewy Leniart, premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Bezskutecznie.
Burmistrz chce budować fabrykę wodoru
Projekt dotyczący powiększenia Sanoka wielokrotnie ewoluował. Na początku burmistrz Tomasz Matuszewski chciał przyłączyć do miasta osiem miejscowości, później dziesięć, ostatecznie skupił się na trzech sołectwach gminy Sanok – Bykowcach, Zabłotcach i Trepczy.
Powiększenie miasta, jak wielokrotnie podkreślał, jest istotne w kontekście jego dalszego rozwoju i udziału w projekcie Podkarpacka Dolina Wodorowa, której częścią ma być Sanok. To właśnie w tym mieście może powstać fabryka i magazyn wodoru oraz napędzane tym paliwem autobusy dla komunikacji miejskiej, które produkować ma Autosan.
W grudniu ubiegłego roku powstał Klaster Energii Sanocka Dolina Wodorowa, którego liderem jest Sanok. Celem jego działań jest uruchomienie w tym mieście produkcji wodoru, jego magazynowanie i wykorzystanie m.in. w ciepłownictwie, zielonym transporcie publicznym oraz przemyśle.
Ale aby zbudować z Sanoku fabrykę wodoru, miasto musi zyskać dostęp do ujęcia wody w Trepczy, które leży na terenie gminy wiejskiej Sanok. I o to od kilku miesięcy między miastem a gminą toczył się spór.

Samorządy podpisały porozumienie

Podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej, która odbyła się w sobotę, 23 lipca, wiceburmistrz Sanoka do spraw rozwoju Artur Kondrat poinformował, że między samorządami udało się wypracować porozumienie, w ramach którego gmina za opłatą odda miastu fragment Trepczy z ujęciem wody.
Negocjacje w tej sprawie odbyły się 15 lipca. – Ich pokłosiem jest deklaracja. Ma ona charakter ramowy, o niczym jeszcze nie przesądza, ale wskazuje kierunek, w jakim miasto będzie w najbliższym czasie zmierzać – mówił podczas sesji wiceburmistrz Kondrat.
Jak zapewnił, treść deklaracji została zaakceptowana przez obie strony, miasto i gminę.
– Dodatkowo burmistrz Matuszewski zobowiązał się w niej, że do końca kadencji nie będzie inicjował czynności w sprawie zmian granic Sanoka dotyczących obszaru gminy Sanok – dodał wiceburmistrz. Gmina Sanok została także zaproszona do Klastra Energii Sanocka Dolina Wodorowa.

Ambicje były większe

– Dobrze się stało, że to porozumienie zostało wynegocjowane, ale ambicje mieliśmy znacznie większe. Finał, który się zapowiada, to nie jest coś, o co zabiegaliśmy i co mogłoby nas satysfakcjonować – skomentował zawarte porozumienie radny Demokratów Ziemi Sanockiej, Sławomir Miklicz. – Z tych szumnie zapowiadanych miejscowości został nam skrawek terenu Trepcza, za który jeszcze będziemy musieli zapłacić – wtórował mu radny Roman Babiak.
Burmistrz Matuszewski odpierał zarzuty. – Wywalczyliśmy to, o co walczyliśmy od wielu lat. To łącznie ponad sto hektarów ziemi, która będzie łączyła się z Sanokiem i będziemy mieli całą infrastrukturę, którą posiada obecnie gmina wiejska Sanok, za którą nasza spółka ponosiła duże opłaty. Dla mnie każdy sukces to jest mały krok, ale duży krok dla naszego społeczeństwa, dla Sanoka. I jeżeli Rada Ministrów poprze nasz projekt, to będzie to sukces nas wszystkich – powiedział burmistrz.
Ostatecznie radni poparli uchwałę. 16 zagłosowało za jej przyjęciem, jeden radny wstrzymał się od głosu (Roman Babiak), nikt nie był przeciw. Ostateczną decyzję w sprawie powiększenia Sanoka podejmie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ma na to czas do 31 lipca tego roku. To już trzeci wniosek burmistrza do MSWiA dotyczący powiększenia Sanoka. Dwóm poprzednim nie nadano toku.

Martyna Sokołowska