Rewanżowa formalność?

Wygrana 50-40 w pierwszym meczu w Landshut sprawiła, że krośnieńscy żużlowcy w spokoju mogą oczekiwać dzisiejszego rewanżu na torze przy ul. Legionów. Fot. Cellfast Wilki Krosno

Po zwycięstwie w pierwszym meczu w Landshut różnicą 10 punktów, tylko prawdziwy kataklizm może odebrać ekipie Cellfast Wilków Krosno awans do półfinału. – Pamiętając bardzo dobrą postawę „Diabłów” w meczu fazy zasadniczej na naszym torze, w pełni skoncentrowani podchodzimy do dzisiejszego rewanżu, jednocześnie nie wyobrażając sobie, abyśmy nie awansowali do półfinału – mówi Grzegorz Leśniak, prezes podkarpackiego I-ligowca.

Krośnianie do ćwierćfinałowej rywalizacji z „Diabłami” podchodzili bardzo ostrożnie mając w pamięci fakt, że bilans fazy zasadniczej z ekipą Landshut był dla nich niekorzystny (wygrana w Krośnie 47-43 i porażka w rewanżu 41-49). Tymczasem już pierwszy ćwierćfinałowy mecz pokazał, że to Wilki są zdecydowanym faworytem ćwierćfinałowej rywalizacji. Wpływ na to z pewnością miał fakt, że krośnianie w Landshut pojechali w najmocniejszym składzie (w meczu fazy zasadniczej zabrakło kontuzjowanego Vaclava Milika – przyp. red.), dodatkowo wzmocnieni młodym Australijczykiem, Keynanem Rewem. – Po cichu liczyliśmy na kilkupunktową wygraną, natomiast rozmiary tego zwycięstwa okazały się większe, niż zakładaliśmy. To świadczy o tym, że nasz zespół na decydującą część sezonu złapał bardzo mocny wiatr w żagle i nie ma w nim słabego ogniwa. Jesteśmy silni i postaramy się to udowodnić w kolejnych meczach – mówi Grzegorz Leśniak.
– Wiadomo, że jesteśmy zdecydowanym faworytem przed dzisiejszym rewanżem, ale pamiętajmy, że „Diabły” zdobyły aż 43 punkty w meczu fazy zasadniczej na naszym torze. Oni na pewno nie przyjadą położyć się na torze, tylko będą chcieli walczyć. Na pewno w głowie jest gdzieś pozycja lucky losera. Tak więc każdy mały punkt może mieć znaczenie i jest wciąż możliwe, że ekipa z Landshut przy dużej dozie szczęścia także znajdzie się w najlepszej czwórce eWinner 1. Ligi – dodaje sternik klubu z Krosna.
Awans do półfinałów uzyskają zwycięzcy trzech ćwierćfinałów oraz drużyna z najlepszym bilansem spośród przegranych zespołów. Krośnianie stoją przed dużą szansą przystąpienia do półfinałowej rywalizacji z 1. miejsca. To z kolei oznacza jazdę z teoretycznie najsłabszą drużyną z całego półfinałowego kwartetu. – Aż tak daleko w przyszłość nie wybiegamy. Na razie chcemy cało i zdrowo, jak również zwycięsko przejechać ten ćwierćfinał. Jeśli dziś wygramy, to wszystko na to wskazuje, że do półfinałów przystąpimy z 1. miejsca – mówi Leśniak.
Zgodnie z wcześniejszą deklaracją, na dzisiejszy mecz będą obowiązywać karnety oraz bilety z meczu fazy zasadniczej z Falubazem Zielona Góra, który nie doszedł do skutku. – Oprócz tego, do nabycia są bilety cegiełki, które cały czas można zakupić w Internecie, a dziś także w kasach stadionu. Zainteresowanie dzisiejszym spotkaniem jest duże, mecz jest przy jupiterach, pora wakacyjna, godz. 20, więc cóż chcieć więcej – kończy Leśniak.
„Diabły” zameldują się w Krośnie bez kontuzjowanego Erika Rissa. Z kolei pod znakiem zapytania stoi występ w dzisiejszym meczu Kima Nilssona, który we wtorek zaliczył upadek w lidze szwedzkiej.

W innych meczach: Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Zdunek Wybrzeże Gdańsk (12.08. – godz. 18, w pierwszym meczu 43-46), Stelmet Falubaz Zielona Góra – H. Skrzydlewska Orzeł Łódź (19.08. – godz. 17, w pierwszym meczu 40-50)

AWIZOWANE SKŁADY
CELLFAST WILKI: 9. T. Musielak, 10. K. Rew, 11. Ma. Szczepaniak, 12. V. Milik, 13. A. Lebiediew, 14. F. Karczewski, 15. K. Sadurski
LANDSHUT DEVILS: 1. K. Huckenbeck, 2. K. Nilsson, 3. V. Grobauer, 4. M. Hansen, 5. D. Berge, 6. M. Niedermeier, 7. E. Bloedorn
Sędzia Remigiusz Substyk. Komisarz Krzysztof Okupski. W pierwszym meczu: 50-40

CELLFAST WILKI – LANDHSUT DEVILS
czwartek, godz. 20
(transmisja Canal+ Sport5)

Marcin Jeżowski