Pożar pod lupą biegłych

Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. J. Sehna w Krakowie zajmie się analizą próbek zabezpieczonych po pożarze hali Ciarko Design. Wyniki badań chemicznych zostaną później przekazane biegłemu z zakresu pożarnictwa, który ma się zająć ustaleniem przyczyn i okoliczności wybuchu pożaru w sanockim przedsiębiorstwie.

Jak informuje Super Nowości Monika Kaszubowicz, wiceszefowa Prokuratury Okręgowej w Krośnie, na miejscu pożaru dokonane zostały powtórne oględziny prokuratora z udziałem biegłego do spraw pożarnictwa, podczas których zabezpieczone zostały próbki, które zostaną poddane szczegółowej analizie w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sądowych.
Opinia przygotowana przez ekspertów zostanie później przekazana biegłemu z zakresu pożarnictwa, który na podstawie zebranych w śledztwie materiałów będzie wyjaśniał przyczyny i okoliczności wybuchu pożaru, do którego doszło w Ciarko Design 9 czerwca.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Toczy się z artykułu 163 paragraf 1. punkt 1 kodeksu karnego, który dotyczy sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. – Czynności w tej sprawie cały czas trwają. Przesłuchujemy świadków, gromadzimy materiał dowodowy. Kluczową rolę w przebiegu śledztwa będzie miała opinia biegłego z zakresu pożarnictwa – podkreśla prokurator Kaszubowicz.
Przypomnijmy. Pożar w Ciarko Design wybuchł 9 czerwca. Ogień w jednej z fabrycznych hal, gdzie mieściła się lakiernia, około godziny 13.30 zauważyli pracownicy i to oni wezwali straż pożarną. Przed przyjazdem strażaków wszyscy zdołali się ewakuować, żaden z pracowników nie odniósł obrażeń.
Ogień rozprzestrzenił się na kolejne części hal produkcyjnych. Palące się środki chemiczne, sprzęt, plastiki oraz styropian powodowały ogromne zadymienie. Strażacy musieli pracować w aparatach tlenowych. Do akcji wykorzystano także nowoczesny sprzęt, m. in. drony, które pozwoliły na dokładne zlokalizowanie źródeł pożaru.
Akcja gaśnicza trwała ponad 20 godzin. W szczytowym momencie z żywiołem walczyło ponad 150 strażaków z 30 jednostek z powiatu sanockiego, brzozowskiego, krośnieńskiego, przemyskiego, przeworskiego i jarosławskiego. Jeden z nich został poparzony, z obrażeniami dłoni i twarzy trafił do szpitala w Sanoku, który po kilku dniach opuścił.
Jak informowali w komunikacie przedstawiciele spółki Ciarko Design, udało się uratować park maszynowy, główną lakiernię oraz mniejszą halę montażową, które są kluczowym elementem do zachowania ciągłości produkcyjnej.

Martyna Sokołowska