
– Zmiany w organizacji ruchu powinny być omawiane z grupą zainteresowanych tym mieszkańców. Z nami niczego nie konsultowano. Nowe miejsca płatnego parkowania wymalowano w cztery godziny, a kierunek ruchu skierowano w złą stronę. Samochody kotłują się wewnątrz osiedla – twierdzą mieszkańcy bloków nr 1, 2 oraz 5 przy ul. Piotra Skargi w Rzeszowie.
Ponad miesiąc temu, a konkretnie 15 lipca, mieszkańcy ww. bloków zauważyli znaczne zmiany w ruchu przy ich osiedlu. Chodzi m.in. o zakaz skrętu w ul. Skargi od ul. Kosynierów oraz o zwiększenie tam strefy płatnego parkowania. Dwa tygodnie później, 29 lipca, złożono oficjalną petycję na znak protestu przeciw wprowadzonym modyfikacjom. Pismo wysłano m.in. do Andrzeja Maciejko, dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. Pod petycją podpisało się 84 osoby z trzech bloków. – Zdezorganizowano życie mieszkańcom i kierowcom. Dwie rady osiedla razem z administracją, bez żadnej informacji czy też konsultacji z zainteresowanymi mieszkańcami, wprowadzają zmiany – mówią mieszkańcy. Chodzi o Radę Osiedla 1000-lecie RSM i Radę Osiedla 1000-lecie nr XI. Od mieszkańca bloku nr 5, pana Wojciecha, dostaliśmy też skan dokumentu, na którym obie te rady przybiły swoje pieczątki. Chodzi o pismo do dyrektora MZD, w którym wyrażona jest wdzięczność za spotkanie i dokonanie ustaleń. Dokument jest datowany na 13 grudnia 2021 r. Z jego treści wynika, że obie Rady Osiedla proszą m.in. o ustanowienie jednokierunkowości ul. Skargi od strony ul. Kochanowskiego do ul. Kosynierów. – Nas nikt nie poinformował o takim wniosku na etapie jego wnoszenia – mówią mieszkańcy ul. P. Skargi. Nie była tam też wspomniana kwestia wydzielenia dodatkowych pasów postojowych przy ulicy, a tak się właśnie stało.
Mieszkańcom zabrano
bezpłatne miejsca parkingowe
Jak czytamy w petycji, mieszkańcy bloków nr 1, 2 i 5 zostali pozbawieni ok. 10 miejsc, które do tej pory były przez nich zwyczajowo używane do parkowania. – Nasz sprzeciw podyktowany jest tym, że bloki przy ul. Piotra Skargi nie mają ani jednego bezpłatnego miejsca parkingowego, jak mają prawie wszystkie inne bloki – zaznacza pan Wojciech z bloku nr 5. Dodaje też, że pomimo posiadania abonamentu, nadal spotykają się z brakiem miejsca w okolicach bloków w godzinach, kiedy strefa płatnego parkowania nie obowiązuje, czyli po godz. 17. – Kiedy ktoś wraca później czy w nocy z pracy, zderza się z brakiem miejsca. Miejsc parkingowych jest mało, ale my, mieszkańcy ul. Skargi, mamy największy problem. Zjeżdżają się inni, którzy parkują przed naszymi blokami – tłumaczą.
Jak informuje z kolei Kancelaria Prezydenta, wyznaczone przy ulicy miejsca postojowe objęte strefą płatnego parkowania, zgodnie z zatwierdzoną organizacją ruchu, zapewniają uprzywilejowanie mieszkańcom, a ponadto w strefie tej znajdują się często wolne miejsca postojowe, gdzie mieszkańcy bloków nr 1,2 i 5 mają możliwość swobodnego pozostawienia swoich pojazdów. – Ponadto w związku z wprowadzoną organizacją ruchu na ul. Piotra Skargi, w tej lokalizacji nie ma możliwości pozostawienia pojazdów zgodnie z obowiązującymi przepisami w miejscach innych, niż objęte wyznaczoną tam strefą płatnego parkowania – mówi Bartosz Gubernat.
Mają pomysły
Mieszkańcy wnioskowali, żeby przed ich blokami postawić znak „zakaz postoju” i umieścić tabliczkę, np. „nie dotyczy mieszkańców bloków nr 1, 2 i 5”. – Usłyszeliśmy, że to niemożliwe, ponieważ to droga publiczna. Można by wprowadzić rozwiązanie podobne do tego, które funkcjonuje w warszawskiej strefie w oparciu o identyfikator B-35, czyli znak zakazu postoju, z tabliczką określającą, że nie dotyczy on posiadaczy odpowiedniego identyfikatora. Przysługuje mieszkańcom danego obszaru osiedla, posiadającym abonament mieszkańca. Oczywiście nie da się skopiować tak samo tego rozwiązania, ale można zrobić coś podobnego, jeśli tylko byłaby chęć pomocy mieszkańcom – mówi pan Wojciech. Pasy wydzielono też tak, że kiedy auto staje w namalowanych liniach, pasażer nie jest w stanie z niego wysiąść, bo obok znajduje się żywopłot lub barierka. – Co z tego, że wymiary są regulaminowe? – pyta pan Arek, inny mieszkaniec osiedla. – Rozumiemy, że ze względów bezpieczeństwa przed szkołą postawiono barierki, ale za takie miejsca postojowe każe się płacić – mówi. Mieszkańcy mają pomysł. Naprzeciw bloku nr 5 znajduje się teren zielony z żywopłotem.
– Wystarczyłoby go wyciąć, dołożyć kostki i miejsca, by były – mówi pan Wojtek z bloku nr 5.
Kierunek ruchu powinien zostać odwrócony
Jadąc od ul. Kosynierów, kierowcy napotykają na zakaz skrętu w ul. Skargi. Żeby dojechać do ul. Kochanowskiego, muszą jechać na około, drogami osiedlowymi, tj. ul. Kosynierów, a następnie Husarską. – Zgłaszaliśmy, że droga jednokierunkowa na ul. Skargi została ustalona w złym kierunku. Uważamy, że lepszym rozwiązaniem byłoby odwrócenie trasy jazdy, tj. od ul. Kosynierów do ul. Kochanowskiego – tłumaczą mieszkańcy. Osoby z bloków, aby dojechać do swoich mieszkań przy ul. Skargi, muszą okrążyć osiedle, przez co dokładają sobie kilkaset metrów jazdy. – Organizacja ruchu została opracowana na wniosek i zgodnie z ustaleniami podjętymi podczas wizji lokalnej, w której udział wzięli przedstawiciele rad os. Skargi, MZD, a także na podstawie pisemnego stanowiska rad oraz dyrekcji Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 9 przy ul. Skargi. Wprowadzono ją po uzyskaniu pozytywnej opinii komendanta miejskiego policji w Rzeszowie oraz zgodnie z zatwierdzonym przez zarządcę ruchu – prezydenta miasta Rzeszowa, projektem stałej organizacji ruchu – mówi Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta.
Mają nadzieję
Przyjrzeliśmy się ruchowi na ul. Husarskiej po godz. 17. Pojazdy muszą tam ustępować sobie miejsca nawzajem, ponieważ ulica, choć dwukierunkowa, jest wąska. – Gdyby mieszkańcy mogli skręcać w ul. Skargi, następnie w Kochanowskiego czy Siemieńskiego, a nie jechać ulicą Kosynierów, Husarską i dopiero Kochanowskiego, ruch zostałby w miarę rozładowany. Mówi się o ekologii w mieście, a dokłada się mieszkańcom drogi dojazdowej do mieszkań – mówi pan Wojciech. W zeszłą środę na ul. Skargi odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyło dwoje mieszkańców, przedstawiciel MZD, MATIP-u oraz przewodniczący jednej z rad osiedla. Mieszkańcy mają nadzieję, że urzędnicy oraz społecznicy z Rady Osiedla będą im pomocni tak, jak to powinno być i wierzą, że ich głos sprzeciwu będzie wysłuchany.
Do sprawy wrócimy.
Kinga Siewierska


